Bruksela






Robert Sołtyk, Bruksela 23-07-2003,

Skazanie polskiej artystki za instalację "Pasja" może sprawić, że Komisja Europejska sprawdzi, czy aby w negocjacjach z Polską nie pominęła kwestii wcielenia życie w naszym kraju europejskich standardów wolności wypowiedzi.

Burzę pytań zachodnich dziennikarzy wywołała wczoraj w Brukseli sprawa Doroty Nieznalskiej, skazanej w ubiegły piątek w Gdańsku za obrażanie uczuć religijnych. Przypomnijmy, że za umieszczenie na krzyżu fotografii męskich genitaliów sędzia Tomasz Zieliński wymierzył jej karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności polegających na wykonywaniu "prac społecznie użytecznych".

- Nie uważam ani za słuszne, ani za wskazane komentowanie tego wyroku. Chciałbym jednak przypomnieć, że wolność wypowiedzi jest podstawową wartością Unii Europejskiej - oświadczył na konferencji prasowej w Brukseli główny rzecznik Komisji Fin Reijo Kempinnen. Obiecał, że zapozna się dokładniej z tą sprawą.

To wyjaśnienie na pytanie "Gazety" zachodni dziennikarze uznali za niewystarczające. Jeden z nich zapytał wprost, czy szef Komisji Europejskiej Romano Prodi nie powinien poruszyć tej kwestii lub wręcz interweniować np. listownie u premiera Leszka Millera. - Jeśli będzie potrzeba, zareagujemy - odparł Kempinnen.

Czy kwestia przestrzegania europejskich pryncypiów w prawie narodowym nie wymaga w Polsce zmiany przepisów? - dopytywał się inny dziennikarz. - Trzeba będzie sprawdzić, czy podczas negocjacji członkowskich te kwestie zostały uwzględnione w [polskiej - red.] legislacji - uznał rzecznik ds. sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Włoch Pietro Petrucci. Jego zdaniem póki Polska nie jest członkiem Unii, Nieznalska nie może się skarżyć do unijnego Trybunału w Luksemburgu [Gdyby polskie sądy w kolejnych instancjach utrzymały orzeczenie sędziego Zielińskiego, artystka może się odwołać do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, powołując się na złamanie art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - red.].

Czy Polska na pewno respektuje polityczne kryteria członkostwa ustalone w 1993 r. na szczycie Unii w Kopenhadze - zapytał w końcu któryś z zachodnich dziennikarzy. - To także musimy przestudiować - zapewnił Petrucci. A Kempinnen dodał, że sprawy są zbyt poważne, by bez ekspertyzy prawnej Komisja mogła się jednoznacznie wypowiadać.

Sprawa Nieznalskiej może nie tylko zmusić Brukselę do działania oraz zaciążyć negatywnie na procesie ratyfikacji naszego członkostwa w wielu krajach Unii [w parlamentach Piętnastki mogą paść na ten temat pytania - red.], ale także stać się precedensem w unijnym prawie. Otóż według przyjętego niedawno przez europejski Konwent projektu konstytucji [Polska ma do niej zastrzeżenia, ale nie w sprawach wolności osobistych - red.] prawnie wiążąca ma się stać tzw. Karta Praw Podstawowych. Na jej podstawie według proponowanego obecnie artykułu II-13 "Sztuka i badania naukowe powinny być wolne od ograniczeń", zaś artykuł II-21 zakazuje dyskryminacji na podstawie poglądów religijnych. Wejście w życie konstytucji, najwcześniej w 2006 r., oznaczać będzie, że zajmująca się dotąd głównie sprawami gospodarczymi Unia Europejska wyruszy na zupełnie nieznane sobie wody. Jej obywatele, od 1 maja 2004 r. także Polacy, będą mogli dochodzić swych praw, wywodząc je wprost z zapisów konstytucji, a Trybunał w Luksemburgu będzie zmuszony do dania prawnej wykładni podobnych spraw.

źródło: Gazeta.pl


< < < do strony głównej < < <