Wed Mar 24 22:24:08 2004:
Niecierpliwie czekam na czasy gdy artysta nie będzie miał żadnych nieprzyjemności z tytułu publicznego przedstawienia swego dzieła w jakiejkolwiek jego formie lub treści, w Polsce. Bezgraniczna wolność w sztuce - tego oczekuję. Za wolność wypowiedzi palono kiedyś ludzi na stosach. Nikt nikogo nie zmusza by odwiedzał muzea,galerie i ogólnie miejsca publicznego eksponowania dzieła twórcy, tak jak nikt nikogo nie zmusza by żył.
sssSLAVE
Mariusz Grzegorz Dłużniewski

Fri Mar 5 08:26:01 2004:
Mam propozycje dla wszystkich wielkich artystów polskich. Jeżeli uważają, że sztuka, a tym samym artyści powinni być całkowicie wolni w formach swoich wypowiedzi, to mam propozycję nowych tematów: gwiazda Dawida i czerwony półksiężyc. Na pewno te symbole będą natchnieniem dla twórców sztuki. Nie? Nie poruszą w swoich pracach artystycznych tych tematów? Ciekawe dlaczego? Przecież sztuka powinna być wolna, bez ograniczeń... Niech żyje wolność wypowiedzi...!!!!!!!!!!!!!

Mon Mar 1 11:34:40 2004:
Dlaczego pisze się o "pseudokibicach" a nie pisze się o "pseudoartystach" - pustych, nie mających nic do powiedzenia ludziach, których jedynym celem jest zdobycie sławy?
Holden Caulfield

Sat Feb 21 18:21:00 2004:
W tej sprawie napisano już setki bzdur i żałosnych, moralizujących idiotyzmów. Przykro mi, że żyję w kraju, w którym artyści to tak naprawdę rzemieślnicy, którzy skazani są na autocenzurę i kierowanie się czymś tak abstrakcyjnym jak ostrożność wobec czyichś uczuć. W końcu sztuka ma poruszać, zmuszać do myślenia. Niestety, nie rozumieją tego Ludzie Pozbawieni Rozumu, według których Polakiem jest ten, kto nie wychyla się poza ciasne ograniczenia, jakie ustalił Krk. Reszta to pOLACY. Jednak głowa do góry, Kopernik swego czasu też nie miał lekko;). Pani Dorocie życzę cierpliwości i wiary w ponadczasowość hasła "Per Aspera Ad Astra".
Tariq Jacobin

Tue Feb 10 19:30:53 2004:
Na pojawiające się tutaj sugestie aby następnego "kutasa" umieścić na gwieżdzie Dawida-szczerze odradzam. Wiele środowisk obecnie popierających panią Nieznalską (np. środowisko "Gazety Wyborczej") wystąpiłoby przeciw niej i to w sposób dużo skuteczniejszy i ostrzejszy niż obecne wystąpienia ze strony środowisk katolickich. Zapewne i wyrok sądowy byłby wyższy, i w tzw. środowisku artystycznym karą byłaby zupełna śmierć zawodowa. W przypadku zaś podobnego działania w stosunku do islamu mogłoby się skończyć jeszcze paskudniej-kęsim, kęsim. Zatem najmodniej i najbezpieczniej będzie pozostać przy rzeczach, o których wiadomo, że wkurzą jedynie najmniej obecnie "wyrywną" a najbardziej tolerancyjną religię - chrześcijaństwo.
Andrzej Bereśniewicz

Thu Feb 5 20:07:39 2004:
Będąc w Londynie zwiedzałem liczne muzea i galerie. Pewna znajoma pokazała
mi obraz Picassa z okresu "przed kubizmem". Przedstawiał jakąś niewiastę i
był namalowany klasycznie. Od tamtej pory wiem, że Picasso potrafił malować!
Można dyskutować, czy kubizm to "sztuka", czy swoisty "bełkot + marketing".
Ale ja wiem, że Picasso znał zasady kompozycji, światłocienia, harmonii. O
wielu "artystach" tego powiedzieć nie mogę, bo robią coś, do czego ani
talent, ani szkoły, potrzebne nie są.

Mam propozycję, by przedyskutować zasadniczy problem: "Co jest, a co nie
jest Dziełem Sztuki?"

Czy "coś", co może (potencjalnie) zrobić każdy, średnio wykształcony
nastolatek, jest - z definicji - dziełem sztuki? Np. kompilacja pewnego
zestawu przedmiotów w jakimś porządku; palma na skrzyżowaniu ulic; barwne
plamy na płótnie; poskręcane śrubami kątowniki; obierki z ziemniaków;
nieładnie pachnące ekstrementy; wypchany pudel?

Czy ocena, co jest "dziełem sztuki", a co nie, zależy od tego, czy autor
skończył ASP? A może od tego, gdzie to jest eksponowane? Może od tego, gdzie
o tym piszą, w ilu programach TV o tym dyskutują, ile autorytetów to
wychwala?

Czy "genitalia na krzyżu" mojego autorstwa byłyby dziełem sztuki? Dlaczego
tak, lub nie?

Wiem jedno: nie każdy może tworzyć jak Michał Anioł, ale z każdego szum w
mediach może zrobić gwiazdę wieczoru.
Piotr Strzembosz

Fri Jan 30 18:36:05 2004:
spalmy nieznalską na stosie
wcześniej wodą obmyjmy świeconą

módlmy się za serce nieczyste gorliwie
ona nie wie co jest dobre

Bóg jej przebaczy albowiem milosierny
Wsadzi krzyż w dupęjej aż zakrzyknie
Oblana pasją poczynań jego
Przepraszam że obraziłam
Wyznawców twych szacownych.
------
wolnosc wyrazu artystycznego ponad wszystko!
jestem z toba nieznalska
andzelikstrunski@wp.pl


Sat Jan 10 13:03:36 2004:
całe ta sytuacja jest bezlitosnym komentarzem,podobnie jak setki osób które w tym kraju umieraja z zimna co roku,jak "złote pałace" co wyrastają w kraju gdzie wiele dzieci głoduje....nigdzie indziej nie ma takiej formy faszyzującego pseudokatolicyzmu
opartego na manipulowaniu bezmyślną masą ludzi szumnie zwanych narodem,który smutno sie do tego przyznać ,jest niestety zaprzeczeniem humanizmu w jakiejkolwiek formie.
piotr batóg

Sun Jan 4 14:47:19 2004:
Pisze ten tekst popierajacy Panią Nieznalską ale czy Nasze poparcia czy apele maja pozostac tylko wołaniem na pustyni, czy nie ma w tym kraju grupy osób, instytucji, parti / nie mówie o tej skurwionej z klerem SLD/ ale o jakiejs światłej????? a jeżeli nie ma takiej instytucji to POPRZYJCIE W WYBORACH JEDYNĄ ŚWIATŁĄ A KTÓRA STANIE W WASZEJ OBRONIE

A.P.P. RACJA
NIE JESTEŚMY PAŃSTWEM WYZNANIOWYM????????????????
ALE MOŻEMY NIM ZOSTAĆ.

LUDU POLAN WSTAŃ Z KOLAN.
Andrzej Sarnowski

Thu Jan 1 16:17:13 2004:
Czy Jezus nie miał penisa? Kto wie na 100% że nie miał?
Kto powiedział, że płciowość i fizyczność jest zła??? Dlaczego ja mam na każdy temat mieć zdanie panów z LPR (wtedy prawdopodobnie na wiele tematów nie będę miał wyrobionego poglądu)? Czy działania tychże panów to nie jest terroryzm? Gdzie wtedy jest GROM? Dlaczego my w takiej sytuacji, płacąc ciężkie pieniądze, uganiamy się po świecie za Arabami?
Ksawery Drużycki

Tue Dec 30 19:47:38 2003:
Skoro człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga,to dlaczego penis na krzyżu obraża uczucia religijne.Ta sprawa to wieeelki ABSURD.Bardziej kontrowersyjne,skandaliczne(czy jak kto woli)są gadżety dostępne w sklepach z dewocjonaliami...
marysia stafyniak

Tue Dec 23 07:44:42 2003:
24.12.2003r. - Ten szczególny dzień narodzenia Jezusa zacznijmy od zabicia królewskiej „RYBY”(Chrześcijan)- najlepiej krzyżem. Przecież wiemy, że ryba była symbolem pierwszych Chrześcijan zanim Rzymianie przejęli kontrolę i utknęli wszędzie swój totem – „krzyż”
Mimo podstępu Rzymian życzę w ten dzień szczególny olśnienia, pokoju i ducha prawdy!!

Milenio

Fri Dec 12 07:55:26 2003:
Bez względu na to czy na gwieździe Dawida powieszą męskie, czy żeńskie genitalia, to jeżeli taka instalacja nie będzie miała treści wulgarnych, to będzie się kojarzyć z życiem, łonem w którym wszyscy biorą swój początek, z życiem inteligentnych istot jakimi „powinien być” człowiek, z przynależnością tego życia do naszej planety, która też ma charakter żeński i jest jak matka dla wszystkich istot żyjących, która nie tylko rodzi, ale też żywi.

Niezrzeszony - wydaje mi się, że cierpisz na syndrom który ma nazwę „Eva”.
Jeżeli przyjrzysz się dobrze grupom krwi ludzi na podłożu nauki, to dojdziesz do wniosku, że nie może być tyle grup od dwóch istot jakimi był Adam i Ewa. Musiała być co najmniej trzecia osoba, albo i więcej – np.: Lucyfer i jego świta.
chyba już kapujesz, że syndrom „Eva” jest syndromem zdrady. Cierpią na to niektóre religie i ich członkowie.
Jeżeli będziesz czytać niektóre słowa od tyłu (prawej do lewej) to zrozumiesz ich pochodzenie – np.:
ROMA
AVE
itp.:
życzę miłej lektury
kwiatek




Wed Dec 10 08:57:19 2003:
Proponuję żeby następna instalacja p.Nieznalskiej prezentowała
żeńskie genitalia na tle gwiazdy Dawida.Najlepiej w okresie menstruacyjnym.
Murowany sukces !
Sztuka nie może się korzyć przed miernotą i ignorancją !!
Niezrzeszony

Tue Nov 25 17:38:53 2003:
1. Osobiste emocjonalne spojrzenie na zagadnienie tzw.”urażonych uczuć religijnych”

2. Uwaga ! Zasłyszane i wyczytane opinie i poglądy oraz obserwacje cudze i własne zestawione zostały pod wpływem wzburzenia emocjonalnego co zostało odwzorowane w tzw. „środkach wyrazu” i może rzutować na emocje czytających.

L I S T O T W A R T Y

3. Wielce uzdolniona przez sądy krzywdzona pani Doroto

4. Szanowna palestro R.P.


5. Ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej wyimaginowanych posądzeń o obrazę tzw. „uczuć religijnych” wobec twórców kultury, dziennikarzy i wszystkiego, co się komu skojarzy, aż do znaków ruchu drogowego przed skrzyżowaniami włącznie).

6. Tymczasem socjologowie ostrzegają, że społeczeństwo zagrożone utratą środków utrzymania gwarantujących mu przeżycie, porzuci „rozum” i demokrację na rzecz prymitywnych, emocjonalnych odruchów obronnych typu stadnego, skłaniając się w poglądach na system władzy ku autorytaryzmowi.

7. Na skutek tego atawistycznego fikołka polegającego na hamującym racjonalne myślenie wpływie emocjonalnego wzburzenia , mózgi jednostek i całych grup społecznych, stają się podatne na: manipulowanie emocjami i indoktrynację totalitarnych ideologii oraz uleganie demagogicznej argumentacji ekstremistów politycznych, bardziej niż zwykle.

8. Ale grunt został już przygotowany znacznie wcześniej, na lekcjach religi w przedszkolu, przez programowanie wstydu, poczucia winy, koniunkturalnego zakłamania, wiary w cuda i łatwo-wierności.

9. Nie dziwi więc fakt, że rozdrażnienie fanatyków religijnych rośnie „logarytmicznie” w stosunku do rozdrażnienia całego społeczeństwa rozkołysanego emocjonalnie na skutek strachu przed utratą środków gwarantujących jako taką egzystencję.

10. Nie ‘karpi” też konstatacja, że prawicowo-klerykalni cwaniaczkowie wykorzystują grę na emocjach do wyrywania głosów wyborczych.

11. Zdziwko wali dopiero, gdy zapytamy, dlaczego, w cywilizowanym podobno kraju, nikt nie chce karać emocjonalnej, religijnej ciemnoty za to, że obraża racje rozumu, zdrowy rozsądek i naukowe postrzeganie rzeczywistości.

12. Fałszywym jest przypuszczenie, że dzieje się tak na skutek humanitarnego pobłażania stosowanego w demokratycznych systemach sądowniczych wobec szkodzących z głupoty.

13. Odpowiedź jest prosta, nie karze się religijnej ciemnoty dlatego, że łatwiej jest rządzić, wyzyskiwać i manipulować ukształtowanymi pod jej wpływem formacjami społecznymi.

14. Łatwość kierowania nieuświadomionym, niewykształconym, emocjonalnym, religijnym społeczeństwem zawsze będzie atrakcyjną obietnicą utrzymania steru władzy dla każdej rządzącej opcji politycznej, a dla populistycznej, demagogicznej opozycji nadzieją na kolejną zmianę przy sterze, cykliczną jak zwrotnica na górce rozrządowej lewo, prawo, lewo, prawo, Leper.

15. A kolej w długach, leży i kwiczy. Pięknie. K~~~~. Pięknie.

16. Skutkują te nadzieje umizgami i wysiłkami zjednywania sobie kleru, ewentualnie spenetrowania i przejęcia władzy religijnej przez każdego, kto zaraził się bakcylem przywództwa nad narodem, dającego jak przy wódce poczucie własnej boskości, niezależnie (od tego) czy ktoś jest z miasta czy ze wsi (wioski).

17. Na podstawie wolumenu obaw prominentów władzy przed posądzeniami o obrazę tzw. „uczuć religijnych” można określić stopień zaangażowania każdej opcji rządzącej w proceder umizgiwania się wobec religijnych hierarchów .

18. Pod sfetyszyzowaną nazwą tzw.”uczuć religijnych” kryje się zespół emocjonalnych stanów, reakcji i zachowań wywoływanych przez bodźce informacyjne o treści kojarzącej się odbiorcy z tematyką religijną.

19. W świetle osiągnięć współczesnej nauki nie ma racjonalnych powodów (podstaw) do karania artystów za to, że ich osobiste wizje rzeczywistości lub ich krytyczne poglądy na temat uczciwości i sensowności społecznej preferowania i finansowania przez państwo jakiegoś systemu religijnego, mogą powodować u fanatycznej religijnej ciemnoty prymitywne odruchy emocjonalnie manipulowanej nienawiści usprawiedliwianej demagogiczną tezą o obronie tzw. „uczuć religijnych”.

20. Mechanizm wywoływania reakcji emocjonalnych powiązanych i indukowanych treściami „religijnymi” nabywany jest w procesie manipulacyjnej indoktrynacji religijnej służącej programowaniu i wymuszaniu określonych postaw, zachowań i poglądów wiernych, uzależnionych od religii przez szantaż emocjonalny.

21. Wierni nieuzależnieni od religii to kasta rządzących kapłanów, żyjących i działających ponad jej rygorami dla własnych jednostkowych korzyści, co widać w praktyce .

22. Do tzw. „uczuć religijnych” zaliczane są takie reakcje emocjonalne indukowane treściami „religijnymi” jak: wstyd, strach, poczucie winy, złość, nietolerancja, nienawiść, agresja, smutek, depresja, radość, mania, paranoja, ekstaza i co tam się jeszcze fanatykom religii uwidzi.

23. A wszystko to w imię hipotetycznego boga.

24. Co ciekawe wraz z objawami tzw. „głębokiej religijności” współwystępują na ogół:
a) problemy z identyfikacją i akceptacją własnej płci (a czasem i cudzej) oraz nieregularne krwawienia miesięczne,
b) podatność na uzależnienia od bodźców fizycznych, chemicznych, psychospołecznych oraz niskie poczucie własnej wartości,
c) nadwrażliwwe reagowanie na stres, utratę i zranienie emocjonalne, niska asertywność, nadmierne uleganie sugestiom i presji środowiska społecznego
d) wadliwe działanie układu imunologicznego objawiające się pod postacią: autoimunodestrukcji, obniżenia odporności, grzybic układu pokarmowego i zatwardzenia stolca, nadwrażliwości uczuleniowej (alergie),
e) zaburzenia regulacji łaknienia, czyli bulimia i anoreksja,
f) schizofreniczne trudności w regulacji i utrzymaniu kontroli emocjonalnej, powiązane z błędnym interpretowaniem obrazów i dźwięków, generowanych z własnej pamięci w mózgu jako realnych i docierających ze świata zewnętrznego, czyli rzeczywistych.

25. Genezy takich zaburzeń można dopatrywać się m.in. w zaburzeniach proporcji hormonów płciowych (testosteronu i estrogenów) podawanych przez organizm matki do rozwijającego się płodu, co może skutkować nieprawidłowym uformowaniem i późniejszymi uszkodzeniami, wzajemnie na siebie współoddziałujących systemów: hormonalnego, immunologicznego i nerwowego.

26. Wspomniane zaburzenia hormonalne mogą wynikać z: choroby nerek i kory nadnerczy, silnego stresu, leczenia hormonalnego ciąży, kontaktu z substancjami działajacymi estrogennie (np.detergentami, środkami ochrony roślin, substancjami chemicznymi przedostającymi się z opakowań żywnościowych do pożywienia itp.) oraz uwarunkowań genetycznych rodziców.

27. Prymitywne, (bo odwołujące się do prymitywnych odruchów emocjonalnych odziedziczonych w procesie ewolucji gatunków) manipulacyjne metody rekrutacji i selekcji kandydatów do związków i organizacji religijnych trafiają na podatny grunt i słaby opór na indoktrynację religijną u osób z w.w. zaburzeniami systemu nerwowego.

28. Taki kierunek rekrutacji skutkuje spodziewanym, określonym profilem statystycznym (ilościowym i jakościowym) ludzi z zaburzeniami w społecznościach religijnych, niedookreślonych tu ze względu na zasadę neutralności światopoglądowej.

29. Na dalszym etapie indoktrynacji religijnej zaburzenia systemu nerwowego mogą zostać wzmocnione i ściśle skojarzone z „treściami religijnymi” (przez np. manipulacyjne oddziaływanie na emocje indoktrynowanych, podawanie narkotyków w dymie kadzidła, propagowanie rytuałów połączonych ze spożywaniem napojów alkocholowych i bezsensownym, monotonnym powtarzaniu tych samych tekstów i gestów, wystawianiu na działanie „dołującej” muzyki, grzybicogenne zakazy i ograniczenia higieny osobistej i tzw. „intymnej” w szczególności, stresogenne zakazy zaspokajania potrzeb fizjologicznych i naturalnych popędów.)

30. Wszystkie te oddziaływania czynią wiernych jeszcze bardziej podatnymi na manipulacyjną indoktrynację religijną i skłonnymi do uzależniania się od wszystkiego co uzależnia, włącznie z religią, (choć niekoniecznie tą, która proces łatwo-wierności zapoczątkowała).

31. Warto pamiętać wysyłając naszych milusińskich na lekcję religii („po co zabraniać?, niech spróbuje”), że im wcześniej wystawiamy bezbronne i łatwowierne dziecko na indoktrynację w oparach absurdu jakiejś religii, tym bardziej będzie ono podatne na późniejsze uzależnianie się od manipulacyjnej indoktrynacji jakiej kolwiek religii i tym mniej realnie będzie ono postrzegało świat przez pryzmat religijnych zabobonów.

32. W XXI wieku, wieku cywilizacji informacyjnej w której inżynieria genetyczna obiecuje realną nieśmiertelność za 50-70 lat, rozsądek nakazuje by w eksperymentach wychowawczych z zastosowaniem religijnej obłudy poprzestać na asekuracyjnych bujdach o śniętym Mikołaju, dających odpersonizowane alibi odpowiedzialnym za prezenty rodzicom.

33. W świetle obecnej wiedzy z zakresu psychologii i socjologii religii nasuwa się podejrzenie, że źródłosłów słowa w-j-ara ma wiele wspólnego z kultowymi (slangowymi, młodzieżowymi) określeniami typu: wjarać trawkę, być wjaranym, podjarać się, czyli mieć zaburzoną zdolność postrzegania rzeczywistości przez pobudzenie mózgu emocjonalnego narkotykami lub bodźcami psychospołecznymi o naturze popędowej.

34. Niezależnie od sposobu rekrutacji religijnej, we władzach i elitach związków religijnych szczególnie uprzywilejowanych przez państwo profitami materialnymi, niepomiernie wzrasta odsetek ludzi niereligijnych, którzy wkupują się do nich z czystego wyrachowania korzyści materialnych, politycznych i spodziewanego pobłażliwego traktowania ich wykroczeń przez państwowy system wymiaru sprawiedliwości.

35. Koło zamyka się niezależnie od genezy i historii danego systemu religijnej władzy i jest prawidłowością w każdej religii panującej.

36. Piękna obietnica równości i sprawiedliwości, (zrodzona z walki przeciw wyzyskowi, uciskowi i religijnej obłudzie) lecz damagogiczna i zakłamana w praktyce życia codziennego, ideologia dla wyzyskiwanej religijnej ciemnoty a profity i kobity dla hierarchów i elit rządzących religijnym totalitaryzmem ponad i wbrew regułom i zasadom własnej religii.

37. Ktoś może rąbnie.... że komunizm i socjalizm.....

38. Ale to już było i nie wróci więcej, więc zabierzcie klechy z naszych kieszeń ręce.
39. „niby komunizm i prawie socjalizm” upadły ale pozostały religijne totalitaryzmy, które przetrwały między innymi dlatego, że obiecują szczęście, dobrobyt i nieśmiertelność dopiero po śmierci.

40. Obiecywanie spełnienia życzeń w wyimaginowanym niebie ale po śmierci, zamiast po
70 latach w życiu doczesnym, (choć statystycznie to też po śmierci) jest „nad wyraz bezpieczną” obiecanką bo „z pośmierci” nikt nie wróci i nie powie, że jest be lub cacy i że w ogóle jest, (pomimo, że całość manipulacyjną obłudą śmierdzi fest).

41. Kluczem do sukcesu „długowieczności” totalitarnej władzy religii są profity dla elit rządzących i zakłamana manipulacyjna ideologia religijna dla utrzymywanego w ciemnocie umysłowej i biedzie materialnej, wyzyskiwanego społeczeństwa.

42. W świecie religii tak jak w schzofrenii nikogo nie zaskakują liczne „cudowne ozdrowienia”, słyszane głosy, widziane zjawy i nawiedzenia bo magiczne alibi nadprzyrodzoności nobilituje społecznie i materialnie a do choroby psychicznej strach się przyznać i terapia kosztuje.

43. Nie mając podstawowej wiedzy z psychlogii lub co gorsza bojąc się jej z niewiedzy, bezpieczniej i korzystniej jest twierdzić, że jest się odwiedzanym przez bogów niż przyznać się do schizofrenicznego upośledzenia percepcji zewnętrznej w postaci omamów wzrokowych, słuchowych i kinestetyczno-czuciowych.

44. I nawet trudną do ukrycia traumę nieletniej, wykorzystanej seksualnie przez religijnego dostojnika, łatwiej wytłumaczyć zapładniającą moralnie i religijnie umysł (i nie tylko), wizytą gruuuuuchającego ptasią pierzastością wysłannika bogów-amor’a rozsiewającego a’Rom’antyczny zapach eosa zakazanego w Polsce zwanego koń’domem.

45. Dawno, dawno temu a w niektórych miejscach i dziś taki zabieg interpretacyjny nocnego nawiedzenia pozwalał uniknąć kary śmierci przez „ukamieniowanie” w zabójczo rygorystycznych moralnie systemach religijnego sprawowania władzy na skutek oskarżenia o seksualne stosunki przed i poza-małżeńskie.

46. Poczwórną korzyść takiej interpretacji „miłości do drobiu” uzmysławia fakt, że w większości religii w takich przypadkach uśmiercano uwiedzioną nieletnią, chcąc nie chcąc spodziewanego dzidziusia, domniemanego tatusia, i narzeczonego wraz z porożem.

47. I nikt by nie pamiętał, a tak proszę.....interes się kręci.

48. Co więcej jako religijna tradycja jest pielęgnowany przez licznych kapłanów-pedofili-tradycjonalistów.

49. Dawnymi laty seks niemałżeński nazywano cudzołóstwem i karano śmiercią niezależnie od faktu, że mógł być on wymuszony lub częściowo dobrowolny bo wymanipulowany na nieletnich np. przez „autorytet” religijny kapłana.

50. Obecnymi czasy wielu ciotowatych rogaczy zniesmaczonych niewiernością swych dominujących „dziewic?”, p******cych się jak króliki w chrzan-i-owym „catch up’ie” na ostro nazywa ich promiskutyzm (promise coitus?) seksualny nadobnym terminem k****stwa.

51. Abstrachując i niech*jejąc od rozważań czy bogowie istnieją?, takie rozsiewanie informacji, że to oni, choć niewidzialni, przyprawiają rogi, mogło by znaleźć poklask (wśród licznych biednych i zniewolonych biedą warstw społecznych) i królować jako „śnięta” prawda przekazywana z „ust do ust” pod wdzięcznym hasłem głoszenia prawdy o królestwie, tfuj! K****stwie bożym.

52. Bo-rzym tak karze, utratą rozumu przez łatwo-wiernych wiernych.

53. Zawiedzeni i zdradzeni piździelcy mogli by się łączyć tuzinami w grupki i pielgrzymując od wsi (wioski) do wsi (wioski) głosić radosną nowinę,w międzyczasie noclegów pocieszając się nawzajem, zabawą w eci Paetz’i, po koleji „we wszystkie otwory jak leci”.

54. Ich świę-etnym powołaniem mogło by się okazać przeprowadzenie reformy stosunkow na wsi i poprawę panujących nastrojów z p*****asto-ch***wych na obmacujące, wróć! obiecujące liczniejszą frekwencję w urnach, (niechybnie spalonych na stosach zniewieściałych jeleni).

55. Tzw. „uczucia religijne” podobnie jak wszystkie inne reakcje emocjonalne wywodzą się z prymitywnej części mózgu ludzkiego, zwanej układem limbicznym a odziedziczonej w procesie ewolucji gatunków po ssakach pierwotnych.

56. Reakcje emocjonalne w tym tzw. „emocje religijne” upośledzają działanie ludzkiej kory mózgowej odpowiedzialnej za: racjonalne, trzeźwe, zdroworozsądkowe i naukowe myślenie oraz ludzką świadomość.

57. Biochemiczne i psychologiczne wzorce i mechanizmy działania mózgu ludzkiego wskazują na podobieństwo zachowań ludzi pod wpływem emocji do ludzkich zachowań pod wpływem alkocholu, narkotyków i innych środków odurzających i zaburzających świadomość co nagminnie wykorzystywane jest w praktykach religijnych.

– Bo czyż religia nie jest opium dla ludu?

58. Nie jest czymś niezwykłym fakt, że tzw. „emocje, uczucia religijne” mogą pogarszać trafność, racjonalności i trzeźwości postrzegania otaczającej nas rzeczywistości oraz wypaczać zdolność rozróżniania prawdy i fałszywej iluzji.

59. Skutkuje to tym, że osobiste przekonania co do spodziewanego zachowania się otaczającego nas świata zewnętrznego, oraz oczekiwania (stymulowane tzw. „uczuciami religijnymi”) by wydarzenia i rzeczy działy się i zachowywały według naszych pragnień, spowodują, że ulegniemy iluzji (będzie nam się wydawało) iż rzeczywiście stało się tak jak sobie tego życzyliśmy, innymi słowy „zobaczymy” to co chcielibyśmy ujrzeć.

60. Jednocześnie tzw. „religijne emocje” upośledzają efektywnośc podejmowania przemyślanych i celnych decyzji oraz wyborów opartych na działaniu świadomym racjonalnej kory mózgowej.

61. Badania obrazowe mózgu ludzkiego metodą czynnościowego rezonansu magnetycznego (fMRI) pozwoliły neurologom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w san Diego, zlokalizować miejsce w lewym płacie skroniowym kory mózgowej, pobudzanie którego powoduje omamy w postaci: słyszenia głosów, uczucia silnego szczęścia, poczucia opiekuńczej obecności czegoś lub kogoś przyjaznego i wizje zwane „religijnymi” generowane z zasobów pamięci długotrwałej zawierającej wspomnienia bardzo wczesnego dzieciństwa i końcowej części okresu życia płodowego wraz z traumatyczną podróżą przez tunel pochwy w trakcie porodu, ku ”wielkiej jasności” z wyciągającymi rękami położnej.

62. Zapewne płeć i liczba asystujących przy porodzie osób, ma istotny wpływ na politeistyczny lub monoteistyczny charakter religii tworzonych przez ludzi oraz na męską, żeńską lub obojniaczą płeć ”zamieszkujących” naszą wyobraźnię bóstw pierwotnych.

63. Czynnikami wyzwalającymi powstawanie omamów i iluzji religijnych wizji generowanych w mózgu mogą być:
a) bodźce dźwiękowe językowe (lingwistyczne) i emocjonalno-muzyczne połączone z halucynogenami w dymie kadzideł,
b) stymulacja magnetyczna i elektromagnetyczna lub elektryczna pewnych obszarów w mózgu,
c) naruszenie równowagi emocjonalnej przez szok psychiczny lub działaniem toksyn grzybicy układu pokarmowego modyfikujących dynamikę oddziaływania neuroprzekaźników (w mózgu) typu serotoniny, dopaminy,acetylocholiny, noradrenaliny i endorfin.

63. Fakt, że pieszczenie prądem elektrycznym określonego punktu w układzie skroniowo- limbicznym ludzkiego mózgu wywołuje omamy radosnego spotkania z opiekuńczą osobą (czyżby z Oo! Mamą?) odbiera takim stanom sporo nadprzyrodzonej tajemniczości przypisywanej przez manipulacyjną ideologię religijną.

64. Specjaliści od manipulacji twierdzą, że odruch tzw. „emocji religijnych” można wytresować jak odruchy „psa pawłowa” w powiązaniu z określonymi bodźcami fizycznymi i psychologicznymi.

65. Przepis na religijność wydaje się być prostym:
a) szczypta androgynicznej schizofreniczności,
b) trochę rozbujania emocji metodą kija i marchewki,
c) podporządkowanie narzuconemu autorytetowi i kontroli w grupie,
d) a przede wszystkim manipulacyjna totalitarna indoktrynacja oparta na ograniczeniu dostępu do wiedzy naukowej i tresowaniu łatwo-wierności w sugerowane cuda.

66. Schemat walki religii z nauką zawsze jest ten sam.

67. Religijni mówią: „wszystko co jest niezrozumiałe, niepoznawalne albo w ogóle tego nie widać jest boskie, a to co boskie nigdy nie będzie poznane i to ma być dowód „NA-TO”, że to coś pochodzi od boga a więc bóg istnieje”.

68. Kto nie kuma niech skorzysta z pomocy maryśki bo maryśka rozjaśnia umysł aż promienie wychodzą z głowy i dlatego maryśka jest taka uwielbiana iż niektórzy mówią o niej „Mary chujana”.

69. Nooo, dobra a co z posiadaniem maryśki nie tylko dla klijentów ale i na własny użyek pod karą p**rdla?
Aż me cafło ale wróćmy na jeziora.....a potem nagle się okazuje, że ziemia jest kulą spłaszczoną na biegunach i że krąży dookoła słońca.

70. I co? Jajco!

71. Cały koślawy bo oparty na manipulowaniu religijną ciemnotą chłe, chłe, dowód na istnienie bogów bierze w łeb i maryśka nie pomoże bo wszystko za przeproszeniem, czarne na białym .

72. To może lepiej wycofać się z bajdurzenia, a naukowców usmażonych beatyfikować, przeprosić oszukiwanych i wydymanych a istnienie „najwyższego” wmawiać bardziej logicznie?

73. A taaaki R-z-ympał, mówi religia, poczekamy jeszcze ze 400 lat to może przeprosimy spalonych na stosie, albo i nie bo w szesnastym pokoleniu nikt nie będzie pamiętał, zwłaszcza jeśli czytać i pisać będą mogli tylko wykształceni w jedynych słusznych bo religijnych szkołach a dyskusja o tym będzie wszystkim zakazana.

74. Skutek jest taki, że wszystkie systemy religijnego rządzenia wiedzę naukową zachowują dla siebie a manipulowanych wiernych utrzymują w ciemnocie i zacofaniu bo łatwiej ich wyzyskiwać i manipulować nimi.

75. Prowadzi to do upadku religijnego państwa i degeneracji społeczeństwa w którym powstrzymuje się rozwój nauki, szkolnictwa, badań naukowych i zakazuje wolnomyślicielstwa.

76. Państwo religijne przegrywa w XXI wieku gdyż nie jest ono w stanie konkurować z krajami ościennymi w których rozum i nauka (w działalności państwa i funkcjonowaniu jego struktur społecznych i gospodarczych) stoją ponad racjami religijnej, emocjonalnej ciemnoty.

77. Religijny totalitarny system sprawowania władzy może zahamować a nawet cofnąć rozwój nauki, badań naukowych, medycyny, gospodarki, świadomości społecznej i poziomu wykształcenia, na całe tysiąclecia i o całe wieki paląc przy tym sceptycznych naukowców i uniwersyteckie biblioteki.

78. I zanim elementarz trafi znów pod biedną strzechę wieków dwadzieścia minie a mycie jaj i d**y będzie ciężkim grzechem.

79. Wiedzę naukową kler zatrzyma dla siebię a ciemny wyzyskiwany ludek niech się bez gum j***e.

80. Współczesny rozwój nauki zawdzięczamy między innymi rewolucji francuzkiej, która osłabiła zwalczające się wzajemnie bratnie totalitaryzmy religijne, co pozwoliło rozluźnić obrożę wiary i zdjąć kaganiec religijnych zabobonów nałożony wolnomyślicielstwu przez bogobojne sądownictwo.

81. W następstwie odreligijnienia rządów oraz w skutek świeckiej humanizacji zasad funkcjonowania społeczeństw nauka mogła uwolnić się od degenerującego (rozwój) nadzoru religijnej ciemnoty.

82. Badania naukowe wykazały, że emocje, w tym także te wywoływane przez „religię” ograniczają zdolność do świadomego: zapamiętywania, uczenia się, oceniania prawdziwości i znaczenia otrzymywanych informacji niezbędnych do racjonalnego podejmowania wyborów i decyzji.

83. W szczególnych przypadkach reakcje emocjonalne indukowane tzw. ”treściami religijnymi” mogą ograniczać zakres postrzegania, zapamiętywania i uczenia się wiernych do treści niezabronionych (dozwolonych) przez reguły danego systemu indoktrynacji religijnej.

84. W przypadku poznawania informacji niezgodnych z narzuconymi i wdrukowanymi regułami i poglądami religijnymi wierny doświadcza silnego dysonansu poznawczego połączonego z silnym wzbudzeniem szerokiego spektrum negatywnych reakcji emocjonalnych.

85. Takie typowe dla fanatyków religijnych patologiczne reagowanie na niedozwoloną wiedzę znamy pod zakamuflowaną i obłudną nazwą tzw.”urażonych uczuć religijnych”.

86. W tego typu sytuacji, informacje zabronione przez „religię” mogą być traktowane przez fanatyków wyznaniowych jako agresja przeciw nim samym,
bo zakłócają błogosławiony błogostan życia w niewiedzy i bycia wykorzystywanym w nieświadomości błogiej.

87. W przypadku fanatyków mniej agresywnych, bo bardziej ciotowato podporządkowanych, informacje ”zabronione” będą przez wiernych ignorowane bądź wręcz nie dopuszczane (emocjonalną blokadą) do świadomości czyli praktycznie nie słyszane i nie zapamiętywane.

88. Ten psychologiczny mechanizm blokady odbioru informacji i postrzegania jest jednym z podstawowych czynników kształtujących tzw.religijną moralność Kalego czyli stronniczego pobłażania zbrodniom własnego systemu religijnego i paranoicznie wyolbrzymionego dyskredytowania osiągnięć innych neutralnych bądź konkurencyjnych tudzież humanitarnych systemów społecznych.

89. Psychologiczny mechanizm upośledzenia racjonalnych procesów myślowych w płatach czołowych kory mózgowej jest podstawą sterowania zachowaniami i świadomością fanatyków religijnych (po przez manipulowanie ich emocjami w ścisłym powiązaniu z indoktrynacją określonych zakazów, norm, poglądów, zasad postępowania i treści tzw.”religijnych”).

90. Im większy zakres życia wiernego objęty jest powyższymi rygorami pobudzającymi jego emocje pozytywne lub negatywne tym bardziej jest on podatny na manipulowanie jego świadomością i podatnością (czytaj: łatwo-wiernością) na dalszą indoktrynację co skutkuje coraz głębszym zaprogramowaniem, zwłaszcza po „jednym głębszym” i coraz większym uzależnieniem od „religii”.

91. Jest to klasyczny przykład wzmacniającego (dodatniego) sprzężenia zwrotnego w procesie sterowania zachowaniami łatwo-wiernych wiernych aż do całkowitego (łać.totalnego) podporządkowania danemu systemowi religijnej władzy.

92. Definicja władzy totalitarnej i jej nazwa wywodzi się właśnie od mechanizmu totalnego (czyli całkowitego) podporządkowania wszelkich aspektów egzystencji ludzkiej takich jak praca, marzenia, dążenia, postępowanie, wola, pragnienia, sumienie, myśli, świadomość, nauka, szkolnictwo, lecznictwo, poświęcenie, prokreacja, śmierć, uczucia, rekreacja, rozrywki, używki, seks małżeński tudzież dziwki; kontroli, sterowaniu i restrykcjom władcy lub kasty kapłanów władzy.

93. Fanatycy religijni na ogół nie dostrzegają, że są wyzyskiwani i manipulowani lub, że sami manipulują i wykorzystują innych ludzi a nawet gdy dostrzegają te aspekty „religijności” to z pełnym przeświadczeniem „uśpia-wierdliwiają” jawny wyzysk i niesprawiedliwość w podziale dóbr i dup wszelakich boskością jego zalet czyniąc tym samym w imię bożej miłości miłosny szalet i dzięki temu wciąż zarządzają w religijnej miłości obłudnym burdelu w którym większość wegetuje a używa niewielu
W poglądach społecznych na preferowany system rządzenia „zgrubsza” na tym polega autorytaryzm.*

94. Aronson(1995)cyt: „osobowość autorytarna posiada następujące cechy: zazwyczaj ma sztywne poglądy, uznaje konwencjonalne wartości, nie toleruje słabości (ani u siebie ani u innych), przejawia silną skłonność do karania, jest podejrzliwa i wreszcie ma niezwykły respekt dla władzy”,

95. Religia nosi cechy sugerujące, że jest totalitarnym system władzy stworzonej przez wyrachowanych, inteligentnych emocjonalnie ludzi niereligijnych, w celu wyzyskania materialnego ”niejarzących” podatnych na manipulowanie emocjami ”wierzących”.

96. Religijna manipulacja i wyzysk możliwy jest dzięki występowaniu u manipulowanych łatwo-wiernych wiernych, zespołu szeregu cech, niedoskonałości i upośledzeń systemu nerwowego znanego pod uświętojebliwioną nazwą jako „religijność”.

97. Oddziaływania religii i tzw.„uczuć religijnych” są przyczyną kształtowania, wzmacniania i praktykowania u dzieci i dorosłych szeregu prymitywnych i patologicznych zachowań społecznych takich jak:
A) fanatyzm religijny i kopiowany z niego fanatyzm polityczny
B) autorytaryzm i akceptowanie totalitarnych systemów władzy,
C) ksenofobia czyli strach przed rzeczami nie znanymi w ogóle
D) nietolerancja religijna, światopoglądowa, kulturowa, obyczajowa,
E) nienawiść religijna, terroryzm religijny i religijno- polityczny,
G) niska inteligencja kontrolowania emocji własnych i rozumienia emocji cudzych,
H) podatność na manipulowanie emocjonalne i szantaż emocjonalny,
I) fanatyczne reakcje emocjonalne na krytykę własnego ugrupowania religijnego,
K) niska zdolność do racjonalnego, trzeźwego, świadomego myślenia,
L) skłonność do myślenia tzw.„magicznego” i do wiary w cuda, łatwowierność,
M) niskie poczucie własnej wartości, chorobliwe poczucie winy i wstydu,
0) skłonność do siłowego rozwiązywania problemów emocjonalnych,
P) niezdolność do racjonalnego przyjmowania krytyki i brak obiektywizmu,
Q) niemożność dostrzegania jawnych i oczywistych nieprawidłowości w funkcjonowaniu własnej religii- religijna moralność Kalego
R) koniunkturalne zakłamanie i postępowanie wbrew głoszonym przez siebie zasadom,
S) przypisywanie właściwości nadprzyrodzonych wszystkiemu co nie zrozumiałe, trudne do pojęcia, nie zbadane i naukowo nie wyjaśnione... Jeszcze,
T) strach przed wiedzą naukową, odrzucanie tego co wyjaśniła nauka i czczenie nie wiadomego
U) trudności w uczeniu się i zapamiętywaniu informacji sprzecznych z tzw.”religijną prawdą”,

98. I nawet „inteligentny jurny”, bo z ch**em na głowie, czołg „Rudy” puszczany trzy razy do roku w TV-publicznej, nie zdoła r********lić wytresowanej zakłamaniem i zabobonami religijnej obłudy opartej na liturgii etanolowo-kanibalistycznej.

99. Definicja religii odnosząca się do jej totalitarnego charakteru i totalitarnych mechanizmów manipulacji psychospołecznych pozwala przewidywać kierunki , cele, metody i podmioty oddziaływania systemów religijnego sprawowania władzy.

100. Na podstawie totalitarnych cech religii można prognozować skutki oddziaływania na: stan świadomości społecznej, kultury politycznej, zachowań społecznych, poziomu nauk badawczych i szkolnictwa a także kierunki dalszego antydemokratycznego przeobrażania systemów politycznych, ciążących ku autorytaryzmowi postaw społecznych totalitaryzmowi władzy, w społeczeństwach poddawanych intensywnej indoktrynacji religijnej.

101. Zbiorcza analiza religijnych totalitaryzmów dostarcza mnóstwa dowodów degenerującego, upośledzającego i zbrodniczego oddziaływania religijnej ciemnoty na gospodarczy, ekonomiczny i intelektualny poziom rozwoju (niezbędny do funkcjonowania w cywilizowanym świecie) indoktrynowanych religijnym fanatyzmem społeczeństw.

102. Po wejściu do Unii Europejskiej czeka nas gwałtowne zderzenie z porażającą przewagą racjonalnego i naukowego funkcjonowania zlaicyzowanych unijnych systemów społecznych i gospodarczych.

103. Dla wielu łatwowiernych wiernych w Polsce może wydawać się szokującą konstatacja, że stopy procentowe i kurs euro ustalany jest według naukowych zasad współczesnej ekonomi a nie pod wpływem natchnienia duchem śniętym drogowego waltz’a.

104. Proń-ciu-pcianie w-łoże, nie domagam się, aby biedne religijne państwo stworzyło program kształtowania w szkołach i uczelniach, naukowego, racjonalnego, nieupośledzonego emocjami sposobu poznawania, rozumienia, oceniania i analizowania otaczającego nas świata, środowiska i uwarunkowań społecznych.

105. Ale na miłość włoską lub francuzką, droga czyli kosztowna większości religijna jeśli jak głosicie bóg istnieje jako nieskończona mądrość to z pewnością nie nagradza za głupotę i ciemnotę, w przeciwnym wypadku rzeczywiście ta mądrość wydała by się jeszcze ciut nie skończona.

106. Nie karzmy więc artystów i dziennikarzy, w podobno cywilizowanym i demokratycznym kraju europejskim XXI wieku,za wolność sztuki i za inteligentną krytykę przestarzałych zabobonów i wynaturzeń religijnych, sprzecznych z naukowymi osiągnięciami współczesnego świata, pod wydymanym jak balon pretekstem obrazy tzw. „uczuć religijnych”.

107. W przeciwnym razie sami damy się wyr***ać tymi wydumanymi przez religijną ciemnotę „wydymanymi uczuciami” i nim się spostrzeżemy to pod pozorem ochrony symboli i uczuć „religijnych” na znakach drogowych prawicowo-klerykalni cwaniaczkowie przerobią wszystkie skrzyżowania na promienne ronda trzepiąc przy tym zajebistą kasę „bo rząd da”.

108. Po zebraniu argumentów do kupy, widać wyraziście, że nie ma powodów do kajania się przed Religijną Ciemnotą i do pokutaniowego zadośćuczynieniowego dawania jej d**y co kler niezwłocznie zamienia na kasę i złoto.

109. Wprost przeciwnie leczmy obrażalskich religijnisiów bo zakres dostępnych środków farmakologicznych i technik terapeutycznych jest przebogaty (łącznie z przezczaszkową stymulacją elektromagnetyczną) i wielce rokujący pozytywne efekty poprawy ich zdrowia, a na pewno będzie to zgodne z zasadą miłości bliźniego głoszoną głąbalnie i globalnie biez opasnyj, wibrujący autorytet (to z kamasutry, chyba?)

110. W prywatnych rozmowach politycy europejscy wyrażają zaniepokojenie groźbą konfliktów społecznych na tle religijnym i światopoglądowym prowokowanych przez nachalną i agresywną retorykę misyjną religijnego fanatyzmu przesiąkniętego niegdysiejszą eksportową dumą i hitem, niegdysiejszego polskiego Monopolu Spirytusowego czyli „żytem wietrznym”

111. Pokojowe współistnienie i współpraca narodów w zjednoczonej Europie opiera się między innymi na wzajemnyn poszanowaniu wszystkich tworzących ją kultur oraz wzajemnym tolerowaniu odmienności światopoglądowych, seksualnych, religijnych itp,itd.

112. Dlatego wyróżnianie którejkolwiek z nich jako wzorcowej i obowiązującej w dążeniu do jedności światopoglądowej Europejczyków nosi cechy jątrzącej głupoty prowokującej waśnie i konflikty pomiędzy fanatykami religii a znaczące pukanie się w czoło u 90% Europejczyków.

113. Jako, że zasada tolerancji w Konstytucji neutralnością światopoglądową stoi treści i poglądy zawarte w tekście odnoszą się do tzw.„religii” w ogóle, a nie do jakiegoś konkretnego, betonowego (ang.-concrete) religijnego systemu sprawowania totalitarnej władzy i wyzysku.


114. Upsss, miało być o obronie artystów i dziennikarzy przed posądzeniami o obrazę tzw.”uczuć religijnych” a wyszło o Religijnej Pomroczności.

115. W XXI wieku nie można wprowadzać cenzury i ograniczać swobodę środków wyrazu stosowanych przez twórców kultury zwłaszcza jeśli wyroki opierane są na tysiącletnich zabobonach a nie na współczesnych osiągnięciach nauk społecznych.

Z poważaniem Jerzuś

Jerzy Cieślański

Mon Nov 24 18:49:33 2003:
Piszę ten komentarz po lekturze wiadomości mówiącej o tym ,że kolejna planowana wystawa p.Nieznalskiej została histerycznie oprotestowana przez kler jak się okazuje rządzący miastem Ostrowem Wielkopolskim.Jest mi osobiście wstyd,że w moim rodzinnym mieście tak potraktowano artystę(nieważne czy przez małe czy też przez duże a)i młodego bardzo zdolnego animatora kultury , który stracił swoja galerię przez sam zamiar wystawienia Nieznalskiej.Wstyd i hańba.Ostrowianin.

Tue Nov 18 08:34:50 2003:
Panie Marku zgadzam się z Panem, że sztuka powinna zachować pewną formę przyzwoitości, ale ramy tej przyzwoitości trudno określić, gdyż zależy to od światopoglądu społeczeństwa w danym państwie, regionie, a także epoce.
Sztuka czasami mimo wszystko powinna być szokująca, jeżeli niesie za sobą pewne przesłanie, gdy formy bardziej przyzwoite nie docierają do świadomości społeczeństwa.
Z przesłaniem sztuki jest podobnie jak z paleniem tytoniu. Mówi się w sposób przyzwoity, że palenie tytoniu może być przyczyną wielu chorób, a jednak większość pali.
To samo jest w psychice przyzwyczajeń całych kultur i społeczeństw. Czasami trzeba zaszokować, aby ruszyć mózgi do myślenia.
W przypadku „Pasji” Pani Nieznalskiej jest pewne przesłanie z zawartością symboliki. Prawidłowo zresztą rozumiane symbole, co nie mogę powiedzieć jej przeciwnikach – jak już wspomniałem przyzwyczajenia są często silniejsze niż zdrowy rozsądek – tak jest w tym przypadku z symboliką krzyża. Krzyż niesie ze sobą cierpienie i śmierć, a one nie pochodzą od BOGA. Religia w tym przypadku odwróciła kota ogonem i zaczęła nazywać zło dobrem.
Kiedyś ktoś mi powiedział – „Biedny ten Lucyfer, przecież on chciał dla ludzi dobrze – tylko mu cholera nie wyszło”
Światu przyniósł nienawiść, śmierć, cierpienie.
I znowu religia odwróciła kota ogonem, że BÓG jest despotą i znęca się nad swoimi stworzeniami, aby jak wyzioną ducha puścił ich ducha w otchłań wiecznej szczęśliwości kosmosu. Tam pomiędzy materią martwą i meteorytami zaznają wiecznego odpocznienia.
Bezczelność! Przebiegłość! Zacofanie! Lucyfer zawsze mówił tak, aby to co mówi robiło wrażenie prawdy.
A teraz przesłanie Pani Nieznalskiej – Nakładanie na siebie cierpienia – co symbolizuje tu „krzyż” niesie dla mężczyzny to co widać – zamiast stać i cieszyć się miłością to wisi i jest do niczego. I jak tu ma robić dzieci?
Pół żartem - Pani Doroto ja bym zmienił na inny „model”

Doktor

Tue Nov 18 00:53:10 2003:
Szanowni Panowie! Ja tylko wyraziłem swój pogląd na temat sztuki. "Sztuka" Pani Nieznalskiej mnie nie obraziła, nie obraziła mojej wiary, ani przekonań. Nie obrażają mnie genitalia czy inne części ciała. Poparłbym ją całym sercem, gdyby Pani N. nie powołała się na "oczywisty" dla niej fakt, że nie zna symboliki religijnej i nie zdawała sobie sprawy z możliwości obrazy wielu, wielu ludzi. Ja inaczej odczytałem "Pasję" ale "obrona" D.N. mnie dobiła. WIĘC JESTEM PRZECIW! Gdyby tylko wykazała się odwagą i potrafiła uzasadnić treść swego przesłania. Ale Pani Nieznalska raczej kierwowała się odtwórcą potrzebą chwili i liczyła na tani poklask kontrowersji bez treści i przesłania. Ideologię do jej "tworu" dorobił szum medialny, tysiące zacietrzewionych obrońców i przeciwników podczas gdy "artystka" wykorzytuje to i w arogancki, sztuczny sposób tworzy w wokół siebie "mit czarownicy XXI wieku". Najprawdobodobniej to tylko podtrzymuje przy "życiu" naszej bohaterki. Bardzo mi przykro, że przy tej okazji rozgrywa się mecz wizjonerów "Ciemogrodu" i "Oświeconych ateistów". I co ma to wspólnego ze sztuką? Sztuczne męczeństwo D.N., która i tak minie w mrokach zapomnienia, bo to co reperezentuje jej "sztuka" jest raczej odtwórczym rzemiosłem. Niestety, każda epoka ma dziesiątki tysięcy artystów, a my pamiętamy tylko kilku czy kilkunastu.
Piszę o hipokryzji bo ją najlepiej widać między słowami a czynami!
Na całe szczęście Bóg obdażył nas rozumem i dał nam wolną wolę. Dał nam ciała, których nie musimy się wstydzić (dlaczego miałoby to nas obrażać), ale dał nam też umiejątość odróżniania dobra od zła i to nas stawia wyżej od innych zwierząt.
Wolność (i wolność sztuki) nie polega na tym, że wszystko nam wolno, ale na tym, że mamy świadomość jej ograniczeń. Czasem warto się zastanowić czy nasza wolność nie jest ograniczeniem wolności i suwerenności innych ludzi!
Inaczej (tu napiszę brutalnie) nasranie komuś na głowę będzie można bronić wolnością sztuki i wypowiedzi jednostki. Przecież nawet dokonanie morderstwa może okazać się formą sztuki i co... będziemy o to walczyć?
Marek Pacyński

Mon Nov 17 09:14:08 2003:
Panie Marku wywyższając krzyż nad część ciała, która służy do rozmnażania powinien czuć się pan obrażony na BOGA, że stworzył genitalia, aby użyto ich do pańskiego poczęcia. Czy udałoby się pana począć wartościami chrześcijańskimi? np. krzyżem.
Jeżeli sądzi pan, że genitalia są czymś obraźliwym, to jeżeli jest pan ich owocem- jest pan obrazem obraźliwości!
Zapewniam pana, że jest pan więcej wart od najbardziej z chrześcijańskich krzyży. A BÓG nie miał zamiaru pana obrażać!

Doktor

Mon Nov 17 02:21:19 2003:
Panie Marku jak mają się te słowa I listu do Koryntian 13 :1-3 do sądu na Dorotą do organizownia ataków na osobę Doroty?czy miłość chrześcijańska (katolicka) uczy nienawiści i wyzwisk,?Czy wie Pan,że większośc katolickiego społeczeństwa wypowiada sie za karą śmierci?czy wie Pan to to jest ksenofobia?Prosze czytac uważnie co mówi Słowo Boże: „…Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał ,byłbym miedzią dżwięczącą lub cymbałem brzmiącym.I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice i posiadał całą wiedzę , i choćbym miał pełnie wiary ,tak żebym góry przenosił A MIŁOŚCI BYM NIE MIAŁ,BYŁBYM NICZYM.
I choćbym rozdał całe mienie swoje i CHOĆBYM CIAŁO swoje wydał na spalenie ,a MIŁOŚCI BYM NIE MIAŁ,NIC MI TO NIE POMOŻE…”
A.Lanz

Mon Nov 17 01:57:27 2003:
Szanowny Panie Marku z całym szacunkiem ale nie mogę się z Panem zgodzić,jeśli chodzi o Biblie to znam Bible dość dobrze i nie tylko w języku polskim.Biblia ma to do siebie,że nie mozna z niej nic wyciąć.W swoim oburzeniu nie skomentował Pan jaki ma stosunek do pierwszego przykazania (jego całej treści).W swoim komentarzu nie wspominałem też o Papieżu.Mój komentarz był neutralny,wyważony i przytoczyłem fragmenty Biblii (która jest podstawą wszystkich kościołów chrześcijańskich) i na podstawie Biblii,krzyz użyty w pracy Doroty nie ma nic wspólnego z wyznaniem,wiarą.
Jezus żyje i zmartwychwtał,Ewangelia jest dobrą nowiną i nie ma tam mowy o tym aby czcić jakieś rzeczy zrobione ludzką ręką.Jednocześnie opisałem w moim komentarzu jakie były rodzaje krzyży w czasach Zbawiciela.Moim zdaniem praca Doroty nie narusza uczuć religijnych bo nawet nie była związana ani z żadnym kosciołem czy ideologią antychrześcijańską.Najważniejsze,że każdy człowiek ma prawo wyboru a sztuka jest sztuką,jest kwestia rozumienia i odbierania tej sztuki,jeśli coś nie podoba mi się,poprostu nie kupuje, nie oglądam.Z Pana komentarza wynika,że to Pan atakuje a jednocześnie nazywa mnie hipokrytą przytaczając słowa lub myśli do których nie nawiązałem.Tak,właśnie Europa która od palenia czarownic i heretyków przeszła w demokracje i stworzyła bogatą cywilizacje ma prawo zabrać głos w obronie Doroty.
Adam Lanz

Sun Nov 16 22:34:29 2003:
Szanowny Panie A.Lanz! Pańska "utalentowana" artystka przyjęła linię obrony, że nie wiedziała iż narusza symbolikę religijną! Czy to jest linia obrony i linia prawdy o sztuce? Nie jestem fantatykiem religijnym czy skrajnie wściekłym katolikiem. Tu brawa dla "światłych umysłów" dla kórych religia i wiara to przykład ciemnoty, nietolerancji, głupoty i fanatyzmu... czy nie widzicie, że to co nam wmawiacie jest doskonałym opisem was samych. Ile w was wściekłaści, fanatyzmu i zacietrzewienia. Bronicie tej sprawy mając piane na ustach, wycieracie twarz frazesami o Starsburgu, czy Republice Kościelnej, cytujecie bez pojącia "Biblię"... Panie A.Lanz porszę przeczytać tę mądrą książkę, tam jest więcej napisane niż tylko kilka wyrwanych z kontekstu cytatów. Pan nazwie mnie fanatykiem i przesdtawicielem ciemnogrodu kierowanym przez czarną mafię... I Pan śmie pisać o tolerancji i światłości umysłu?
Pana "WIELKA ARTYSTKA" broniła się słowami, że nie miała pojęcia o naruszeniu symbiliki religijnej!!! To nie świadczy o dość wybitnej osobowości i rozumie... Wielcy OBRAZOBURCY: Monet, Picasso, Van Gogh, Witkacy, Dali itd. tworzyli sztukę naruszającą wartości i dogmaty religijne. Podważali te wartości, ale pisali i mówili o tym z podniesioną głową, potrafili uzasadnić celować naruszenia "świętości", ale nigdy nie traktowali symboliki religijnej jako środka wyrazu swojej obrazoburczości... I NA TYM POLEGA WIELKOŚĆ SZTUKI, KTÓRA PRZEMAWIA DO WNĘTRZA CZŁOWIEKA ALE NIE WYMUSZA NA NIM PRYMITYWNYCH ODRUCHÓW!!! Michał Anioł malując freski w Kaplicy Sekstyńskiej naruszył dogmat dotyczony nagiego ciała... ale moc płynąca z wielkości i piękna ciała nagiego Boga, każe nam nie myśleć o tej nagości ale o wielkości i doskonałości samego STWÓRCY! TO JEST WIELKIE! Umieszczenie genitalii w krzyżu ma być wolnością sztuki? Artysta nie wiedział, że krzyż jest symbolem religijnym? Gdzie ta kobieta żyła? Na księżycu? Bzdura... A Pan twierdzi, że nie może spokojnie żyć w kraju fantyków religinych! Jest Pan hipokrytą, jak większość ludzi krzyczących o ciemnogrodzie katolickim, a potem obchodzi Pan Boże Narodzenie, świętuje Święta Wielkiejnocy, 1 listopada jedzie pan ma groby swoich bliskich i klęka pan przed krzyżem na ich mogiłach... Może to nieprawda? Ja przynajmniej mam odwagę powiedzieć, że jestem katolikiem, jestem dumny że Papieżem jest mój rodak, jestem dumny, że chrześciaństwo w moim kraju ma już ponad 1000 lat, jestem dumny, że moi przodkowie walczyli o ten kraj: u jednych na piersiach był krzyż a inni ginęli za Polskę z okrzykiem "Ałłach"!!! Jestem dumny, ze swojej historii i wiary... A PAN i Dorota Nieznalska? Pewnie jesteście Europejczykami? Europa to też historia chrześciaństwa i nic tego nie zmieni... Ja zawsze (również moi przodkowie)byłem Polakiem-katolikiem mieszkającym w Europie... Już ktoś wcześniej o tym napiał inteligencja jest czymś wrodzonym. Tego nie mozna kupić i czy jej się nauczyć.
Marek Pacyński

Sat Nov 15 05:00:45 2003:
Czytajac komentarze odnoszę wrażenie,że bardzo dużo ludzi nie pojmuje idei chrześcijaństwa i krzyża.tak jak wspomiałem I przykazanie zabrania czczenia rzeczy zrobionych ludzką ręką.Po drugie Jezus przyniósł miłość i ta miłość jest deptana przez nienawiść naprzykład do Doroty.PASJA jest dziełem sztuki i nie obraża ludzi wierzących bo nie może obrażać.Napewno jak ktos sobie coś wmówi to wszytsko go obrazi.Mając zdrowe spojrzenie na Biblie i naukę Chrystusa to w tej chwil Dorota jest ogira fanatyzmu w Polsce a Bóg przez Księgę Izajasza powiedział "...Nie składajcie juz ofiary daremnej,kadzenie,nowie i sabaty mi obrzydły ,zwoływanie uroczystych zebrań-nie moge ścierpieć świat i uroczystości..." Księga Izajasza 1,13.Jeśli ludzie maja Chrystusa w sercy to świadczą miłością , idą drogą wskazaną przez Słowo Boże.
Tak to prawda,że korzenie chrześcijańskie są fundamentem Europy i właśnie na tym fundamencie powstał Trybunał w Starsbourgu , który spawiedliwie wypowie sie na ten temat ,jeśli tylko sprawa Doroty dotrze do Stasbourga.
A.Lanz

Sat Nov 15 04:11:52 2003:
Tu wpisz komentaUważam,że praca pani Nieznalskiej jest piękna i trzeba zrozumieć sens tego działa.Wyrok sądu w Gdańsku podważa moje zaufanie do sądu.Jak można w dempkratycznym państwie mówiącym o sobie,że jest to państwo cywilizowane wydac taki wyrok.To wstyd ! Negatywny stosunek do Pani Nieznalskiej świadczy o tym , że zyjemy w państwie wyznaniowym i powinniśmy określać się jako Republika Katolicka. Ludzie potępiający prace Pani Nieznalskeij nie mają pojęcia o krzyżu a ich życie przesycone nienawiścią wcale nie świadczy o chrześcijaństwie .Chrystus uczył miłości.Ludzie powołujący się na krzyż zapominają, że nikt nie może stwierdzić jaki miał kształt krzyż na którym umarł Jezus.W czasach Chrystusa istniały krzyże : grecki,rzymski, krzyż Andrzeja , egipski ,Antoniusza i widełkowy .Jest przypuszczenie ,że Jezusa powieszono na krzyżu rzymskim bo na części górnej krzyża powieszono napis w trzech językach. Wszyscy tzw.obrońcy krzyża zapominają ,że pierwsze przykazanie mówi : „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.Nie czyń sobie PODOBIZNY rzeźbionej „ II Mojż.20:4 . Praca Pani Nieznalskiej nie ma nic wspólnego wspólnego profanacją i nic wspólnego wspólnego uczuciami religijnymi. Dorota jest wielką artystką z europejską klasą.
A.Lanz

Fri Nov 14 15:16:35 2003:
Panie Lary. Zgadzam się tylko z ostatnim akapitem Pańskiej wypowiedzi.

Wed Nov 12 20:37:44 2003:
Szanowna Pani,
myli Pani wolność z robieniem swojej kariery obrażaniem innych.
Proponuję Pani, aby wyjechała Pani na kilka miesięcy do jakiegoś kraju muzułmańskiego i tam spróbowała swojej twórczej pracy w opraciu o islam. Myślę, że treści byłyby lepsze i bardziej agresywne. Coś o kobietach w czadorach, burkach itp.
Jak przeżyje Pani kilka miesięcy to po powrocie do Europy będzie Pani mogła docenić co to znaczy wolność słowa i wypowiedzi. A to już jest owoc chrześcijańskich korzeni Europy.

Swoją drogą Pani wolność wyrażania swojej twórczości musi być ograniczoną wolności drugiego człowieka. To znaczy np. mojej wolności do religii i wyznania. Pani czyny naruszyły moją wolność urąganiem z drogiego mi symbola krzyża.

A propos ! Prawo do urodzenia i wolność brzucha kobiety musi być także ograniczona prawem do życia drugiego człowieka. To nie ma nic wspólnego z religią. Jakby Pani trochę poznała bardziej co zo znaczy wolność, czy wolność podlega ograniczeniom, itp. może byłaby inna dyskusja. Każde prawo na świecie posługuje się tzw. dobrami chronionymi. Według zasady każdego prawa dobro wyższego rzędu ma pierwszeństwo w ochronie przed dobrem niżeszegop rzędu. Np. prawo do życia jest ważniejsze od prawa do wolności.

Jeszcze raz okazuje się, że przynależność do inteligencji nie oznacza bycia inteligentnym. To jest jednak dar.

Hubert Lary

Mon Nov 10 10:52:36 2003:
Jeszcze jedno – na TITANIKU dla biedaków zabrakło szalup ratunkowych, mało tego - zamknęli im drogę ucieczki!!!

Analityk

Mon Nov 10 08:39:58 2003:
Są po prostu zaślepieni i mają psychiczne wodogłowie.
Patrzą, a nie widzą – słuchają, a nie słyszą.
Jak umrze się szefowi, to będą się do niego modlić – ojcze nasz……, potną mu wszystkie flaki, zrobią relikwie i będą trupa wielbić. Jak się komu trafi jelito, to będą go całować prosto w d…..
Jednym słowem wszystko zrobią czego BÓG zabronił i będą to wielbić. W razie czego ustanowią dekret o świętej inkwizycji i jeżeli będzie ktoś myślał inaczej to spalą na stosie, albo wbiją na ich krzyż, jak Jezusa. Teraz się tłumaczą, że Bóg jest sadystą i wysłał swojego syna Jezusa na ziemię żeby go zarżneli, a narzędzie zbrodni wielbią ponad wszystko.
A był to jedyny człowiek, który mógł uchronić ziemię przed przyszłą zagładą cywilizacji.
Jak było za dni Noego, tak będzie za przyjścia syna człowieczego.
Syn człowieczy już był, kataklizmy w ubiegłym wieku się już zaczeły. Co będzie dalej?
I jeszcze coś!
dla przykładu:
Na początku XX w. było około 1,5mld ludzi,
60 lat później mimo wojen już 3mld
30 lat później, czyli teraz mimo różnych kataklizmów już 6mld
Następne podwojenie ludności już za 15 lat –będzie już nas 12mld
Już teraz jest na świecie głód, a co będzie za 15lat?
To już prawie APOKALIPSA!!!!

A CO ZROBIŁ WASZ OJCIEC Z WATYKANU ŻEBY TEMU PRZECIWDZIAŁAĆ?
Zabronił środków antykoncepcyjnych, prezerwatyw – jak będzie nas więcej w apokalipsie, to będzie więcej smrodu.
Świat przypomina „TYTANIKA” – miał być niezniszczalny!

Anatlityk


Wed Oct 29 18:56:51 2003:
Dyskusje z katolikami nie mają sensu, przecież są nieomylni jak ich watykański szef. A te katolickie brednie, które przeczytałem w dziale komentarze są nie do pobicia. No chyba, że przemawia mr fox-przygłup z TVN lub ktoś z tego bagna. Pozdrowienia dla Pani Nieznalskiej, i niech się Pani nie da zastraszyć tym krzyżowym debilom.
marek olko

Wed Oct 29 14:37:55 2003:
moje komentarz: to co robi Nieznalaska nie jest dla mnie sztuka.

Mon Oct 20 16:10:41 2003:
USTAWA
z dnia 6 czerwca 1997 r.
Kodeks karny.
(Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1997 r.)

Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Redaktor

Mon Oct 20 16:09:15 2003:
USTAWA
z dnia 6 czerwca 1997 r.
Kodeks karny.
(Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1997 r.)

Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce
przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
pozbawienia wolności do lat 2.
Redaktor

Mon Oct 20 16:09:05 2003:
USTAWA
z dnia 6 czerwca 1997 r.
Kodeks karny.
(Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1997 r.)

Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce
przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
pozbawienia wolności do lat 2.
Redaktor

Sat Oct 18 20:36:23 2003:
To nie jest sztuka gdy artysta nie potrafi obronić swojej wizji i tłumaczy się brakiem wiedzy o symbolice religijnej! To nie sztuka - TO PROSTYTUCJA SZTUKI! Artyści,którzy poważyli się podnieść rękę na religię i wiarę i nie potrafili wyjasnić swego postępowania stali się nikim - tym kim byli przed swoim "gwałtem" na sztuce i religii. Błysnęli przez moment i nikt o nich więcej nie mówił. Sztuka nie potrafi się obronić jeśli nie potarfi obronić jej sam twórca. Pani Nieznalska nie potarfiła obronić swojej sztuki... A teraz broni się ją krzykiem "Ciemnogród", "Katolickie zaślepienie i fanatyzm" (nie tylko katolicy byli i są zdegustowani "sztuką" Pani Nieznalskiej) i "Nietolerancja" - i to jest cały FAŁSZ obrońców tej "sztuki". Pani Nieznalska broni się słowami, że nie wiedziała nic o symbolice krzyża... !!!!!!!!!!!! Albo wrodzony kretynizm! Albo głupota, albo była zamknięta w ciemnej komórce i nie miała do czynienia z książkami, światem itd. TO JEST NAJGŁUPSZA LINIA OBRONY o jakiej słyszała sztuka kontrowersyjna! Podziwiam obrońców Pani Nieznalskiej za poparcie tej linii obrony. Niestety nie stawia to zbyt wysoko intelektu tych ludzi... Krzyż jako symbol religijny towarzyszy ludziom już prawie 2000 lat... A Pani Nieznalska i jej obrońcy jakoś nie widzą naruszenia symbolu, który dla wielu ludzi ma wielkie znaczenie. Określenie tej grupy jako fanatyków religijnych, ciemnoty i nietolerancyjnej, zacietrzewionej i głupiej jest świadectwem nietolerancji i fanatyzmu ludzi plujących na wiarę i sumienie innych... Kto dał prawo tak bronić sztuki? Jesteście obrońcami czy bandą cymbałów z klapami na oczy?! Idziecie ze sztandarami obrony sztuki i jednocześnie depczecie zdanie innych ludzi? I kto tu jest fanatykiem? Wolność sztuki jest jest też wolnością wyborów, własnych przekonań i własnej wizji rzeczywstości. Pani Nieznalska nie potrafiła tego obronić włanymi czynami i słowami: broniła się niewiedzą o symbolice religijnej! Wy bronicie Pani Nieznalskiej i jej sztuki, która okazuje się że nie miła na celu złamania pewnych kanonów wiary i mysli człowieka, poprzez negację głównych symboli i zamianę ich wartości w przpadku zamiany wartości symbolu... Ale nie Pani Nieznalska nie wiedziała, że krzyż jest symbolem męki i wiary oraz ma wielkie znaczenie dla wielu ludzi... Lepiej się zapluwać i krzyczeć o wolności sztuki i pluć na wiarę innych. Brawo! Obrona Jasnej Góry Czystej Głupoty i Cynizmu... To świadczy tylko o poziomie wiedzy i głupocie wielu ludzi głoszących, że są artystami... Na całe szczeście wielu z nich i z was będzie tylko tyle artystami dopóki będzie o was się mówić... W porównaniu nawet z "ciemnogrodzką" wiarą chrześciańską to tylko chwila.
Gdyby Pani Nieznalska umieściła genitalia w gwieździe Dawida to już dawno została by opluta przez wielu z WAS - dzisiejszych obrońców "wolności sztuki"...
Marek Pacyński - Olecko
Marek Pacyński

Fri Oct 17 16:04:28 2003:
Wprawdzie nie popieram wyroku skazującego Nieznalską, ale muszę przyznać, że nie zgadzam się z opiniami wielu jej zwolenników, autorów listów do niej. Mówią oni "przepiękna sztuka", "skłania do refleksji" czy "krytyka wiary". W "Pasaji" nie ma żadnej krytyki wiary. Krytyka wiary to "Świętoszek" Moliere*a czy "Monachomachia" Ignacego Krasickiego. Lektura tych utworów rzeczywiście skłania do refleksji na temat religii i religijności. W przypadku wytworu Nieznalskiej do refleksji może skłonić co najwyżej ogólnospołeczny skandal jaki on wywołał, a nie sama kontemplacja dzieła sztuki. "Pasja" nie dostarcza mi przyjemnych uczuć estetycznych. Wolę dzieła, które są wyrazem twórczego geniuszu artysty, przemyślaną kompozycję kształtów, barw, tego nie ma w tzw. "irreligii". Wydaje mi się, że umieszczanie penisa na krzyżu czy malowanie wąsów Matce Boskiej to nic innego jak krzyk rozpaczy ludzi, którzy czują się w jakiś sposób zniewoleni przez szerokie (może i nadmierne) wpływy katolicyzmu w życiu społecznym.
................................................................................................................

Tue Oct 14 17:56:12 2003:
Katolicy wpuszczają was w maliny.
Jak myślicie – jak katolicy będą się modlić jak papież umrze?
Nie wiecie?
Słuchajcie!

„Ojcze nasz, który jesteś w niebie…….”

Prawda, że dobrze to wymyślili?

Zwida

Tue Oct 14 09:35:26 2003:
Drogi Grzegorzu;
Powtarzam, że całą dyskusję o mozliwych kontekstach znaku krzyża uważam za w gruncie rzeczy bezprzedmiotową, skoro wedle słów samej artystki odnosiła się ona do krzyża jako symbolu męki (czyli w naszym kontekście kulturowym rozumianego jednoznacznie), czego dodatkowym potwierdzeniem jest tytuł "Pasja" od wieków stanowiący jeden ze stałych motywów sztuki sakralnej.
Drogie Echo!
Nie interesują mnie symbole życia czy smierci; tak samo by mi się nie podobało gdyby Nepalczykom znieważono flagę Nepalu albo muzułmanom ich półksiężyc z gwiazdą na zielonym tle.
Pozdrawiam...Zdrawiam...Awiam...Wiam...
ZG

Sat Oct 11 13:53:43 2003:
Z tego co rozumiem różnica pomiędzy rekwizytem użytym w "Pasji" a np. skrzyżowaniem ulic polega na tym, że to pierwsze ma w umysłach katolików wymiar sacrum, a to drugie nie. Jednak samemu "przestępcy" jak i sądowi trudno stwierdzić co jest już sacrum, a co jeszcze nie. Czy argument o jednoznacznej symbolice krzyża w naszej kulturze jest wystarczający?
Grzegorz

Fri Oct 10 12:39:21 2003:
ZG
Ważniejszy dla ciebie symbol śmierci, niż dawca życia!
Jesteś ZG ANIOŁEM CIEMNOŚCI!!! – Aniołem Ciemności!!! – aniołem ciemności!!! – anioł……ciemn…….! Echo, echo, ech……………..

Echo

Fri Oct 10 09:00:31 2003:
Dorota nie daj się siłom Ciemnogrodu! Jeżeli grupa nawiedzonych krzykaczy doprowadza do skazania artystę to już nie są zarty. W jakim kraju my żyjemy? Sam skończyłem ASP i mnie też może to dotknąć... Jesteśmy z Tobą! Pozdrawiam!

Artur Dembowski

Artur Dembowski

Mon Oct 6 12:18:59 2003:
Zgodnie z zasadmi katolicyzmu przedmiotem kultu nie musi być oczywiście krzyż sporządzony w sposób "autoryzowany", czy poświęcony przez kapłana. Wystarczy, że narysujesz go sobie na ścianie i nadasz mu w swoim własnym umyśle wymiar sacrum. Powtarzam, że zarzuty wobec p. Nieznalskiej polegają nie na tym, że wykorzystała w swojej instalacji jakiś tam krzyż, ale na tym, że zarówno przez jej nazwę (zwłaszcza w konekście nazw niektórych poprzednich instalacji), jak też poprzez jej kształt i proponowaną interpretację wyraźnie odniosła się do chrześcijańskiego sacrum, w przekonaniu wielu ludzi dokonując jego profanacji.
Pozdrawiam
Zbigniew Górecki

Sun Oct 5 23:34:33 2003:
Czy przedmiot użyty w "Pasji" był obiektem katolickiego kultu? Obiektem kultu jest krzyż sporządzony specjalnie dla celów rytualnych i "poświęcony" przez kapłana. Gdyby na takim krzyżu narysować genitalia, to byłaby rzeczywiście profanacja. Przedmiot stanowiący element "Pasji" nie był takim krzyżem, bo nie sądze żeby Nieznalska ukradła go z kościoła albo z cmentarza. Element instalacji ma taką samą wartość jak wspomniany przez Pana "słup telegraficzny" czy "antena telewizyjna". Niektórzy katolicy mają jednak taki sam stosunek do krzyża jak przykładowa osoba do koła.
Grzegorz

Sun Oct 5 11:02:18 2003:
Takiej sytuacji, panie Grzegorzu, żaden sąd raczej by nie rozpatrywał, bo nie uznałby skarżącego za traktującego swą wiarę poważnie. Gdyby bowiem ów wyimaginowany czciciel traktował swoje założenia poważnie, to rychło musiałby zwariować lub popełnić samobójstwo, bo wszędzie obok nas występują jakieś koła i co najmniej w kilkunastu przypadkach na godzinę widziałby on ich profanację, choćby widząc poniewieranie kół pod samochodami, dwa koła w słowie "gówno", czy okrągły otwór deski klozetowej. Należałoby go zatem traktować jako naciągacza lub osobę chorą psychicznie.
Przepraszam, ale tak poza tym ów przykład jest zupełnie nieadekwatny, jako że katolicy nie czczą krzyża jako krzyża (co,łatwo poznać po tym, że nie klękają przed antenami telewizyjnymi, słupami telegraficznymi ani wypełnionymi kartkami do głosowania) ale jako symbol swojej wiary. Zaś - z przyczyn które zbliżyłem wcześniej - krzyż w "Pasji" nie jest jakomś tam sobie krzyżem, tylko odniesieniem bezpośrednim do symboliki chrześcijańskiej właśnie, co przyznaje sama artystka.
Pozdrawiam.
ZG

Sat Oct 4 22:21:36 2003:
Do ZG. Chciałbym zauważyć, że w podanym przeze mnie przykładzie przedmiotem kultu jest każde bez wyjątku koło, a nie jakieś szczególne Święte Kółko. Przeinaczył Pan mój przykład.
Grzegorz

Sat Oct 4 11:55:12 2003:
Te przewidywane warianty na przyszłość są niczego sobie :-DDD
Pozdrawiam
ZG

Thu Oct 2 16:29:18 2003:
Moj ostani dopisek...
Czytając te listy stwierdzam... ze pani Już JEST SYMBOLEM!!!
he he. no i jak to jest być symbolem?
art
PS:Pani Doroto niech pani bedzie czujna, bo jeszcze penisa na
pani czole powieszą... hihi... a wtedy proponuję PROCES!
Pozwany:
społeczństwo RP

a tak powaznie, trzymam kciuki, do zobaczenia...
A.Wiśniewski

Thu Oct 2 16:11:54 2003:
PS.2
hmmm.. puściłem wodze fantazji i wybrałem się w przyszłość...
G d y b y: (rozpatruję najbardziej interesujące opcje i zachęcam czytelników do galopu):

- uparcie, kolejne sądy podtrzymywały wyrok, a w przypadku kolejnych przedstwaicieli sztuki, zapadały wyroki - To w końcu kabareciarze mieli by temat rzekę !!!! (identycznie ja za PRL)... te wysmakowane dowcipy o niczym a w podtekście oczywiście Wolność Słowa... Smoleń come back!!!

- jedynym sposobem na zaistnienie było... (rozmowa 2 plastyków):

- Ty. Słyszałem, że w końcu masz wystawę...
- No... udało się... tylko, żeby wypaliło, wiesz, liczę na widzów;
- Eeeee, no co ty... Na "nieznalską"? To już 4 raz w tym tygodniu...
Kto jest kustoszem?
- sekretarz LPR.Dzielimy się po równo...

- sądy były liberalne, polscy artyści robią co mogą ale nic już ludzi nie wzrusza,
sztuka współczesna, o kalibrze pięć razy gorszym niż platformy Love Parade, atakuje ludzi zewsząd. Wszędzie rozpusta, targanie symboliki... itd. Przechodzący ulicą dziadek zostaje złapany przez grupę performerów, rozebrany, przebrany za kobietę, umalowany... Drzwi otwiera babcia, wznosi ręce do nieba i szepcze:
- Dorotko...WRÓĆ!

Pozdrawiam
A.Wiśniewski

Thu Oct 2 15:50:00 2003:
PRZEPRASZAM ZA TE RAZACE LITEROWKI ALE WSZYSTKIEMU WINNY MOJ POSPIECH...
A.WIŚNIEWSKI

Thu Oct 2 15:45:04 2003:
Witam ponownie...
no dobrze moze mnie poniosło z tymi porównaniami.
Po koleji:
Ja również zgadzam się, z tym ze w powieszeniu genitaliów na krzyżu, jak na razie
nie widzę "inspirującego mnie artystycznego przekazu myśli" ale nie miałem jescze okazji dowiedzieć się (i może będzie to wybitnie nieprofesjonalne, bo w końcu zabieram głos) o co tak naprawdę w PASJI chodzi. Sam nie znoszę i nie lubię jeżeli
ocena czegokolwiek lub kogokolwiek jest powierzchowna. Tylko, okiem "przeciętnie inforowanego Polaka" nikt nie dal jej, publicznej obrony swojej pracy. Przeciętny zjadacz chleba zna po prostu tylko punkt widzenia sadu i LPR...
- Zachowanie posłów LPR i obecnego tam elektoratu pozostawiam bez komentarza...-nie mozna im tylko odmówić obrony "prawdziwych wartości", co do elementarnych zasad kultury... no comment.

A polemizując:
Zaszlachtowanie człowieka jest zbrodnia - to fakt, który nie ma precedensu na całym
świecie, w żadnej (poza kanibalami-którzy z reszta nie robią tego bez żadnego celu... a że cel jest jaki jest coż...) kulturze, pod żadną szerokością.
Tylko,że p.Nieznalska nikogo nie skrzywdziła fizycznie, nie dokonała rozboju,
(no może małego, bo pewnie jakaś miliardowa część procenta pieniędzy, z których zoorganizowano galerię- był podatkiem posłów i LPR - chyba że się myle. Na ten temat nie mam informacjii), szukam jej założeń towarzyszącym powstawaniu pasji
bo:

1- jeżeli idea, myśl, sposób, sposobik (jakkolwiek by zwał) jaką chciała przekazać przez PASJĘ, Oglądałem wiele performanc'ów gorszych i lepszych. Trafiłem i na taki w którym stateczny pan przewiercal sobie wiertarka na żywo, kość udową; zdecydowanie mnie odrzuca, Nie rozumiem!, Nie było konfrontacji z publicznością, bo zabrała go karetka. Na jego pokaz na pewno już nie pojdę, bo koham swój żołądek i
interesujący przekaz myśli. Ale może jednak pani Dorota ma tak powalającą myśl-inspirację, że i mnie powali ... to cóz.... Podtrzymuję wtedy swoje zdanie...

2- jeżeli "idea fix" okaze się zwykłą bzdurą, wykrętem, głupią prowokacją na zasadzie shok'n'show- to mój odbiór jej osoby jest oczywisty - a nazywając rzeczy po imieniu : KRETYNKA [albo art;)Kretynka], ale dalej bronie jej i swojej pozycji. Sad demokratycznego państwa nie miał prawa jej skazac, niezależnie jak lekka będzie kara. To tworzy niebezpieczny precedens... Bedę bronił jej i swojego prawa do wolnej wypowiedzi.... Oto mam nadzieje dać trafniejszy przykład:
- 2 grupy wyznawców szatana urządzają "czarną mszę":
spotykają się w prywatnym mieszkaniu - do którego można wejść, oczywiście informacja o obrzędzie nie wisi na każdym słupie, ale wtajemniczeni wiedza.., , Sataniści mają kupione przez siebie krzyże - przeznaczone naturalnie do zbeszczeszczenia, w planie dewastację cmentarza i
zabójstwo młodej kobiety w ofierze...
Siedzimy w roli Policjantów obserwujących miejsce akcji a więc mieszkanie.
Obydwoje jesteśmy wychowani w duchu katolicyzmu, przywiązania do symboli,
kwestia wiary i praktyki - indywidualna.
Msza się rozpoczyna. Następuje potworna profanacja tak ważnego dla nas symbolu:krzyża...
Reagujesz? /a masz uprawnienia!/
Ja nie. Krzyż, miejsce akcji - nie są moją własnością. Oczywiście, że nierozmiem
religi opartej na destrukcji, ale nikt (poza przełożonymi:) ) nas nie zmuszał
do przyjścia. Oni marnują swój czas,przedmiot, marnują siebie, żadno z nich
na pewno nigdy nie moze spodziewać się pomocy - czyli GENERALNIE JESTEM WK...ny!
Ale to nie daje mi prawa na ingerencję w ich "religię"....
Ingeruję dopiero przy dewastacji cmentarza, bo to juz jest własność publiczna i
zakłócenie porządku, 0 tolerancji dla agresji itd...
Morderstwo Kobiety, oczywiście reakcja (chyba że trzeźwo spojrzy na mnie, każe mi spadać i sama się podłoży - to jej wybór);

- opcja trzecia - niewybaczalna. Organizacja całej afery tylko i wyłącznie dla szumu medialnego... nie daj Boże w kooperacji z LPR. czyli szum dzielimy pol/na pol... to niewybaczalny z mojego punktu widzenia grzecha artysty - próżność....
Zero szacunku dla p. Doroty... ale w dalszym ciągu bronię jej wolności wypowiedzi.
Bronię, dopóki (jak i z resztą w pozostałych dwóch punktach) nie wyjdzie z procesją
PASJI na ulicę, przystanki, bilboardy, środki masowego przekazu.
Porównywanie użycia nawet największego symbolu do morderstwa jest panie Zbigniewie co najmniej niedorzeczne...
a co do reżimów totalitarnych... Co by nie powiedziec, (ale ja wciąż wierzę siłę
intelektu pani Doroty) Nieznalska reprezentuje (mniejsza o stopień) nurt sztuki współczesnej...
W KAZDYM REZIMIE TOTALITARNYM: STALINIZMIE, KOMUNIZMIE, CHINSKIEJ CZY KOREANSKIEJ WERSJI KOMUNIZMU I WE W S Z Y S T K I C H INNYCH
SYSTEMACH TOTALITARNYCH, SZTUKA WSPÓŁCZESNA, JEJ DOKONANIA, PRZEDSTAWICIELE, TWÓRCY,I WIELBICIELE BYLI PRZESLADOWANI, MORDOWANI, ZSYLANI DO FABRYK SMIERCI !!!
WIEC, POMIMO ZE WYDAJE NAM SIE ZE ZYJEMY W DEMOKRATYCZNYM SWIECIE, CHCIALBYM niesmialo zauwazyc, ze to taki pierwszy symptomik...
sztuka nowoczesna, "...jej artyści nawozem ziemi"... ktos już to powiedział 50 lat temu...
...a siegając kilkaset lat wstecz... Czy Ludwik IV promowal Ludwika X, czy sztukę sobie współczesną?
Więc aby przypomnieć Państwu, którzy tak ja ja płacą podatki... Trudno, pokazała nieznalska wystawę, fatalną, świetną beznadziejna... trudno Jutro pojawi się
pan Tomasz który zachwyci Asie, a za tydzień pan Mariusz nad którego pracą
zachwycać się będzie LPR. RYZYKO ZAWODOWE. POLSKI NIE STAC NA REFERENDUM W SPRAWIE
KAZDEJ WYSTAWY.WIEC MUSIMY LICZYC SIE Z EWENTUALNYMI POMYLKAMI KURATOROW. DOBRZE ZE OD TEGO NIKT NIE GINIE>:)
Zgadzam sie częsciowo z jedna kwestia p. Zbigniewie. p.Dorota z pewnością będzie
chodzić jak ostatnia prześladowana artystka-to pewne - ale to juz wina sedziego,
który "na sztuce sie nie zna" a wyrokuje... Jeżeli to tylko prowokacja, lub
konszachty to nie ma się co martwić. Przyroda nie znosi prózni, więc podejrzewam
że zaraz po p.Dorocie znajdzie się ktoś nowy. Chyba (w co wierze skrycie) istnieje
IDEA PASJI...
serdecznie pozdrawiam
i łączę wyrazy szacunku
A. Wiśniewski
PS: przepraszam za częsciowy brak polskich czcionek, ale mam naturę choleryka.:)


A.Wisniewski

Thu Oct 2 15:13:58 2003:
Jeżeli narzędzia morderców (np. krzyż Rzymian) zaczniemy uważać za coś świętego pomagającego w zbawieniu, to chociażby czołgi III Rzeszy, która za pomocą swoich narzędzi do mordowania przyczyniła się do zbawienia milionów ludzi powinni ci czciciele wznieść też na ołtarze. W swastyce zbawieni!!! Ott przewrotność przywódców duchowych!!!!! Jak kłamstwo nazywać prawdą!

Teolog

Thu Oct 2 10:33:59 2003:
Drogi Arturze;

Niczym w nikogo rzucać nie zamierzam, bo nie lubię przemocy. W ogóle mówienie o kamienowaniu jest tu nie na miejscu, a porównania wyroku sądu gdańskiego z faszyzmem i komunizmem wręcz budzą grozę, bo dowodzą jak wielu ludzi nie pamięta już lub zwyczajnie nie wyobraża sobie czym były owe ustroje. Przepraszam za cynizm, ale cała ta sprawa dla p. Nieznalskiej może wyjść wyłącznie na dobre - na 99% sąd wyższej instancji wyrok zrewiduje, więc nic się nikomu nie stanie, za to p. Nieznalska, o której wcześniej mało kto słyszał, będzie mogła do końca życia chodzić w glorii ostatniego (zapewne) w Europie artysty "prześladowanego" za sztukę. Skądinąd nawet gdyby wyrok się utrzymał, to p. Nieznalskiej nie grozi akurat stos czy ukamienowanie, a tylko kilka godzin miesięcznie spędzanych na pielęgnowaniu staruszków, co trudno uznać za dotkliwą karę zarówno dla niej, jak i dla nich.

Argument o "nie zaciąganiu siłą" do oglądania "Pasji" jest według mnie nietrafiony. Jak pisałem już gdzieś niżej, fakt, że publiczna wystawa nie cieszyła się dużą frekwencją niczego nie zmienia, gdyż z pewnością intencje artystów były wręcz przeciwne - wystawie zapewne towarzyszyła jakaś reklama a wystawcy tym bardziej by się cieszyli im frekwencja byłaby wyższa. Nie rozumiem także wydziwiania nad osobami, które dzieła nie widziały a poczuły się nim obrażeni - to po prostu nie ma nic do rzeczy. Z zachowaniem wszelkich proporcji, gdy usłyszę że ktoś kogoś pobił lub dźgnął nożem, to nie muszę przecież znać ani widzieć ofiar lub sprawców by czyn ten potępić i zgodzić się na ściganie go przez prokuraturę w moim m.in. imieniu. Podobnie jeżeli ktoś usłyszy, że "jakaś przymocowała ch... do krucyfiksu" ma prawo czuć się zgorszony i obrażony samą tą wiadomością, zwłaszcza kiedy okazuje się ona prawdziwa. Nie rozumiem również porównania ze swastyką - akurat znak krzyża nigdy nie stracił dla większości chrześcijan jednoznacznego kontekstu.

Pozdrtawiam wszystkie lalki (może z wyjątkiem Barbie ;-)
Zbigniew Górecki

Thu Oct 2 05:50:09 2003:
PS: Bo zerknalem jeszcze na inne wpisy i...
drazni kogos PASJA? a czy Nieznalska postawila ja na placu zabaw, przyslala
reprodukcje do domu 40 milionom Polakow, zaciagala kogos sila? Nie podoba ci sie?
w porzadku-twoj wybor jesli tam byles.Wiecej na jej prace nie pojdziesz.I tyle.Ale tylko dlatego ze ci sie to niepodoba Ona musi siedziec?
Nieznalska wiedzac jaki jest charakter PASJI nie epatowala-to ja wyepatowano

Pomysl jak wiele symboli stracilo juz swoj wizerunek, i to czesciej przez polityke niz artystow.Przyklad oklepany do granic: swastyka, ktorej znaczenie dopiero po III Rzeszy nabralo pejoratywnego wydzwieku. Nazistom ulegaly miliony-nie majac zadnego wyboru.A ty drogi oskarzycielu postaraj sie choc raz zrozumiec jej punkt.Bo ja, patrzac przez twoj, moge stwierdzic: urazila mnie, owszem - bo moze dla wielu to pusty symbol, ale dla mnie wciaz wazny,czysty,i w moim sercu....
Ok. Zapytales ja dlaczego tak? pewnie nie albo nie chcesz wiedziec albo kompletnie sie nie zgadzasz... i OK!!! masz prawo tak myslec - a jej wypada cie przeprosic i
ewentualnie wyjasnic ze nie jestes odbiorca Pasji. Ale Ja wiem, ze duzo w tym symbolu pustej retoryki-i choc to ciagle dla mnie symbol, poczekam na odpowiedz,na moje pytanie - nie ukamieniuje jej... A jesli ty jestes bez winy, rzuc pierwszy...

A.Wisniewski
Artur Wisniewski

Thu Oct 2 05:30:36 2003:
Szanowna Pani.
zanim zaczne, przedstawie sie niepokrotce:
Nazywam sie Artur Wisniewski. Mam 23 lata. W tym roku ukonczylem PWST we Wroclawiu,
Wydzial Lalkarski, w tym roku zostalem sluchaczem PPSKAKiB we Wroclawiu na specjalizacji taniec. Od czterech lat pracuje z dziecmi i mlodzieza probujac przekazac analityczne spojrzenie na swiat.Ale przede wszystkim od trzech lat wspoltworze 4 osobowy teatr eksperymentalny androgyne theatre.Teatr ten postrzegany
jest jako teatr uliczny-co mija sie z prawda. Jestesmy zespolem,grupa,rodzina(zyjemy razem od 3 lat) ktorej .... no wlasnie - ani to spektakle - ani performance... (my nazywamy je uteatralizowanymi performencami-w skroc. UP:) )
nie mozna zakwalifikowac ani do tego ani do tego. Wiem ze przynudzam,ale
te informacje maja znaczenie-juz kocze:), Nasza publicznosc dzieli sie na
2 typy:
a) ludzie przechodni-ktorzy byc moze po raz pierwszy widzieli teatr-ot tak przechodzac, nie majac z nim zadnych kontaktow...
b) druga grupa to specjalisci-tancerze,aktorzy,plastycy,performerzy i inni tworcy
kreatywni... nie tylko z tytulu.

Nasze UP sa pantomimiczno ruchowo taneczne. Slow brak (ew. pojedyncze pomruki);
Warstwa pierwsza naszych pokazow jest skierowana do tej pierszej grupy.Dynamika,
swiatlo,dzwiek - jasne sytuacje... czesto komedia - i ludzie potrafia stac - czesto godzine. NIE PISZE ABY SIE CHWALIC ANI REKLAMOWAC... zaraz wyjasnie-ten swiat taki niecierpliwy;...
Druga subtelniejsza warstwe odczytuje druga grupa.Czesto bylismy inspiracja
ale i obiektem krytyki. Nie idziemy na ustepstwa: w naszym plenerowym pokazie
apathe project rzucamy miesem, kurczakami - dla przechodnia to szok- choc
nam wydaje sie ze to performerski antyk. Na glowie Tow. Op. nad Zwierzetami
za rzekome publiczne egzekucje zwierzat, proby wtargniecia na scene-to norma... dlatego
poniekat Pania, pani Doroto podziwiam...
Do SEDNA:
Jest piata rano, koniec fajek, kawy. Zespol skonczyl tryptyk samotnosci i
brak dalszych wizjii... Przegladam internet. Sprawa (pani wybaczy) Nieznalskiej
obila mi sie o uszy, czytalem to i owo-nawet po lepkach sledzac temat. Teraz sie zaglebiam i po prostu przecieram oczy albo inaczej: chuj mnie strzela! Strzela mnie na prostacto i nieuctwo pewnej czesci ludu polskiego pracujacego, na polityke szukajaca rozglosu (a moze to Dorotka sobie to tak sprytnie wymyslila? takie: loud selling...) a (pomijajac niezawisniety - bo napewno nie niezawisly sad), najbardziej irytuja mnie wypowiedzi w stylu:
"Prace pani D.N. sa dla mnie przykladem skrajnego prostactwa i prowokacji ALE!!!
uwazam, iz ten wyrok to zamach na wolnosc..." LUDZIE!ARTYSCI!TOWARZYSZE!KOLEDZY I WROGOWIE! Sad wydajac werdykt posluzyl sie argumentami czarne/biale... wiec
po co my wprowadzamy jakies pastelowe zmiekczenia? ("tak, wysoki sadzie, bil mnie rurka tak, ze 3 dni nie chodzilam, ale musze przyznac ze bil tylko w piety...")
to bil do cholery czy nie? Przyznam ze widzialem reprodukcje PASJI pani autorstwa.
Nie moge powiedziec, ze mi sie podobaja ani ze nie. Ja ich NIE Rozmiem!TAK Po prostu nie wiem, co za tym?Nie bylem w Galerii, nie zapytalem Pani o to... "pogrzebany szowinizm, niech zyje feinizm..." ? N I E W I E M ale mamy 21 wiek, wiec siadam do komputera i pytam o to pania bo mam mozliwosc a
we wszystkich artykulach jakie czytalem, pomimo skandalu zadne wydawnictwo nie
poswiecilo pani chocby 3/4 stronniczki na wypowiedz... jezeli ja nie rozumiem
(interesowalem sie dotychczas tematem z doskoku-bez szukania newsow) to co
np moze powiedziec moja babcia? Ze z pani "Dziwka i diabel wcielony.Bezboznica"-
bo w telewizji na 20 sekund emisji 7 s to sedzia, 10 LPR krzyczacy te bluzgi,
3 Sz.Pani bo akurat czytano akt oskarzenia wiec musiala pani milczec... A moja
stara babcia, (ktora a'propo sluch ma nienajlepszy) uslyszy L P R bo najglosniejszy. Ksiadz byc moze powtorzy i to jest brachu POLITYKA. To jest LINCZ!!!. Ludzie o Bogu mowia a w sercu go nie maja.
1.DLATEGO PYTAM O SENS PASJI JAKO DZIELA?
to pierwsze pytanie-ale umozliwia dialog,
wymiane mysli,stymulacje intelektualna (nie dotyczy poslow LPR)... ocena przyjdzie pozniej...nie mieszajmy - bo p.Dorota nie wywiesila swoich "wulgaryzmow" na bilboardach tylko LPR sama po nie przyszla...
Wiec koledzy artysci nie krytykujcie, tylko zdecydowanie mowmy NIE! Bo jak tak dalej pojdzie to do galerii potrzebne bedzie haslo,odzew, 15 zamkow, a w srodku grupa desperatow... Konspiracja na miare II Wojny Sw... Ja mowie NIE!
Moje drugie pytanie...hmmm.. ten mail powinien byc w zasadzie prywatny,ale nie znam pani adresu wiec...
2. Zdaje sobie sprawe, ze w tej sprawie powstalo juz kilka performanceow.Dla mnie wciaz za malo... Mam pomysl projekt szkic-ale potrzebuje nawiazac korespondencje,
kontakt, list, pytania, fakty,odpowiedzi... pani subiektywne odpowiedzi-bo te "subiektywne inaczej" juz znam... Pani w tym wszystkim... Z racji kregu odbiorcow
chcialbym stworzyc performance mowiacy o tej sprawie, ale skierowany do przechodniow, ktorzy maja o tym blade pojecie-poza wyzwiskami LPR pod pani adresem...
Poniewaz z reguly dlugo dojrzewam do projektu - a mysl dzisiejsza... - mam czas.
... i nie mam jednoczesnie. Dlatego prosze o kontakt na artoud@o2.pl, zapraszam tez na strone www.androgyne.art.pl, aczkolwiek jest to raptem starter...
Jest 5:30 rano. Poprawiac listu nie bede bo padam. Pania pozdrawiam (przepraszam za dlugi, byc moze nudny list- ale e papier cierpliwy:), a przed sadem za niego nie stane). Zycze wszystkim 3xwolnosci, bo jak dwie pierwsze okaza sie fasada bzdetu to moze choc ta ostatnia nabierze glebi;
Ja spadam bo mnie namierzaja juz, ze ja tu o sztuce wspolczesnej pisze....
Konspiracyjne Zegnam
kpt. Artur Wisniewski

PS:Mam nadzieje, ze ten performance jakos pomoze, jesli nie Pani to moze nastepnym... Mam taka nadzieje - a nadzieja matka glupich... upss... chyba nie zranilem uczuc tych co wierza w nadzieje? OSWIADCZAM: to byl Z A R T !!!!

PS2:Jesli jestem niedouczony, niedoinformowany w sprawie medialnych faktow i mitow
to prosze o przeslanie mi linkow, na ktorych znajduje sie pelen opis sprawy (najlepiej media niezalezne), a zainteresowanych informuje, ze moj stan wiedzy
w tej sprawie odpowiada przecietej wiedzy Polaka;

PS3: Gratuluje tytulu: "Krolowa skandalu - zezon ogorkowy 2003";zazdroszcze
pa
Artur Wisniewski

Tue Sep 30 09:52:24 2003:
Oczywiście, że obrażanie niczyich uczuć religijnych nie jest etyczne. Chodziło mi wyłącznie o to, że przed sądami tym łatwiej wykazać fakt obrażania im symbolika religijna jest bardziej znana i zakorzeniona w tradycji - i o nic więcej. A co do talmudyzmu kreskowego (dłuższa-krótsza-równoramienny itp.), to syskusja wydaje mi się bezprzedmiotowa, skoro sam fakt odniesienia się do krzyża jako symbolu chrześcijańskiego (nie jest to przecież "jakieś tam" narzędzie tortur - w naszej kulturze ma kontekst jednoznaczny) jest potwierdzany przez artystkę. Btw., krzyż "grecki" też jest symbolem chrześcijańskim.
Pozdrawiam
ZG

Tue Sep 30 01:40:35 2003:
Pomijając jakie oskarżenia prokuratura traktuje powaznie i co sąd jest w stanie udowodnić, czy według Pana obrażanie uczuć religijnych "pojedynczych popaprańców" ( oczywiście jeśli artysta wie o takich ) jest bardziej etyczne i kulturalne niż obrażanie uczuć członków potężnej i wpływowej organizacji? Co do kwestii czy przedstawiony krzyż jest krzyżem greckim czy łacińskim, sprawa jest bardziej skomplikowana niż się wydaje. Swego czasu przeprowadzono eksperyment, w którym badanym przedstawiono dwie kreski różnej długości i kazano im stwierdzić cz są one jednakowej długości czy nie. Przedtem dwoje podstawionych ludzi twierdziło stanowczo i zdecydowanie, że kreski są równej długości. Potem przeważająca większość badanych uznała, że kreski są faktycznie równej długości. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem "Pasję" w telewizji nie miałem wątpliwości, że widzę równoramienny krzyż grecki. Sądzę, że to ludzie tacy jak poseł Strąk powiedzieli pierwsi:"Patrzcie, nasz święty krzyż profanują!" i od tego czasu ich zwolennicy rzeczywiście postrzegają element "Pasji" jako symbol ich wiary.
Grzegorz

Mon Sep 29 10:48:41 2003:
To niewątpliwie prawda, że aby posiadać uczucia religijne nie trzeba należeć do żadnego formalnego Kościoła; chodziło mi po prostu o to, że na formalną grupę sądy patrzą zupełnie inaczej niż na jakichś pojedynczych popaprańców. Natomiast to za co kol. M nazwała mnie "skrupulatnym mierniczym" wynikało z przewrotności :-) Po prostu krzyż robi wrażnie łacińskiego, niezależnie od tego co ma jakiej długości. Jest zresztą oczywiste, że chodzi o symbol chrześcijański, skoro tę interpretację potwierdziła sama p. Nieznalska, mówiąc o sensie swojej instalacji ("Pasja" jest instalacją, w której zestawione zostały obdarzony atrybutami płci, symbol męki oraz zapisany na taśmie video graniczący z cierpieniem trening ciała. Wzajemna relacja tych narzędzi tortur, narzędzi przynależnych mężczyznom i ich wyborom dotyczy także miejsca kobiety" - cytat z press release wystawy); można wnioskować o tym również w związku z bardzo czętym odwoływamniem się artystki do symboliki chrześcijańskiej w wielu innych pracach (choćby "Oto ciało moje", "Stygmaty", "Absolucja"). Zaś jeżeli chodzi o sam fakt obrazy to występuje on zawsze gdy ktoś czuje się obrażony, ale przed sądem ów fakt trzeba wykazać, co w przytoczonym przez Ciebie przykładzie byłoby bardzo trudne, zaś w przypadku "Pasji" jest akurat bardzo łatwe.
Pozdrawiam
ZG

Fri Sep 26 17:39:13 2003:
Żeby posiadać uczucia, które mogą być zranione wcale nie trzeba należeć do formalnej organizacji religijnej ani otaczać się ludźmi podobnie czującymi. Każdy, którego uczucia zostaną obrażone będzie tak samo skrzywdzony niezależnie od tego czy będzie osamotniony, czy z 99 współczującymi. O ile wiem zdeklarowanych katolików jest w Polsce ponad 90%, a osób autentycznie zbulwersowanych "Pasją" było chyba nawet mniej niż sto. To pierwsza sprawa. Po drugie: krzyż wykorzystany w "Pasji" wcale nie był krzyżem łacińskim co sam Pan wykazał podając długość wszystkich jego ramion. Co prawda jego dolne ramię jest najdłuższe, ale pozostałe ramiona są różnej długości zaś w krzyżu łacińskim ramię górne i dwa boczne są jednakowej długości. Wynika z tego, że pewną grupę katolików obraża nie profanacja krzyża łacińskiego, lecz profanacja każdych dwóch belek przecinających się pod kątem prostym, czyli właśnie uniwersalnej formy krzyża. Po trzecie: w swoich wcześniejszych wypowiedziach potępiał Pan argumentację typu "Jak obraża, kiedy nie obraża", a jednak rozpatrując podany przeze mnie przykład czciciela koła twierdzi Pan, że akt profanacji trzeba udowodnić. W świetle wcześniejszych pańskich wypowiedzi samo uczucie obrazy powinno być dowodem winy.
Grzegorz

Fri Sep 26 13:46:38 2003:
To zależy. Gdyby ów wyznawca znalazł 100 podobnych wiernych (bo chyba tylu teraz potrzeba) i założył Pierwszy Reformowany Kościół Wyznawców Świętego Kółka, to wówczas sąd który rozpatrywał taką sprawę miałby przynajmniej po temu formalne podstawy. Natomiast skazanie byłoby wyjątkowo mało prawdopodobne, gdyż koło jest zarówno pojęciem, jak i przedmiotem całkowicie uniwersalnym, trudno zatem byłoby obrażonym wykazać, że artysta akurat Święte Kółko miał na myśli. Podany przez Ciebie przykład jest o tyle nieadekwatny, że krzyż z przedłużonym dolnym ramieniem skojarzony ze słowem "Pasja" jest symbolem w oczywisty sposób nieuniwersalnym, lecz odnoszącym się do katolickiej sztuki sakralnej wprost.
Pozdrawiam
ZG

Fri Sep 26 11:48:08 2003:
Do ZG. Z tego co rozumiem według Pana jeżeli tylko coś kogoś obraża jest krzywdzące, złe i należy to karać. Podał Pan nawet przykład z Wielkim Banitu. Czy wobec tego jeśli ktoś oddaje cześć religijną kołu jako najdoskonalszej figurze geometrycznej, to artysta, który w swoim dziele zestawiłby genitalia z kolistą formą i tym samym obraziłby uczucia religijne tego człowieka powinien iść za to do więzienia? Według pańskiej teorii uczucia wszystkich ludzi powinny podlegać ochronie prawnej. Czekam na odpowiedź.
Grzegorz

Fri Sep 26 10:05:50 2003:
Nic mnie nie obchodzi co jest święte a co nie jest, zaś zwyczaj oddawania czci przedmiotom wydaje mi się dziwaczny. Natomiast rozumiem uczucia wierzących katolików, którzy zestawienie krzyża z genitaliami uznali za zbeszczeszczenie symbolu swojej wiary. Mają oni takie samo prawo do ochrony prawnej swoich symboli jak każdy inny. Zaś jeżeli zwracanie uwagi na ranienie czyichś uczuć (i potępianie pseudoartystki, której ego przesłania resztę świata i innych ludzi) ma się nazywać prymitywnym wstecznictwem - trudno, najwyraźniej nieoświeconym zacofańcem jestem.
Pozdrawiam
ZG

Thu Sep 25 16:40:54 2003:
Drogi ZG – chciałem ci powiedzieć, że czuję się obrażony, że wiesza się krzyże gdzie się da, nawet na genitaliach dających początek życiu nas wszystkich.
Chyba nie powiesz, że ktoś został kiedykolwiek krzyżem zrobiony i krzyż jest bardziej święty niż genitalia, które dają życie wszystkim ludziom.
Nie obraź się, ale stoisz na straży wstecznictwa, prymitywizmu, zacofania i antyoświecenia.
I po co to chodzić do szkoły?

ANONIM

Wed Sep 24 14:57:52 2003:
Nie czczę narzędzia zbrodni, natomiast uważam, drogi Anonimie, że argumenty typu "katolicy źle wierzą więc można profanować ich symbole" są absurdalne. Bez urazy, ale skądinąd twierdzenie że oddawanie czci krzyżowi równa się współudziałowi w zbrodni jest równie inteligentne jak oskarżanie mnichów medytujących przed posągami Buddy o propagandę otyłości. Natomiast przerzucanie się tezami w rodzaju "a właśnie że obraziła" - "a właśnie że nie obraziła" jest zajęciem jałowym. O tym, czy ktoś czuje się obrażony decyduje tylko on sam i nie ma sensu tłumaczyc mu, że na logikę to co go boli boleć go nie powinno.
Pzdr
ZG

Wed Sep 24 14:33:45 2003:
Czy wy nie rozumiecie, że czcząc narzędzie którym zarżnięto Jezusa stajecie się w sposób symboliczny winni jego śmierci !!!! Nazywa się to współudział w zbrodni.

ZG - ci już chyba nie grozi żebyś cokolwiek zrozumiał!!!!
Oskarżasz Panią Dorotę o coś, co nie miało miejsca. To są z twojej strony bezpodstawne pomówienia!!!!!!!!

Wed Sep 24 13:09:36 2003:
A moze genitalia na gwiezdzie Dawida???
Hej! co na to nieznalska?
Co by bylo gdyby tak postapila "artystka"?
Zjedliby ja zywcem i o niej nikt by nie slyszal!!! Zydzi by chyba wpadli w szal!!
A moze symbol wiary jakiejs innej religi?
Slowa Talmudu wypisane na piersiach albo na półdupku?

Aha. Zydow nie wolno urazac ale katolikow wolno, tak?
Dlaczego ludzie obrazeni uzywaniem religijnych symboli w takim kraju jak Polska nie moga tego wyrazic? co w tym dziwnego??!!!
Maria Kawa

Wed Sep 24 12:03:29 2003:
Czytam, czytam i nie mogę wyjść z podziwu. To przecież takie oczywiste! Wystarczy katolikom jasno i logicznie wytłumaczyć, że są kretynami, bo nie powinni czcić krzyża tylko rybę, a w dodatku w średniowieczu istniała święta inkwizycja. W tym momencie wszyscy obrażeni katolicy złapią się za głowy, zakrzykną "ale byliśmy głupki" i natychmiast przestaną być obrażeni.
Przepraszam za dosadność, ale gdyby Ci ktoś czarno na białym i na podstawie dokumentów udowodnił, że Twoja matka uprawiała seks pozamałżeński, to wtedy uznałbyś za uzasadnione gdyby ludzie zwracali się do Ciebie per "ty skurwysynu"? (oczywiście ani jednego ani drugiego nie twierdzę).
Pzdr
ZG

Wed Sep 24 01:37:30 2003:
Co do twierdzenia, ze krzyz nie ma obecnie nic wspolnego z narzedziem tortur i jest jeno symbolem... Jesli tak jest czemu ludziska robicie tyle szumu? Co z tego, ze na krzyzu jest penis? Skoro jest on symbolem a nie reliktem i naswietsza swietoscia sama w sobie (bo jak dla mnie tak wlasnie jest traktowany) to w czym rzecz? Symbol zostal potraktowany wlasnie symbolicznie. Jak dla mnie przekaz byl dosyc jasny i bardzo obrazowy. Pomijam fakt, ze obieranie narzedzia tortur jako symbolu wiary jest totalnie glupie. Gdyby tak Jezusa stracono na szafocie to co? Budowali byscie wielkie szubiennice i nosili petle na szyjach? A moze wypadalo by sie trzymac symboli ktore byly atrybutem pierwszych chrzescijan? Jak np. slawetna ryba? Dlaczego tak sie nie stalo pozostawie w domysle dla tych ktorzy zastanawiaja sie nad tym co mowia a nie powtazaja to co zostalo powszechnie zaakceptowane.

Odnosnie samego ukrzyzowania i 'meczenskiej' smierci... Zainteresowanych odsylam do zrodel historycznych. Szczegolnie radze zainteresowac sie rodzina Jezusa i jego potomkami. Radze poszukac czegos na temat Templariuszy i tego dlaczego kosciol katolicki tak strasznie chcial sie ich pozbyc w sredniowieczu i w jakim celu zostala powolana do zycia swieta inkwizycja. A na koniec polecam pogrzebac nieco w genealogiach szlacheckich rodow synow Szkocji, szczegolnie rodu Stewartow.
Dawid Jóźwiak

Tue Sep 16 20:07:00 2003:
Artaud Terranova
Czy na pewno McDonald podałby do sądu Nieznalską? Śmiem w to wątpić. Chyba wiesz że na seksie robi się największe pieniądze. W większości towary są reklamowane w taki sposób, aby wyzwalały pewne instynkty, też często seksualne.
Moim zdaniem kobiety są pokrzywdzone, one też chcą rozkoszy, a widok seksownego penisa u wielu kobiet wyzwala szaloną rozkosz! To dopiero byłby wzrost sprzedaży.
Może to byłoby lekarstwo na niż demograficzny! Tylko musiałby być w szczycie, bo taki Pani Doroty to nadaje się jedynie na hot-doga.

Tue Sep 16 20:06:21 2003:
Do Artaud Terranova

Jeżeli chodzi o znak Chrystusa, to muszę cię uświadomić, że ten znak (krzyż) wygląda nieco inaczej i ma całkiem inne znaczenie.
A mianowicie przypomina literę „X” z wpisaną literą „P” na skrzyżowaniu i oznacza skrzyżowanie płaszczyzny (równika) naszej galaktyki z płaszczyzną naszego układu słonecznego (w przybliżeniu ekliptyki), a „P” wpisane oznacza PAN GALAKTYKI.
Te skrzyżowania tworzą pasma energetyczne, które chociażby kazała namalować Faustyna na obrazie przedstawiającym Jezusa

A krzyż za pomocą którego zarżnięto Chrystusa zawsze będzie mordercą, nawet gdyby go ubrali w święte szaty.
Gdyby zacząć wyświęcać narzędzia mordu, to za jakiś czas gdy ludzie jak powiedziałeś zapomną pierwotne jego znaczenie, sięgną do wyświęcania żywych morderców już nie tylko samego Chrystusa, ale też ludzkości, jakich historia jeszcze pamięta.


Mon Sep 15 13:50:38 2003:
Dobrze! Polacy brzydzą się lewactwa. Wszystkich was należy zamknąć i zagonić do paracy. Wtedy zmądrzejecie!
śmierć lewactwu

Sun Sep 14 23:55:25 2003:
Niesmaczne. Prymitywne. Pod publiczkę.

Nie ma czego bronić.

Jutro, w ramach artystycznej prowokacji, pani artystka będzie chodziła po ulicy i rzucała przechodniom w twarz ekskrementa. Artystycznie oczywiście.

Wtedy także należy uszanować wolność jej 'wypowiedzi'?

Zawsze są wątpliwości gdzie postawić szlaban, gdzie jest granica. Ale na pewno gdzieś jest. Być może właśnie pani Dorota ją przekroczyła.

Andrzej P.

Sun Sep 14 00:14:03 2003:
Zostawcie Dorotę w spokoju!!
bArT

Sat Sep 13 23:35:42 2003:
CURVA
Romcio

Sat Sep 13 23:35:19 2003:
KURWA
Romcio

Sat Sep 13 23:34:39 2003:
Dzieńdobry. Trzymaj się Dorota - jesteśmy z tobą. Cała Warszawa jest z tobą.
pzdr
Romcio

Sat Sep 13 23:28:08 2003:
Ludzie !!! Co wy nazywacie sztuką! Penis na krzyżu - to jest sztuka! To nie jest sztuka - to jest choroba - trzeba to leczyć. Nieznalska uważa się za artystkę - ONA nie jest ARTSTKĄ - ona jest chorą kobietą która żeruje na najniższych ludzkich instynktach. Popieram sąd - dałbym nawet większą karę!!!
A. Wieprz

Sat Sep 13 16:35:38 2003:
P.S. proponuję pani nieznalskiej (ups. teraz już znalskiej) następną prowokację z użyciem członka. Moja wizja jest taka członek zawieszony na znaku McDonald, Nike albo jakimś innym. No i to by była prowokacja tylko wtedy szum wokoło pani nieznalskiej byłby mniejszy do czasu jak obrażone koncerny pozwałyby ją do sądu a ten zasądził taką grzywnę, że wnuki tej pani by jej nie spłaciły (no, cóz koncerny maja dobrych prawników).
Tutaj pytanie czy krzyż ma mniejszą wartość od znaków handlowych tylko dlatego że nie został zastrzeżony ?
A do tych którzy piszą coś, że krzyż to narzędzie tortur. Krzyż to SYMBOL (kto nie rozumie tego słowa niech poczyta encyklopedię) W naszej cywilizacji krzyż ma bardzo oczywistą symbolikę i dawno zatracił już pierwotne znaczenie jako narzędzie tortur. Wielu ludzi zna prawdopodobnie tylko i wyłącznie to jedno znaczenie krzyża (np. ktoś żyjący w Japonii nie musi wiedzieć, że na krzyżu wieszano ludzi ale wie, że jest on symbolem katolików). Bzdurą jest również pisanie o oddawaniu czci narzędzu tortur, bo dla katolika krzyż to SYMBOL niemający nic wspólnego z krzyżem narzędziem tortur.
Artaud Terranova

Sat Sep 13 15:38:02 2003:
Trzeba sobie jasno powiedzieć, ta ta pani zrobiła toto (bez wulgaryzmów) TYLKO i WYŁĄCZNIE dla szumu jaki toto spowoduje wokół jej osoby. Szumu który bezpośrednio przekłada się na KASĘ. pani nieznalska nie urodziła się wczoraj, wiedziała gdzie żyje i wiedziała jaki efekt wywoła jej "praca", wiedziała, że znajdzie się grupka która zrobi wokół tego szum, przyjedzie radio, telewizja i będą JĄ pokazywać (no i pani nieznalska stanie się znalska).
A jest przecież oczywiste, że jeżeli chciała by coś faktycznie przekazać to mogłaby to zrobić na setki różnych sposobów. To "dzieło" nie miało żadnego innego celu zaistnienia czego dodatkowym potwierdzeniem jest fakt, że pani nieznalska interpretując swoje "dzieło" najpierw w Wysokich Obcasach Gazety Wyborczej a później w samej Gazecie udzieliła różnych interpretacji. Najpierw mówiła coś o feminiźmie, usisku kobiet a dopiero później o kulcie ciała wsród mężczyzn.
Wyrok powinien być utrzymany co powinno zakończyć praktyki robienia sobie popularności poprzez obrażanie symboli religijnych (obojętnie jakich).
Artaud Terranova

Sat Sep 13 14:00:27 2003:
kobieto czy to jest sztuka??? to jest zwykla prowokacja, prowokacja w sensie ze prowokujesz poniewaz nie masz nic do powiedzenia, nie posiadasz zadnych uzdolnien i dlatego potrafisz tylko to

sztuka powinna intrygowac ale nie w taki sposob...

poszlas na latwizne tak jak i ta nastepna "polska artystka" ktora robila koszuleczki bryloczki z oswiecimia to jest paranoja a nie sztuka pojscie na latwizne byle o mnie bylo glosno i nic

a potem bruderszafcik w towarzystwie bohemy artystycznej i komentarze "jaka intrygujaca instalacja"

gdzie tu akt ekspresji??? czesciej go widze na murach duzych miast
zobaczcie graffiti? takze wyrazenie swojego ja przeciez pisza swoje imiona, pseudonimy na murach ale chca byc w ukryciu

prowokacja.
Jas Kowalski

Wed Sep 10 21:25:20 2003:
ZG – sam powiedziałeś!
Spójrz na siebie, innych ludzi, świat zwierząt, świat roślinny, układ planetarny, galaktyki i gromady galaktyk. Wszystko jest logiczne, precyzyjnie obliczone i zaprogramowane.
Prawdziwy majstersztyk!
Wkraczając w dziedziny nauki poznajemy działa BOGA i samego BOGA. My ludzie stworzeni na podobieństwo BOGA dążymy do zgłębienia jego wiedzy, jego planu i zamierzeń – „mamy to we krwi”.
W szkole uczy się dzieci wiedzy, logicznego pojmowania, umiejętności twórczych.
POWIEDZ JAK DŁUGO MOŻE UTRZYMAĆ SIĘ COŚ, CO JEST Z GRUNTU NIEDORZECZNE
NIEDORZECZNOŚCI BOJĄ SIĘ CZASU!!
CZAS BOI SIĘ WIEDZY!!!!!!!


Wed Sep 10 18:21:30 2003:
hahaha ale macie nakichane we lbie .................... to sprawa niezwyklej wagi! hahaha
rzeznia

Tue Sep 9 09:04:16 2003:
Wypisując takie rzeczy, de facto potwierdzacie racje oskarżycieli p. Nieznalskiej. Jak rozumiem, Waszym zdaniem katolicy po prostu sami sobie na to zasługują żeby ich obrażać, bo czczą głupie symbole i obiektywnie rzecz biorąc ich wiara jest do plomby?
ZG

Mon Sep 8 17:24:29 2003:
Ciekawe jaka by była wasza reakcja gdyby twoją najbliższą osobę (brata, ojca, siostrę, matkę itp:) nabili na krzyż i wystawili na widok publiczny. Dlaczego BÓG musi patrzeć na ten wasz proceder wieszania jego Syna na krzyżu. Powieście na krzyżu swoje dzieci!

Mon Sep 8 16:34:25 2003:
Dla mnie wieszanie Jezusa na krzyżu jest hamstwem i niesmacznym procederem!
On zmartwychwstał trzeciego dnia, a katolicy dalej go katują już prawie dwa tysiące lat!

Mon Sep 8 13:21:06 2003:
Drogi Maćku;

Sporo tego i nie wszystko na temat, dlatego, jeżeli pozwolisz, popolemizuję z Tobą w punktach.

1.) Na temat wolności sztuki wypisywałem poniżej całe epistoły i nie chce mi się powtarzać. Przypomnę jedynie, że wolność wypowiedzi której nie towarzyszy odpowiedzialność za wypowiedź nie jest według mnie wolnością, lecz samowolą. Z taką sytuacją mamy do czynienia w danym przypadku – p. Nieznalskiej wolno było ubiegać się o publiczną dotacje na stworzenie swego dzieła, wolno było wykonać dzieło w kształcie w jakim chciała i wystawić je publicznie, natomiast tym samym stała się ona za nie odpowiedzialna. Wyobraź sobie sytuację, w której ja, wyposażony we wszystkie stosowne zezwolenia, wykupuję billboard na Twoim bloku i umieszczam na nim napis "Żona Maćka z bloku jest głupia dziwka", przy czym wszem i wobec oznajmiam oczywiście, że jest to dzieło sztuki. Wyczerpywało by to, jak sądzę, twoją definicję wolnego wyrazu artystycznego – wszak nie naruszam niczyjej własności ani prywatności, słowo "dziwka" jest powszechnie spotykane w druku i nie uznawane za szczególny wulgaryzm, zaś sformułowanie nie mówi wprost o Twojej żonie, lecz o jakiejś żonie jakiegoś Maćka i może wcale niekoniecznie z tego bloku. Tym niemniej zrozumiałbym, że pierwszym Twoim impulsem byłoby odszukanie mnie i spranie po mordzie, przy czym raczej nie słuchałbyś gdybym przy tym argumentował, że powinieneś zastanowić się czy Twoja żona czasem nie zasługuje na bycie obrażaną. Właśnie po to by zapobiegać podobnym sytuacjom wymyślono prawo, którym podlegają również artyści, podobnie jak wszyscy inni ludzie.

2.) Twoja argumentacja jest wewnętrznie nieco sprzeczna. W jednym miejscu piszesz, że jesteś niewierzący, a kilka zdań później pouczasz katolików, że źle interpretują przykazania, że powinni czcić rybę itp. Otóż nic Ci do tego w co katolicy wierzą i jak sobie interpretują biblię, z tej prostej przyczyny, że przedmiotem sporu jest naruszenie uczuć religijnych a nie kształt tychże uczuć. Prawo zabrania ośmieszania i obrażania symboli oraz miejsc kultowych wszelkich religii, w ten sam sposób chroniąc zresztą również propagandę ateizmu. Jeżeli zaś dobrze rozumiem Twoje poglądy, to obrażanie uczuć religijnych chrześcijan, żydów, muzułmanów, hinduistów itp. powinno być według Ciebie dozwolone, jeżeli tylko ma się głębokie przekonanie, że dana wiara jest głupia lub obiektywnie nieprawdziwa – czyli, w przypadku niewierzących, chyba zawsze?
Notabene, widzenie najczarniejszej epoki w dziejach ludzkości akurat w chrześcijańskim średniowieczu wydaje mi się mocno przesadzone. Dwa najkrwawsze konflikty w dziejach ludzkości nie były wojnami religijnymi, a dwa najstraszliwsze totalitaryzmy wszechczasów akurat zwalczały wszelkie konkurencyjne religie jak najbardziej programowo.

3.) Podobnie ma się rzecz z interpretacją dzieła p. Nieznalskiej. Przepraszam, że się powtórzę (pisałem to już poniżej), ale dzieło sztuki nie jest chłodziarko-zamrażarką, do której wystarczy załączyć instrukcję obsługi, co załatwia kwestie interpretacji. Wystawiając publicznie swoje dzieło artysta musi zgodzić się z tym, że będzie ono różnie interpretowane, czasem nawet wbrew jego intencjom. Tak więc tłumaczenie, że katolicy nie powinni czuć się obrażeni, "bo artystka miała na myśli to a to" tchnie hipokryzją, bo to trochę tak jakby kopnąć kogoś w tyłek, a później przekonywać go żeby tak nie jęczał, bo to było tylko dla żartu i wcale nie tak mocno jak się kopnięty skarży. Zaś pisanie o osobach, które mają inne niż "artycha" zdanie per "głupcy" jest dowodem tyleż arogancji, co chamstwa.

4.) To nie "akurat" uczucia religijne są szczególnie chronione prawem. Prawo chroni przed drwinami i obrażaniem również Państwo jako takie, jego symbole (flaga, hymn), organy, wreszcie dobra osobiste obywateli – także i Ciebie broni przed wyszydzaniem, oszczerstwem czy dyskryminacją ze względu na rasę, płeć, wyznanie, wiek czy orientację seksualną. Nie bardzo rozumiem czemu spod tej ochrony chcesz wyłączyć akurat religię, a nie np. kwestie obyczajowe. No tak, w tym drugim przypadku, przywołując przykład z początku mojej wypowiedzi, nie mógłbyś oczywiście pozwać mnie do sądu za nazwanie Twojej żony dziwką, gdyż najpierw musiałbyś wykazać dlaczego właściwie uważasz to za obraźliwe.

Obawiam się, że problemem zarówno Twoim, jak i wielu osób występujących na tym forum jest brak empatii – niezdolność do zrozumienia, że oburzenie na zastępowanie cierpiącego Chrystusa cierpiącym penisem nie musi wcale wynikać z obłudnej bigoterii, ale może być też wyrazem autentycznego bólu. Ja na przykład, pomimo że daleko mi do wszelkich religii, dzieło p. Nieznalskiej uważam za chamskie i niesmaczne, a katalików w pełni rozumiem.

Pzdr
Zbigniew Górecki

Sat Sep 6 13:22:42 2003:
"Obraza uczuć religijnych" to taka fajna furteczka dla wszystkich pieniaczy, którzy szukaja tylko okazji, żeby sobie elektorat nabić, no bo przy następnych wyborach będzie, że taki jeden czy drugi bronił uczuć religijnych katolickiego społeczeństwa. Tylko że jest to tak straszna bzdura, że aż nie wiadomo, od której strony zacząc krytykę, ale cóż... Po pierwsze, artyst powinien mieć całkowitą wolność wyrazu (oczywiście, jeżeli NAPRAWDE nie narusza przy tym czyjeś własności lub prywatności, np. grafiti...). I ten, kto czuje się urażony przez coś, co jest sztuką, bo znalazł tam jakiś element, który MOŻE mieć coś wspólnego z jego "uczuciami religinymi" jest po prostu głupcem, nie rozumiejącym całości danego dzieła. Inna sytuacja jest oczywiście, jeżeli dzieło mialo TYLKO I WYŁĄCZNIE na celu kogoś obrazić. Wtedy należy się zastanowić, czy ten ktoś nie zasługuje na bycie obrażonym? Sprawa kolejna. Krzyż jako symbol Polski i naszej kultury. Wbrew temu, co stara się nam wcisnąć pewna grupa interesu, Europa ma swoje korzenie nie w religji chrześcijańskiej, tylko w antycznej Grecji i Rzymie. Chrześcijanizm tylko z nich czerpał. Nie zapominajmy, że średniowiecze, kiedy to chrześcijaństwo przeżywało swój rozkwit, jest okresem największego zacofania, najkrwawszych wojen i w ogóle powiedziałbym, że jest to najgorszy okres w historii ludzkości. nie wspominam tu o inkwizycjach i innych polowaniach na czarownice, bo nie ma sensu, wszyscy wiedzą, o co chodzi. Sprawa kolejna. Dlaczego to akurat uczucia religijne mają być chronione prawem, jako blisko związane z sumieniem? Ja jestem osobą niewierzącą, a za pozbawionego sumienia się nie uważam. Dla mnie najwyższą wartością jest życie i na przykład hodowanie mięsa (bo przecież sama istota żywa, jaką jest zwierze nie przedstawia w tym procesie żadnej wartości poza tym, co z niej będzie zrobione po śmierci) jest dla mnie zbrodnią nawet, nie wykroczeniem. Albo polowania! To jest dopiero rzecz budząca zgrozę! Zabijanie dla zabawy... Jeżeli to uderza w moje uczucia, dlaczego nie mialbym pozwać wszystkich polujących? Jeśli chodzi o krzyż. Dosyć niedawno dowiedziałem się, że w wersji pierwotnej dekalogu, drugie przykazanie brzmiało: "Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze, ani na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył". Myślę, że tutaj komentarz nie jest zbędny. Kościół katolicki jest największym grzesznikiem w historii! Zresztą, na ile wiem, to symbolem chrześcijaństwa jest ryba, nie krzyż... Powodem, dla którego to piszę, jak nie trudno się domyślić, jest skazanie D. Nieznalskiej za... no właśnie za sztukę. W miarę oficjalna interpretacja tego dzieła, którą znaleźć można na stronie www.spam.art.pl/nieznalska , mówi, że jego celem jest pokazanie jak macho (moje słowom nie ma go w interpretacji, ale uważam je za pasujące tutaj) w wysiłku graniczącym z pasja ( stąd krzyż - w końcu jest on narzędziem do bolesnego zabijania...) trenują swe ciało, aby być jeszcze większymi macho. Warto przy tym zauważyć, że cała instalacja składa się nie tylko z fiuta na krzyżu, ale także flimu pokazującego pakującego kolesia. Nie trzeba chyba pisać, że cała ta interpretacja gówno obchodzi kolesi z LPR i sąd. Na sam koniec, jak to jest z tą wolnością? Czy jedni mają prawo ingerować w cudze uczucia religijne? Przecież to coś jakby naruszenie wolności. Tylko, że twierdzenie, że jest się urażonym w tym przypadku przez LePeRów jest tak samo uzasadnione, jak "obrażanie się" heteroseksualistów o to, że homoseksualiści inaczej czują swoją seksualność. Czyli bzdurka... Jak to mówią katole: "moje uczucia religijne są moją własnością i nikt nie ma prawa w nie ingerować!" A przecież sami często ingrują w uczucia religijne nie-katolików. Przykład? Proszę bardzo! Religia w szkole jako przedmiot. Dlaczego te lekcje nie służa przedstawieniu róznych religi i ich odłamów, aby młody człowiek mógł się z nimi zapoznać i samemu zdecydować, która mu najbardziej odpowiada? Czy to, że większość Polaków stwierdziła kiedyśtam w jakieśtam ankiecie, że uważają się za katolików? A co z tymi, którzy się nie uważają? Ponadto, przecież do takiej podstawówki chodzą DZIECI. W pierwszej klasie podstawówki ciężko znaleźć człowieka, który miłby wyrobiony swój własny sposób patrzenia na kwestie religijne, które często aż do śmierci pozostają dla niektórych tematem tabu (jak się o czymś nie rozmawia, to nie trzeba szukać argumentów przeciwko krytyce). Jednak To stwierdzenie, o uczuciach religijnych jest bardzo sensowne. Nikt nie ma prawa ingerować. Moja sprawa. ALE to, że ktoś patrzy na te kwestie inaczej, to JEGO sprawa i nic mi do tego. Mogę z nim dyskutować na ten temat, rzucać moje argumenty przeciwko jego, ale zamykać do więzienia, czy skazywać na prace społeczną w caritasie? I to w momencie, kiedy władza dokonuje duuużo gorszych zbrodni (okupacja...). Ich jakoś nikt nie myśli ukarać! A ich zbrodnie naprawdę zasługują na ukaranie.
Maciek

Fri Sep 5 22:39:56 2003:
W końcu mądre słowa!!!!

CZCICIELE KRZYŻA ZROZUMCIE, ŻE CZCZĄC KRZYŻ WYRAŻACIE SWÓJ WSPÓŁUDZIAŁ W ZBRODNI CHRYSTUSA!!!!!!!!!!!!!

Wasi pasterze was oszukują!


Fri Sep 5 02:22:25 2003:
Tu
ludzie kochani!

zy was juz pokrecilo calkiem?!
symbolem chrzescijan jak byla tak ijest nadal RYBA !!
symbol krzyza nigdy nie byl symbolem prawdziwych chrzescijan lecz katolikow
ktorzy sa odseperowana sekta chrzescijanska.
Jezus za zycia uzywal i namawial do uzywania symbolu ryby .
krzyz do tej pory uznawany jest jako narzdzie do usmiercania , dlaczego szubienicy nie wezmiecie za symbol wiary ,wszak to jest to samo tylko blizsze naszej epoki " madrej cywilizacji"?
skoro Jezus juz jest zmartwychwstaly, dlaczego trzymacie GO w dalszym ciagu na krzyzu.Nie jast wam zal samego Jezusa,zal wam waszych uczuc ktore sa dla was wazniejsze niz sam SYN BOZY. I macie czelnosc glosno opowiadac jak GO kochacie,
a czy wy chcielibyscie takiej milosci. Bo JEZUS powiedzial ,uwierzycie
falszywym prorokom,a JA POWIEM NIE ZNAM WAS.
kz.
KAZIMIERZ ZYCH

Thu Aug 28 14:36:08 2003:
Ponoś cytaty dużo mówią i dają do myślenia... Wpadł mi w oko taki jeden: "Jeśli ktoś nazwał coś sztuką, jest nią. Donald Judd (ur. 1928)". Za sztukę sie nie powinno karać...
jurdziol

Thu Aug 28 13:09:15 2003:
Nie dziwię się, że wyrok na panią Dorotę zapadł w Gdańsku. I że tam ktoś poczuł się urażony w swoich uczuciach religijnych. Właśnie, czy o religijne uczucia mu chodziło? Krzyż w Gdańsku kojarzę sobie z pomnikiem Trzech Krzyży przed Stocznią. A więc z protestami robotniczymi w 1980 roku i Solidarnością. Może to tak zbulwersowało powodów? Jeśli tak, to należy sobie zadać pytanie, czy praca Nieznalskiej nie jest także komentarzem do niegdysiejszej i aktualnej sytuacji politycznej - jeśli krzyż symbolizuje Solidarność, na krzyżu są "jaja" to wymowa takiego dzieła jest następująca - "Solidarność zrobiła sobie ze społeczeństwa", albo inaczej - "Solidarność została obnażona". Czy jest się o co oburzać? Przecież to ewidentna prawda! Cóż zostało z tamtego ruchu?
Grzegorz T.

Thu Aug 28 12:56:12 2003:
W dotychczasowych komentarzach tu i ówdzie pojawiały się propozycje znieważenia symbolu żydowskiego - Gwiazdy Dawida. Poniżej zamieszczam artykuł z GW - wydanie lubelskie, który wspomina o tym, że w muzeum włodawskim, co prawda nie publicznie (ale w istotnym miejscu, które przecież mogło zostać odsłonięte np. na życzenie) przechowywano atrapę żydowskiego przedmiotu kultu religijnego wykonaną zdaniem skarżącego w sposób niesmaczny. Sprawę można by podciągnąć pod obrazę uczuć religijnych. Izraelski świadek ma dowód w postaci filmu video. Ocenę pozostawiam czytelnikom.

Pozdrawiam Panią Pani Doroto.

Tropem pewnego listu
Nieporozumienie muzealne

Kiedy wspólnie z moim gościem chcieliśmy obejrzeć Torę w Muzeum Pojezierza
Łęczyńsko-Włodawskiego, naszym oczom ukazał się papier toaletowy nawinięty na
rolki - skarży się nasz czytelnik. Dyrektor muzeum odpowiada: - To zwykłe
nieporozumienie.

-Ponad tydzień temu z kilkoma gośćmi z Izraela odwiedziłem Muzeum
Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego we Włodawie - opowiada nasz czytelnik,
mieszkaniec Lublina. - Z jedną z turystek podeszliśmy do szafy ołtarzowej z
1936 roku. Moja towarzyszka zapragnęła ucałować Torę w geście szacunku.
Sięgnęła więc za zasłonę szafy, za kratkami zobaczyła dwa drążki okryte
ozdobnym materiałem, pod nimi spodziewać się można było zwoju Tory. Otwarła
drzwiczki, sięgnęła pod tkaninę na drążku i znalazła ... papier toaletowy. Miał
on imitować kształt zwoju Tory. Widziałem reakcję znajomej - była zbulwersowana
takim zestawieniem. Ja również - kończy czytelnik.
O wyjaśnienia poprosiliśmy Marka Bema, dyrektora muzeum.
- W szafie ołtarzowej, o której wspomina nasz gość, nie była eksponowana
Tora, a jedynie sukienka, czyli okrycie na Torę. Informowała o tym wyraźnie
tabliczka umieszczona obok. Dziwię się, że czytelnik jej nie przeczytał. Zwoje
Tory znajdują się w gablocie w zupełnie innej części muzeum. Nikomu z obsługi
muzeum nie przyszło do głowy, że ktoś może na siłę otwierać szafę ołtarzową,
której drzwiczki były związane drutem, i badać eksponaty - takie rzeczy po
prostu są zabronione. To tak, jakby sprawdzać, czym wypchany jest manekin.
Przypuszczam, że gdyby w sukience na Torę znajdowała się np. lignina - to
również ktoś mógłby poczuć się urażony.

Paweł Reszka (redaktor)

(Gazeta Wyborcza - Lublin, poniedziałek 25.08.2003 str.5)
Haluc(ynant)

Wed Aug 27 08:41:19 2003:
Teraz i mnie możecie skazać za to co powiem. Chociaż powinienem to zdanie napisać na końcu, bo jak można już mnie skazać za coś, czego jeszcze nie powiedziałem. Do rzeczy.
Jeśli A równałoby się A to np. Chrystus "daje" nam żyć i szczanie utrzymuje nas przy życiu. Mamy więc kwestię pokarmu i kwestię wydalania. Jedno i drugie są nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Jeśli zatem A równałoby się A, szczalibyśmy Chrystusem.
Wszystkim szczającym Chrystusem życzę mniej bólu niż zwykle. Wolnego od zaparć życia!To tyle.
krzysztof baranowski

Tue Aug 26 12:50:33 2003:
Kto sądzi, że Bóg to Bóg, tak jak A=A, ten jest na niższym lewelu wiedzy. i bardzo go przepraszam, że mnie nie zrozumiał, iż niższy lewel oznacza milczenie dla spraw wyższych. Zatem polecam zamknąć się we własnym bólu i modlić się za Artystę Doskonałego, Dorotę Nieznalską, która Was budzi z letargu. Żyjemy w TRANSMETROPOLITAN i wkońcu to zrozumcie, że błąkacie się po portalach bez ujścia. Tylko my, artyści możemy wskazać Wam drogę. Bez nas pustka.
krzysztof baranowski

Tue Aug 26 12:49:48 2003:
Kto sądzi, że Bóg to Bóg, tak jak A=A, ten jest na niższym lewelu wiedzy. i bardzo go przepraszam, że mnie nie zrozumiał, iż niższy lewel oznacza milczenie dla spraw wyższych. Zatem polecam zamknąć się we własnym bólu i modlić się za Artystę Doskonałego, Dorotę Nieznalską, która Was budzi z letargu. Żyjemy w TRANSMETROPOLITAN i wkońcu to zrozumcie, że błąkacie się po portalach bez ujścia. Tylko my, artyści możemy wskazać Wam drogę. Bez nas pustka.
krzysztof baranowski

Mon Aug 25 00:50:51 2003:
Tu
DZIWIE SIE ZE ZA POWIESZENIE FALLUSA NA KRZYZU ZAPADL WYROK SKAZUJACY.
DLACZEGO DOTAD NIE MA WYROKOW ZA WIESZANIE KRZYZY NA FALLUSACH?

KZ wpisz komentarz.
KAZIMIERZ ZYCH

Fri Aug 22 13:36:12 2003:
Drogi Doktorze di Ricco;
Porównanie użyte przez Pana jest niezbyt fortunne. Czy równa odpowiedzialność wszystkich przed prawem oznacza faszyzm? Przeciwnie, to właśnie faszyzm zakładał istnienie i supremację kasty ludzi, których prawa sie nie tyczą a wolność jest nieograniczona. Czy przywiązanie do swoich symboli religijnych oznacza faszyzm? Przeciwnie, to przecież faszyzm właśnie rad posługiwał się był bluźnierstwem i prześladowaniami Kościołów. Czy zatem przejawem faszyzmu jest skazywanie artysty za nie zamierzoną (być może) obrazę uczuć religijnych? Raczej nie - w państwie faszystowskim p. Niznalska za samą próbę stworzenia "Pasji" znalazłaby się w obozie koncentracyjnym, o czym Pan jako mieszkaniec Berlina powinien doskonale wiedzieć z historii.
Heil Peace (tu bez kontrowersji :-)
A "Poland" pisze się z dużej litery ;-)
ZG

Thu Aug 21 18:57:46 2003:
To whom it may concern
concerning the artist Dorota Nieznalska

Berlin, den 4.August 2003


Did you forget what century we are living in? One country, one people, one religion equals friendly facism. Or fascism with a happy polish face.

Did you ever consider that your mangled conception of religion is hence the product of centuries of extreme patriarchism connected to your one poland, one people and one religion. You are surpressed by these old fashioned concepts.

Consequently, you damn an artist who makes you look differently at your symbols. You were forced to think, to put into question some of these excepted icons of your One World. And that scared you.

Therefore, you use the very same supressive tactics of the One Old World in which you live. A vicious circle, a devil's circle.

You are limiting your world with your bizare religious sensibilities.
Your action is extremely dangerous and sort sighted.You only have to look to the country west of poland to realise the consequences of such misdirected action.
You are dangerous. Let us not have a repeat of facism with a polish accent.
Call off your old tired ethics C.O.Y.O.T.E
Heil peace

Dr. Theodor di Ricco
Lychenerstr. 9
10437 Berlin

Dr. theodor di Ricco

Sun Aug 17 22:52:27 2003:
A fe
wwwwwwww

Sun Aug 17 04:51:25 2003:
Cześć! Na początku mojej wypowiedzi chciałbym zaznaczyć, że nie jestem chrześcijaninem. Jestem ateistą ewolucjonistą. Uważam, że uczucia religijne nie powinny podlegać ochronie prawnej, w odróżnieniu od uczuć narodowych, patriotycznych. Jednak to przesada z obroną tej Nieznalskiej! Nie róbcie z niej takiej męczennicy, pokrzywdzonej! Przypuszczam, że Nieznalska tworząc "Pasję" w Polsce czuła, iż wywoła to burzę i tym samym przyniesie jej rozgłos. Nieznalska tworzyła już dużo wcześniej i nikt nie wiedział o jej istnieniu, a od czasu tej afery z kutasem na krzyżu gada o niej cała Polska.

Sat Aug 16 20:02:55 2003:
Po stronie czego stanęło prawo?

- Stek niedorzecznych doktryn często obrażających BOGA i niezgodnych z jego przykazaniami:
1 - czczenie bożków z gliny i drewna, w tym narzędzi zbrodni.
2 - duchowy kanibalizm - wg. K.K. symbole wino i chleb przemieniają się w przewodzie pokarmowym w faktyczne ciało i krew Jezusa.
Życzę smacznego! Proszę nie wymiotować podczas mszy!
3 - relikwie - czczenie szczątek trupów.

Jezus nie ustanowił podczas wieczerzy z apostołami ceremonii kanibalizmu!
Krew pod postacią wina symbolizuje DUCHA. Chleb ciało.
Była to wieczerza w symboliczny sposób przedstawiająca jedność ducha wszystkich apostołów z duchem Jezusa. Jedność w duchu i ciele z Jezusem jako Królem!

Fri Aug 15 20:19:04 2003:
Napewno nie o piękno tu chodzi. Chociaż piszesz to z pozycji faceta. I się nie dziwię twoich wniosków. Ale z pozycji kobiety to naprawdę niezły widok i naprawdę każda zdrowa kobieta woli oglądać te i inne interesy bardziej, niż kawał drewna, który i tak służył tylko do zabijania.
Wolę przyjemności bardziej zbliżone do miłości. Jakoś uczucia z kruchty do mnie nie przemawiają.

Fri Aug 15 17:53:09 2003:
Jestem architektem, już od jakiegoś sporego czasu. Zagadnienia sztuki też nie są mi obce. Ale osobiście ciężko mi zakwalifikować "pasję " do sztuki.
Sztuka to piękno, to prowokacja - ale!! - prowokacja z pozytywną puentą. Czasem w sposób "drastyczny" zmuszający obserwatora do reflekscji, przy czym w końcowym rezultacie do jego przemiany i poprawy. Poprawy na lepsze!! W "pasji" nie mogę (bądż jej nie rozumiem), doszukać się żadnych pozytywnych, ciekawych bądż pięknych refleksji. To po prostu nic ciekawego.
Inna sprawą jest tu obrażanie uczuć religijnych. Nie można, po prostu, nie szanować świętości drugiego człowieka. A czynienie tak świadczy o dość sporej niedojrzałości człowieka. Podobnie za mało dojżałą "dziecinną" uważam "pasję" pani Nieznalskiej. I mam przy tym szczerą nadzieję, że nie zrobiła tego tylko dla rozgłosu, a był to tylko mały przypadek, w jej twórczości artystycznej - bo inaczej nie mam tu do czynienia nawet z artystą (wtedy to by mi było, nawet żal czasu jaki tu spędziłem).
Dziękuję - i życze "prawdziwych" sukcesów w dalszej twórczości.
Adrian Czuraj

Tue Aug 12 20:48:53 2003:
Ma Pani całkowitą rację, że nie rozumie wystawy Pani Nieznalskiej.
Stąd się bierze całe nieporozumienie.
Nierozumie też Pani, że krzyż nie jest dziełem BOGA, a ludzi zdolnych do morderstwa SYNA BOŻEGO.
Nie dociera też do Pani, że narządy rodne, czy to męskie, czy żeńskie są dziełem samego BOGA i nie ma w nich nic odrażającego, wręcz przeciwnie, to z nich rodziliśmy się my i rodzą się nasze piękne dzieci!

Nie dotyczy to jednak kwestii, gdyby użyto ich w celu przekazania treści wulgarnych, czego w wystawie Pani Nieznalskiej nie ma.
Powtarzam – w wystawie Pani Nieznalskiej nie ma treści wulgarnych!!!!!!
Cała ta sprawa to wielkie nieporozumienie!!!!
Posądzacie Panią Nieznalską o rzeczy, które nie miały miejsca.


Tue Aug 12 17:42:40 2003:
Troche dziwi mnie bezkrytyczne poparcie dla Pani Nieznalskiej. Dlaczego ja jej nie popieram? Dlatego, ze jej praca (nie nazwe jej dzielem sztuki) obrazila samego Boga. Tu nie chodzi o mnie i moje uczucia, ale o to zbeszczescila ona to, co najswietsze. To bol, ktory Pani Nieznalska swiadomie zadala wszystkim kochajacym Boga i Jemu samemu. Nie jestem zwolenniczka teorii, ze sztuce wolno wszystko. Sama jestem plastykiem i nigdy nie przyszloby mi do glowy, zeby obrazic w swoich pracach kogos tak bardzo mocno, jak uczynila to w/w Pani. Czy sztuka ma prawo ranic? Czy jest wazniejsza od czlowieka? Nie! Ta sytuacja przypomina mi prace Pani Kozyry, ktora utrwalila na tasmie video nagie ciala kobiet w lazni, bez ich wiedzy. Czy bylo jej wolno uczynic to w imie wolnosci sztuki? Drogie Panie, czy chcialybyscie, zeby ktos, bez waszego pozwolenia filmowal wasza nagosc i pokazywal innym? Czy nie czulybyscie sie obrazone? Panowie, chcielibyscie ogladac swoje zony w takich sytuacjach?
Nie wiem, co P. Nieznalska chciala nam przekazac, nie rozumiem przeslania tej pracy. Dla mnie (moze to zbyt surowa opinia) jest to glupie dazenie do zdobycia rozglosu. To sie niewatpliwie udalo. Kosztem bolu mojego i wielu innych.
Katarzyna K.

Tue Aug 12 14:41:03 2003:
Mamy zatem ciekawą sytuację: p. Nieznalska nikogo nie krzywdzi, a zarazem grupa ludzi czuje się przez nią skrzywdzona. Komu tu, cholercia, przyznać rację? Może kostką rzucić albo w marynarza zagrać?
Pzdr ;-)
ZG

Tue Aug 12 10:03:09 2003:
Wlasciwie cala ta kontrowersja zbiega sie wcale nie do konfliktu swiatopogladowego i obrony 'wartosci', ale do braku akceptacji dzisiejszego rozumienia sztuki, artysty i BYCIA ARTYSTA w dzisiejszym spoleczenstwie. Wiele napisano o roli artysty w roznych epokach i o miejscu jakie przypisywano jemu lub jakie przypisywal sobie. Ale nigdy chyba, z wielu powodow, uprawianie sztuki i bycie artysta nie oznaczalo tak dalece odmiennego, wlasnego sposobu na zycie. Takze natura dziesiejszej sztuki daje (przynajmniej teoretycznie) kazdemu mozliwosc bycia artysta - co nie koniecznie oznaczac musi tzw. sukces w swiecie sztuki. Uprawianie sztuki wypelnia silna wewnetrzna potrzebe i jest czyms pieknym ale i cholernie trudnym, bo opiera sie na innych zyciowych celach niz te ogolnie przyjete. Taka postawa ma swoj jezyk ktory nie kazdemu musi sie podobac, ale poki nikogo nie KRZYWDZI musi miec zagwarantowana wolnosc. Nieznalaska nikogo nie skrzywdzila!!! To o co jej chodzi w jej tworczosci to jej sprawa, ktos moze (choc nie musi) z tego czerpac dla siebie, byc moze dla niektorych mowi cos waznego. Rozni artysci mowia w rozny sposob i nie moze to podlegac kontroli i ocenie przez ludzi ktorzy tego nie rozumieja, nie potrzebuja lub po prostu sie boja - boja sie inaczej spojrzec na swiat i swoje zycie i dlatego zaslaniaja sie paragrafami. Dajcie arystom prawo do wlasnych wyborow, tak jak sami je macie! Ale czlonkom LPR chyba sie nudzi w zyciu skoro zajmuja sie polowaniami na czarownice, a to juz jakas niewesola perwersja. Jesli wedlug nich perwersja jest sztuka, to przynajmniej ciekawsza i pozbawiaona tej negatywnej i zalosnej checi zapisania sie w historii przez dokopanie innym.
m

Tue Aug 12 10:01:25 2003:
Lepiej popatrzmy na dzieła Artystki Doroty Nieznalskiej. Odpieprzmy się od ich interpretacji. Dzieło go nie potrzebuje, tylko my, ludzie. A ta recenzja nie wydaje się zbyt miła.
krzysztof baranowski

Tue Aug 12 09:13:04 2003:
Szanowni Państwo!!!

żyjemy w kręgu kulturowym, gdzie symbolem jest krzyż. Gdybyśmy żyli w Azji Mniejszej naszym symbolem byłby krzyż albo księżyc z gwiazdą albo gwiazda Dawida albo wiele innych. Widomym znakiem "obudzenia" czegoś w nas jest protest skierowany do naszego kręgu kulturowego. To, co Artystce się udało, to obudzić w nas - co nazywam fetyszem wewnętrznym.

Państwo Pisarze, którzy wyzywają, krzyczą na artystów niechaj skierują swój protest na jawne zakłamanie prezenterów radiowych, którzy po rewolucji kopernikańskiej wciąż wciskają ciemnotę, iż "słońce wzeszło o..." i "słońce zajdzie o...".

Artysta jest to taka istota, która nawet zabijając,daje nowe życie - życie w swoim dziele. Nie ma norm moralnych, etyki, etc. w pojęciu takim, w jakim pojmujemy to, co słyszymy w języku potocznym - chociażby spikera, który nie oddaje rzeczywistości. Taki jest język, taka jest potoczność, konwencja, normy, prawo i bezprawie, etc. Cóż to jest? Pustka, którą my sami wypełniamy.
Dano nam prawo do bycia artystami - i jeśli nim nie chcesz być to nie zabraniaj drugiemu do bycia artystą. Nawet jeśli daje życie artystyczne przez zabór życia doczesnego. Czyż w takim pojęciu nie jest Istotą, którą jeszcze ci, którzy są na niższym lewelu,zwą Bogiem?



krzysztof baranowski

Tue Aug 12 09:08:28 2003:
Szanowni Państwo!!!

żyjemy w kręgu kulturowym, gdzie symbolem jest krzyż. Gdybyśmy żyli w Azji Mniejszej naszym symbolem byłby krzyż albo księżyc z gwiazdą albo gwiazda Dawida albo wiele innych. Widomym znakiem "obudzenia" czegoś w nas jest protest skierowany do naszego kręgu kulturowego. To, co Artystce się udało, to obudzić w nas - co nazywam fetyszem wewnętrznym.

Państwo Pisarze, którzy wyzywają, krzyczą na artystów niechaj skierują swój protest na jawne zakłamanie prezenterów radiowych, którzy po rewolucji kopernikańskiej wciąż wciskają ciemnotę, iż "słońce wzeszło o..." i "słońce zajdzie o...".

Artysta jest to taka istota, która nawet zabijając,daje nowe życie - życie w swoim dziele. Nie ma norm moralnych, etyki, etc. w pojęciu takim, w jakim pojmujemy to, co słyszymy w języku potocznym - chociażby spikera, który nie oddaje rzeczywistości. Taki jest język, taka jest potoczność, konwencja, normy, prawo i bezprawie, etc. Cóż to jest? Pustka, którą my sami wypełniamy.
Dano nam prawo do bycia artystami - i jeśli nim nie chcesz być to nie zabraniaj drugiemu do bycia artystom. Nawet jeśli daje życie artystyczne przez zabór życia doczesnego. Czyż w takim pojęciu istota, którą jeszcze ci, którzy są na niższym lewelu,zwą Bogiem?



krzysztof baranowski

Tue Aug 12 09:07:56 2003:
Szanowni Państwo!!!

żyjemy w kręgu kulturowym, gdzie symbolem jest krzyż. Gdybyśmy żyli w Azji Mniejszej naszym symbolem byłby krzyż albo księżyc z gwiazdą albo gwiazda Dawida albo wiele innych. Widomym znakiem "obudzenia" czegoś w nas jest protest skierowany do naszego kręgu kulturowego. To, co Artystce się udało, to obudzić w nas - co nazywam fetyszem wewnętrznym.

Państwo Pisarze, którzy wyzywają, krzyczą na artystów niechaj skierują swój protest na jawne zakłamanie prezenterów radiowych, którzy po rewolucji kopernikańskiej wciąż wciskają ciemnotę, iż "słońce wzeszło o..." i "słońce zajdzie o...".

Artysta jest to taka istota, która nawet zabijając,daje nowe życie - życie w swoim dziele. Nie ma norm moralnych, etyki, etc. w pojęciu takim, w jakim pojmujemy to, co słyszymy w języku potocznym - chociażby spikera, który nie oddaje rzeczywistości. Taki jest język, taka jest potoczność, konwencja, normy, prawo i bezprawie, etc. Cóż to jest? Pustka, którą my sami wypełniamy.
Dano nam prawo do bycia artystami - i jeśli nim nie chcesz być to nie zabraniaj drugiemu do bycia artystom. Nawet jeśli daje życie artystyczne przez zabór życia doczesnego. Czyż w takim pojęciu istota, którą jeszcze ci, którzy są na niższym lewelu,zwą Bogiem?



krzysztof baranowski

Mon Aug 11 09:52:21 2003:
NIE KRZYCZ TAK!!! Bo się znowu zacznę jąkać ze strachu!
ZG

Sat Aug 9 22:59:48 2003:
i jak zwykle wszystko w polsce musi byc wmieszane przez idiotow w polityke a potem w kosciol! widac poziom intelektualny niektorych ludzi zamieszkujacych tereny kraju jest nizszy niz przewidziano w ustawie!!! WOLNOSC DLA SZTUKI!!!!!!!!! PRECZ Z CENZURA!!!!!!!!!!!!!! WOLNOSC SLOWA I PRZEKAZU!!!!!!! WOLNOSC WIARY I CZEGOKOLWIEK INNEGO!!!!! zyjcie i dajcie zyc innym. tak bardzo ich boli ze ktos zrobil takie dzielo a nie inne?! a ciekawe ile razy oni zrobili cos co by sie nie podobalo ich "bogu"???? to ma byc demokracja???? taaaaaaaa...... OD KIEDY KARA SIE ZA KONTROWERSJE??? BRAK SLOW. DOROTA POWINNA ZOSTAC UNIEWINNIONA BO NIC ZLEGO NIE ZROBILA!!!!!!!!!!!!
pauka

Sat Aug 9 01:11:53 2003:
poza tym polecam antyklerykalny zespół NAGŁY ATAK SPAWACZA, zapraszam do działu mp3 (piosenka: "zabić wszystkich heretyków") www.nas.art.pl
Kamil Ciołkiewicz

Sat Aug 9 01:03:51 2003:
Ten kraj jest pojebany! Poparcie dla pani Doroty! Niech kurwa polska młodzież po 70 idzie kurwa wypedzac szatana gdzie indziej, dlaczego tak sie w polsce dzieje? pod presją "Radyja" Niedługo za to że jest się ateistą dostanie się krzesło elektryczne!!!! WOLNOŚĆ ARTYSTYCZNA PODSTAWĄ WOLNEGO NARODU
Kamil Ciołkiewicz

Fri Aug 8 11:06:17 2003:
A co tu ma kler do rzeczy?
ZG

Fri Aug 8 10:25:13 2003:
„Ja osobiście jako katolik czuję się obrażony, i to zdecydowanie, bo nie takiego chrześcijaństwa Jezus uczył. To jest parodia chrześcijaństwa i dlatego wielu z nas czeka, kiedy kler się opamięta i zacznie mówić językiem prawdy”.

Fri Aug 8 09:06:37 2003:
N pewno żyd – Jezus Chrystus też czuje się obrażony, gdy wieszają go na krzyżu, kiedy on już 3-go dnia zmartwychwstał i od zmartwychwstania jakieś 2000 lat temu zasiada po prawicy Ojca swego.
U katolików w tym czasie wisi nadal na krzyżu.
To się dopiero nazywa stagnacja!!!!!!!!!!!
W tej kwestii uwstecznili was jakieś 2000 lat.

Thu Aug 7 18:52:00 2003:
Za co na pewno by się Żydzi obrazili, gdy na Gwieździe symbolizującej planetę życia powieszono by krzyż, albo na krzyżu gwiazdę
Odebrane by to było, jak rzucenie klątwy na gwiazdę, jak uśmiercenie gwiazdy, jak zamordowanie życia!!!!!!!

Thu Aug 7 17:47:15 2003:
Bardzo wątpliwe, czy można by obrazić Gwiazdę Dawida wieszając na niej męskiego członka.
Taką wygasłą gwiazdą jest nasza ziemia, jak kobieta, która zacznie rodzić swoje owoce, a do tego potrzebne jest nasienie męskie. W przypadku ludzi to właśnie z męskiego członka powstaje nasienie, które zapładnia kobietę. Z tego powstaje nowe, wspaniałe życie, nasze dzieci. Wszystko w świecie ma czynnik męski i żeński. Bez tego nie ma życia.
Zgodnie z prawem BOGA!
Rozradzajcie się i rozmnażajcie i napełniajcie Ziemię!
I oto Gwiazda zapłodniona męskim nasieniem wydała życie każde według swego rodzaju!

Szczeka wam opadła!!!! Co?

Thu Aug 7 16:26:54 2003:
Prawo gwarantuje wolnosc religina. Oznacza to ze ponad miliardowa spolecznosc Katolikow ma prawo byc wolna od kontrowersyjnych wizerunkow obrazajacych ich uczucia religijne.

Nieznalska popelnila przestepstwo nie tylko w swietle Kodeksu Karnego ale takze w swietle prawa miedzynarodowego. Jesli czyny Nieznalskiej nie sa przestepstwem, to nie bedzie moglo byc takze przestepstwem malowanie czlona zwisajacego z Gwiazdy Davida i umieszczanie go w miejscach publicznych !!!!! Prawo jest rowne dla wszystkich !!!. Panowie z Brukseli powinni to wziasc pod uwage zanim otworza usta.

Gdzie jestescie przedstawiciele Kosciola Katolickiego?? Gdzie jestescie nasi starsi bracia (Rabini) z wyznania Mojzeszowego???
Nieznalka nalezy puscic z torbami. Nikt nie powinien czerpac korzysci materialnych z czynu ktory jest przestepstwem. Spolecznosc katolicka poniosla straty moralne, i Nieznalska powinna za to zaplacic. Takze organizacje Zydowskie (jesli poniosly straty) powinny dostac odszkodowanie. Nieznalska popelnila przestepstwo takze w swietle prawa miedzynarodowego. Dlatego nalezy rozszerzyc zakres oskarzenia. Miejsce takich jak Nieznalska jest w wiezieniu i u psychiatry.
Czeslaw Prawomocny

Thu Aug 7 15:42:50 2003:
Zboczone pornografie – coś takiego? Swoją drogą ciekawe, czym cię rodzice zrobili.
Mógłbyś ich nie obrażać!!!
Cóż to za chrześcijaństwo, które na tronie Chrystusa nie chce widzieć, a pastwi się nad nim i do krzyża go przybija?
Fajne upodobania masz!!!
Jezus ci za to podziękuje!!!


Thu Aug 7 15:26:19 2003:
Nieznalska, twoje "dziela artystyczne" nie zasluguja nawet na to zeby wisiec w kiblu. Jak to sie stalo ze trafilas do galerii ??? Nobla tez ci dadza za to ze obrazasz Katolikow ???


Alan Truthman

Thu Aug 7 15:00:10 2003:
Jest tysiace zdolnych utalentowanych studentow uczelni artystycznych w Polsce. Ich prace maja prawdziwa wartosc artystyczna i nie obrazaja niczyich uczuc. Mimo to nie zostaly nigdzie wystawione. Twoje zboczone pornografie i antychrzescianskie "dziela" zostaly wystawione tylko dlatego ze pluja Katolikom w twarz. Make no mistake about that !!! to co zaprezentowalas nie ma zadnej wartosci artystycznej. Jest wymyslem chorej wyobrazni, inspiracja szatana. Powinnas to pokazac podczas wizyty u psychiatry a nie w publicznej galerii. Jak ty mozesz spojrzec w oczy innym studentom uczelni artystycznych ktorzy sa naprawde utalentowani???? Nie wstydzisz sie??? Nie jest ci glupio????

Prawda w oczy kole???

Wiem
Wiem

Thu Aug 7 14:00:02 2003:
Dobra ta twoja teoria demokratyczna i praworządna
ZAWINIŁ KOWAL - CYGANA POWIESILI!!!

Thu Aug 7 10:19:55 2003:
Interesujące jest to ciągłe negowanie prawa katolików do traktowania poważnie swoich symboli religijnych. Najwyraźniej mnóstwo osób zamiast spróbować zrozumieć cierpiącego na ból głowy usiłuje wytłumaczyć mu, że jest durniem, bo jakby się dobrze zastanowił i odpowiednio wszystko zinterpretował to przecież szybko doszedłby do wniosku, że głowa nie powinna go boleć.
Powtarzam: nie ma znaczenia, czy katolicy - złaszcza ci "ludowi" - mają słuszność otaczając szacunkiem symbol krzyża, czy też słuszności nie mają. Ważne jest ŻE otaczają.
Pzdr
ZG

Thu Aug 7 09:36:44 2003:
Gdybyście bronili Chrystusa, to byście raczej mu TRON i KORONĘ zgotowali na przyjście jego.
A tak zgotowaliście mu krzyż na powitanie, sami zasiadając na tronach!!!
Ciekawe jaką dostaniecie za to zapłatę?!!

Thu Aug 7 08:14:00 2003:
Jest w tym zasadnicza poprawka. Bronicie nie Jezusa, a narzędzie jego mordu. Niech to w końcu do was dotrze.
To wzbudza chichot Lucyfera, gdy czcicie wymyślone przez niego narzędzie poniżenia i upodlenia SYNA BOGA.

Thu Aug 7 06:16:30 2003:
Mamy wielu zdolnych studentow kierunkow artystycznych, prawdziwych dobrze zapowiadajacych sie artystow. Dlaczego nie wystawiono ich prac?? Dlaczego wystawiono zboczone ekspresje osoby o trudnym dziecinstwie ??? Komu zalezy na obrazaniu milionow wyznawcow Chrystusa ???
Psychiatra by sie przydal

Thu Aug 7 05:31:26 2003:
Ale sie wznioslas na wyzyny "artystko" !!! Chcesz wiedziec jaka jestes "artystka"??? Namaluj swoje zboczenia na scianie placzu w Izraelu, lub w synagodze, a wtedy zrozumiesz co zrobilas. Zrozumiesz takze ze jestes "artystka" tylko dlatego ze naplulas w twarz Chrystusowi i katolickiemu swiatu. Gdybys to samo zrobila w synagodze, zgnilabys w wiezieniu. Taka z ciebie "artystka".
Wrogowie Kosciola na pewno zaplaca ci za twoje zboczenie, ale szczescia nie zaznasz. Judasz tez wzial pieniadze ale szczescia nie zaznal. Powiesil sie i basta. Pan Bog nierychliwy ale sprawiedliwy. Dostaniesz swoja zaplate. A srebrniki ktore odebralas z wiadomego miejsca szczescia ci nie przyniosa.
Adam Prawdowicz

Thu Aug 7 02:47:41 2003:
"Artykuł 196 K.K. penalizuje obrażanie uczuć religijnych
innych osób poprzez znieważenie publiczne przedmiotu
kultu." (To slowa pan sedziego.)

Kiedys na lace dostepnej dla wszystkich staly slupy na
ktorych wieszalo sie linki a na tych linkach mokra
bielizne zeby wyschla. Linki i bielizne kazdy przynosil
swoje. Bielizne najczesciej w koszach lub miednicach a
linki na ... krzyzach!! Byly to rownramienne, drewniane
krzyze. Nie raz majtki lezaly na nich, a pewnie i czasem
zle wyprane. Czy pan sedzia skazalby
tych ktorym sie to zdarzylo? Mysle ze pan sedzia uznalby
wszystkie wymagania przez siebie postawione za
spelnnione w tych sytuacjach - moglby niewinnych ludzi
oskarzac o obrazanie uczuc religijnych.

Jednak nie moglby. Dlatego ze artykul wymaga ze obrazony
musi byc przedmiot kultu. Chrzescijanie jednak nie
czynia obiektami kultu przedmiotow - tylko poganie tak
robia. Obiektem kultu Chrzescijan i Zydow i Muzulmanow
jest niewidzialny Bog. Dlatego artykul 196KK nie chroni
zadnego wyznawcy ktorejkolwiek z tych religii. Ten
arykul jest poganski w swojej naturze. Jezeli

Chrzescijanin uzyje go do swojej obrony - to dowodzi on
zenie jest Chrzescijaninem!
Z pewnoscia Tworcy artykulu 196KK mieli na mysli nie
"przedmiot kultu" ale "przedmiot kultowy" lub "przedmiot
pomocny w uprawianu kultu". Jednakze sie pomylyli i
uczynili ten artykul bezsensowny. Nawet gdyby nie
uczynili takij pomylki, to tez pan sedzia nie moglby
scigac tych ktorzy kladli, nawet i brudne, majtki na
krzyzach do zwijania linki, a to dla tego ze przedmiot
musi by naprzod poswiecony przez ksiedza kub musi byc
uzyty do uprawiania kultu poto zeby stal sie przedmiotem
kultowym. Przedmioty nigdy nie uzyte do zadnego kultu,
jak te krzyze do bielizny i ten krzyz Nieznalskiej nie
sa pod ochrona 196KK. Natomiast pan sedzia bedzie
zmuszony do scigania tych co siusiaja na ruinach
synagog a kosciolow, gdzyz te przedmioty
byly uzywane do uprawiania roznych kultow
- ale doiero gdy ten artykul bedzie znowelizowany.
anonymous

Tue Aug 5 15:36:52 2003:
Poprawka
2-linia
Oczywiście, że pewne normy prawne powinny istnieć.
Artyści nie mogą naruszać dóbr społecznych, lub osobistych ludzi np. malowania grafitti na samochodzie, budynku – doprowadzające do zniszczenia mienia..
Nie mogą też naruszać godności osobistej pod adresem konkretnej osoby, lub osób.

Ale w przypadku „PASJI” nie doszło do zniszczenia mienia, ani osobistego, ani społecznego, nie naruszyła też godności osobistej konkretnych osób.

W grę mogą jedynie wchodzić uczucia religijne, których też w przypadku „PASJI” nie ma.

W przypadku „PASJI” są tylko pewne uniwersalne symbole, które użyte zostały w celu przekazania pewnej treści, nawet nie religijnych, których dopatruje się tu LPR.

W tym przypadku w wyniku niewiedzy i nieporozumienia krzywdziliście niewinną osobę.

Ot po prostu nadarzył się wam kozioł ofiarny.

Pamiętacie, do czego mogą doprowadzić jednostronne powierzchowne wyroki?

Rzymianie zarżnęli Jezusa, bo obrażał duchowieństwo żydowskie!

To samo zrobili z niektórymi prorokami i apostołami!, bo obrażali oficjalnie panujących!

O mało włos, gdyby wcześniej mu się nie umarło, skończyłby na inkwizytorskim stosie Mikołaj Kopernik, tylko, dlatego, że obrażał wierzenia religijne katolików, którzy wtedy twierdzili, że ziemia jest w centrum wszechświata, a wszystko się kręci wokół niej!

U islamskich fundamentalistów religijnych, gdy kobieta spojrzy na innego mężczyznę to mąż w obronie honoru i uczuć religijnych może wypalić jej oczy, albo zabić jak psa.

Jeżeli dopuścicie, żeby jakakolwiek religia określała normy prawne, to właśnie religijni fundamentaliści doprowadzą w końcu do sytuacji jak powyżej.

Zrozumcie także, że dla jednych krzyż jest symbolem wiary, a dla drugich jest narzędziem zbrodni, którym zarżnięto najbliższą osobę.

Czy w takim razie krzyże powinny wisieć w publicznych miejscach? Zauważcie, że one obrażają niemałą grupę ludzi!

Czy zatem powinno się podać tych ludzi, co wieszają krzyże w miejscach publicznych do sądu? Przecież obrażają one uczucia religijne chociażby mniejszości.

Gdzie w takim razie miejsce w tym państwie na demokrację?

Czy nie zaczyna się tu fundamentalizm!




Tue Aug 5 14:46:57 2003:
Oczywiście, że pewne normy prawne powinny istnieć.
Nie mogą one naruszać dóbr społecznych, lub osobistych ludzi np. malowania grafitti na samochodzie, budynku – doprowadzające do zniszczenia mienia..
Nie mogą też naruszać godności osobistej pod adresem konkretnej osoby, lub osób.

Ale w przypadku „PASJI” nie doszło do zniszczenia mienia, ani osobistego, ani społecznego, nie naruszyła też godności osobistej konkretnych osób.

W grę mogą jedynie wchodzić uczucia religijne, których też w przypadku „PASJI” nie ma.

W przypadku „PASJI” są tylko pewne uniwersalne symbole, które użyte zostały w celu przekazania pewnej treści, nawet nie religijnych, których dopatruje się tu LPR.

W tym przypadku w wyniku niewiedzy i nieporozumienia krzywdziliście niewinną osobę.

Ot po prostu nadarzył się wam kozioł ofiarny.

Pamiętacie, do czego mogą doprowadzić jednostronne powierzchowne wyroki?

Rzymianie zarżnęli Jezusa, bo obrażał duchowieństwo żydowskie!

To samo zrobili z niektórymi prorokami i apostołami!, bo obrażali oficjalnie panujących!

O mało włos, gdyby wcześniej mu się nie umarło, skończyłby na inkwizytorskim stosie Mikołaj Kopernik, tylko, dlatego, że obrażał wierzenia religijne katolików, którzy wtedy twierdzili, że ziemia jest w centrum wszechświata, a wszystko się kręci wokół niej!

U islamskich fundamentalistów religijnych, gdy kobieta spojrzy na innego mężczyznę to mąż w obronie honoru i uczuć religijnych może wypalić jej oczy, albo zabić jak psa.

Jeżeli dopuścicie, żeby jakakolwiek religia określała normy prawne, to właśnie religijni fundamentaliści doprowadzą w końcu do sytuacji jak powyżej.

Zrozumcie także, że dla jednych krzyż jest symbolem wiary, a dla drugich jest narzędziem zbrodni, którym zarżnięto najbliższą osobę.

Czy w takim razie krzyże powinny wisieć w publicznych miejscach? Zauważcie, że one obrażają niemałą grupę ludzi!

Czy zatem powinno się podać tych ludzi, co wieszają krzyże w miejscach publicznych do sądu? Przecież obrażają one uczucia religijne chociażby mniejszości.

Gdzie w takim razie miejsce w tym państwie na demokrację?

Czy nie zaczyna się tu fundamentalizm!




Tue Aug 5 09:57:04 2003:
Jeszcze raz przepraszam za przedweekendowe zanudzanie dywagacjami, ale to wszystko było przez klimat. Dziś np. jest u mnie znacznie chłodniej i w związku z tym przestałem mieć pretensję do świata, artystów, a nawet już mi się wcale nie wydaje, że p. Nieznalska wywołała skandal specjalnie, a nie tylko przez głupotę. A poza tym:

1.) Normy prawne oczywiście i tak się zmienią po wejściu do UE, skoro jest tam powszechnie przyjęte, że bluźnierstwo jest dozwolonym środkiem wyrazu artystycznego. Tyle, że nie uważam aby były to zmiany na lepsze. Powtarzam: niebezpiecznym precedensem jest przyznanie komuś prawa do stania ponad prawem, bo do tego sprowadzają się postulaty obrońców absolutnej wolności w sztuce. Tym bardziej, że - jak wspomniałem w jednym z poprzednich postów - granice sztuki są płynne, a ja nie chciałbym dożyć czasów, w których sąd będzie się na poważnie zastanawiał, czy człowiek który napisał mi sprejem na samochodzie "Ty dupo" alfabetem gotyckim jest przestępcą, czy też może - zgodnie z własną deklaracją - artystą szukającym własnej drogi twórczej.
2.) Widoczny w nagłówku tej strony spam.art postulat ograniczenia par. 196 wyłącznie do intencjonalnego znieważania symboli religijnych jest nonsensowny. Oczywiście dobra lub zła wola sprawcy jest istotna przy ocenianiu stopnia winy, ale nieintencjonalność nie może być powodem do zwalniania od wszelkiej odpowiedzialności. Człowiek który niechcący spuści komuś na głowę cegłę, czy przez gapiostwo spowoduje wypadek samochodowy podlegać oczywicie powinien mniejszej karze niż taki, który to zrobił specjalnie, tym niemniej twierdzenie, że nie powinien w ogóle być karany nie miałoby przecież sensu. Nie sądzę zresztą, żeby na świecie istniał choć jeden przestępca, który popełniając swój czyn nie uznawał go zarazem za usprawiedliwiony i w swoim przekonaniu słuszny.
3.) Przedstawiona poniżej teza, że "na wystawę nikt nikogo nie zaciąga na siłę" również nie znajduje logicznego uzasanienia. P. Nieznalska przedstawiając swoje dzieło publicznie liczyła przecież na to, że jakaś publiczność będzie je oglądać i z pewnością nie żądała przy wejściu od zwiedzających pisemnych oświadczeń, że czegokolwiek nie zobaczą, nie będą mieli pretensji. Jeżeli faktycznie odwiedzających wystawę było niewielu, to świadczy to co najwyżej o tym, że była ona mało interesująca, zaś sama artystka z pewnością przecież byłaby tym bardziej zadowolona, im zwiedzających byłoby więcej. Gdyby w praktyce relatywizować w ten sposób czyny zabronione, to rychło mogłoby się okazać, że np. propozycje wysłania Żydów do gazu powinny byc legalne, bo wszak nikt nikogo nie zmusza do kupowania fasazystowskich gazetek, a zresztą i tak mają one mikry nakład.
4.) Do wszystkich, którzy z wielkim nakładem sił usiłują wykazać, że durni odbiorcy niewłaściwie zinterpretowali dzieło p. Nieznalskiej: rzeźba, czy instalacja to nie odkurzacz, do którego trzeba obowiązkowo dołączać instrukcję obsługi. Artystka, wystawiając publicznie swe dzieło niejako automatycznie pogodzić się musi z tym, że będzie ono interpretowane na wiele sposobów, często niezgodnych z jej intencjaami. Zaś krzyż i genitalia, mimo że faktycznie można je rozumieć na różne sposoby, mają w naszej kulturze kontekst raczej oczywisty i przez większość ludzi pojmowany jednoznacznie. Żadna argumentacyjna talmudystyka tego nie zmieni, bo komuś kto poczuł się obrażony nie ma sensu wyjaśniać, że jest głupi, bo - logicznie rzecz biorąc - obrażać się nie powinien.
5.) Ja również bym chciał, żeby na wiele nawet nieudanych prób przypadało choćby jedno arcydzieło. Tym niemniej wątpię, żeby było to możliwe w sytuacji, w której artysta jest zainteresowany wyłącznie tym co mu w duszy gra, uczucia widzów mając za nic. Arcydzieło aby było arcydziełem wymaga niestety spełnienia jednego warunku, który w tych warunkach spełnić trudno - musi mianowicie się komuś podobać (poza samym twórcą, rzecz prosta).

Pozdro
ZG

Tue Aug 5 07:30:23 2003:
Niebardzo rozumiem, co ma historia do faktów. To tak jakbyś powiedział, że np. Kopernik był odginaczem historii, lub obrazoburkiem.
Jaja sobie robisz?

Mon Aug 4 13:08:10 2003:
Witam,

Wszystkim obrazoburcom, "naprawiaczom historii", "odginaczom historii", etc., polecam stronkę, gdzie będą mogli zasłonić to co ich w krzyżu bulwersuje: nagość, fetysz religijny, judaica (np. INRI), złuda podobieństw (swoją drogą czy Chrystus miał łupież?), fanatyzm, obłuda, gwałt (choć chyba nie do końca... po lekturze Sada), personifikacje, hosanna, praktyki, Terry Pratchet, Alfred Korzybski, etc. Stronkę tą polecam również tym, którzy w świecie dobrze chcą się bawić. Trochę tchnijcie w swe życie radości!!!

jesusdressup.com

Oto wielka tajemnica kary.

krzysztof baranowski

Mon Aug 4 13:06:05 2003:
Witam,

Wszystkim obrazoburcom, "naprawiaczom historii", "odginaczom historii", etc., polecam stronkę, gdzie nie będą mogli zasłonić to co ich w krzyżu bulwersuje: nagość, fetysz religijny, judaica (np. INRI), złuda podobieństw (swoją drogą czy Chrystus miał łupież?), fanatyzm, obłuda, gwałt (choć chyba nie do końca... po lekturze Sada), personifikacje, hosanna, praktyki, Terry Pratchet, Alfred Korzybski, etc. Stronkę tą polecam również tym, którzy w świecie dobrze chcą się bawić. Trochę tchnijcie w swe życie radości!!!

jesusdressup.com

Oto wielka tajemnica kary.

krzysztof baranowski

Mon Aug 4 10:06:40 2003:
Jeżeli ktoś wielbi kogoś trzymając go na krzyżu wyraża tym swą wolę śmierci w stosunku do ukrzyżowanego, nawet, jeżeli byłaby ona nieświadoma!

Mon Aug 4 09:44:22 2003:
Symbolika i jej znaczenie:

Krzyż to:
- śmierć, mord, zbrodnia, krew, cierpienie, unicestwienie, nienawiść, koniec życia, żal, łzy, zatracenie, narzędzie grzechu ludzi.

Genitalia męskie to:
- męskość, życie, miłość, dzieci, sens życia, radość, przyszłość, istnienie,

Z krzyżem nie należy wiązać zbawienia. Zbawienie należy wiązać wyłącznie z Jezusem i BOGIEM

Sat Aug 2 18:01:19 2003:
Lolita. Zobaczn niżej. Ludzie maja różne zdania ale potrafia je formuować. A ty plujesz pod wiatr i naplułas sobie w brew.
Jacek T

Sat Aug 2 17:41:40 2003:
I BARDZO DOBRZE ZE CIE UKARALI, TY SUKO !!!!!!!!!!!
LOLITA

Sat Aug 2 13:19:35 2003:
Nie wiem jak mozna byc takim pierwotniakiem i nie odrozniac intencjonalnego obrazania konkretnych osob, mamus i tatusiow (jak sugeruje ktos ponizej i co juz sie pojawialo) od uzycia uniwersalnych symboli. To jest jakas dzungla! takie cos swiadczy tylko o idiotyzmie autora pomyslu i nie ma co nawet sie nim zajmowac, i mysle ze nikt by sie tym nie przejal, chyba ze mu rowni.

Sat Aug 2 13:08:08 2003:
Wniosek z tego taki, ze karanie Dyzia i tak nic nie zmieni, nadal bedzie brykal. Mozna go ignorowac. Moze mu sie znudzi. A moze kiedys wymysli cos genialnego. Ale bedzie probowal i nie da sie mu tego zbronic, chyba ze sila, a to juz oznacza slabosc i brak srodkow. Tak jak w sprawie DN.
the end.
m

Sat Aug 2 13:02:09 2003:
A tak szczerze mowiac ten ostatni komentarz ZG jest calkiem fajny, bo z poczuciem humoru, fajnie napisany, sporo w nim racji. Artysta to Dyzio, tak jest. Robi z siebie pajaca, jego wybor. Ale na 1000 wybrykow moze zdarzyc sie jeden ktory w tym towarzystwie cos ruszy, no bo gdyby nie Dyzio to nic by nigdy...itd.
pozdr.m

Sat Aug 2 12:59:08 2003:
O co cały szum? Pani Larra Flint wpisuje sie w nurt obieraczy ziemniaków w galerii i sprzedawców swoich ekstrememnów w słoiczkach. Chciała zaistnieć więc zaistniała i to jak!
A że niedoszacowała skutków? Ryzyko zawodowe, albo frycowe za głupotę. Gdyby obrażeni bigoci z okolic LPR byli cwańsi, to skazali by ją na niebyt przez zmowę milczenia, a tak ma szansę zostać męczennica za wolność wypowiedzi w sztuce.
Nawiasem mówiąc, ja też chciałbym zamanifestowac swoje prawo do wolności i zwracam sie z apelem:
niech ktos mi przyśle zdjęcia matki i ojca Pani Doroty. Chę wykonać pewnego rodzaju kolaż na którym autobus Arabów rżnie jej tatę, a mama ma twarz w mlecznym kisielu tryskającym wprpost z jej wiekopomnej pracy. Myślę że Pani Dorota jako osoba tolerancyjna sama powinna przesłać mi te zdjęcia.
PS. Jestem niewierzącym antyklerykałem tak samo wyczulonym na bigoterię jak na brak elementarnej antycypacji uczuć innych ludzi. Nawet bigotów.
Jacek T

Sat Aug 2 12:26:27 2003:
Pan ZG nie lubi sztuki wspolczesnej, za to lubi dzwiek swojej klawiatury. I w porzadku. Ale w sprawie DN nie chodzi o rozstrzyganie co jest sztuka lub nie, czy co sie komu podoba, a na pewno takich kompetencji nie ma sad i nie powinien ich sobie uzurpowac. Zreszta wartosciowanie sztuki nigdy juz nie bedzie kwestia kompetencji czy wiedzy, a juz na pewno nie prawa. Moze jedynie podlegac dyskusji, a zdan bedzie tyle ile glosow, bo taka jest natura dzisiejszej sztuki i z tym sie trzeba pogodzic. Sztuka w pojeciu formalnym ktora istnieje w swiadomosci wiekszosci spoleczenstwa to po prostu calkiem inna wartosc, inne myslenie od tego ktore ksztaltuje dzisiejsze pojecie sztuki jako alternatywy/przesuniecia wobec tego co 'jest'. To najkrotsza definicja. Sztuka to inny sposob na bycie, to wybor i ryzyko, odkrywanie, a nie 'racja' lub jej brak. Nie ma przymusu by ja ogladac, lubic czy sie z nia zgadzac, ale jest taka mozliwosc. Moze warto ja dopuscic do siebie, ZG?
M

Fri Aug 1 21:54:48 2003:

Niektórzy kręcą, mataczą i piszą nie na temat. W instalacji „PASJA” nie ma wulgaryzmów.
Po pierwsze narządy męskie nie wiszą na krzyżu, a są one w świetle krzyża. Po drugie masz problem z odbiorem przesłania, jakie niesie „PASJA”. Krzyż niesie przesłanie cierpienia, gwałtu na życiu, śmierci, zagłady. Narządy męskie to życie, to ciągłość istnienia cywilizacji ludzkiej, to nasza przyszłość w młodym zrodzonym z nich pokoleniu, to męskość, to gwarancja istnienia.
Mężczyzna poddający się katorżniczej męczarni naszpikowany często anabolikami zabija nie tylko swoją męskość, ale też skazuje na niewiadomą przyszłe pokolenia zrodzone z jego nasienia.
W wyniku zwulgaryzowania niektórych środowisk zatraciły się zdolności zdrowego i świadomego pojmowania świata.
Jeżeli jakieś osoby mają z tym problem, powinny popracować nad sobą.
Mam wrażenie, że znaleźliście sobie „OFIARĘ” na której zaczynacie się wyżywać, posądzając o rzeczy, które w „PASJI” nie mają miejsca.

Fri Aug 1 16:36:14 2003:
Do ZG.

...i jeszcze cos. Podstawowa sprawa. Na wystawe nikt nikogo nie zaciaga na sile. Mozna przezyc cale swoje zycie nie spogladajac nawet katem oka na jakiekolwiek dzielo sztuki, i to wlasnie dlatego cala ta sprawa wydaje sie mi byc absurdalna i dziwna - rownie dobrze mozna zamknac jakakolwiek wystawe, na ktorej przedstawia sie zwloki czy narzady rozrodcze - z latwoscia mozna przyjac argumentacje o obrazie uczyc moralnych, jednak nie robi sie tego, dlaczego? Bo w takich sprawach najistotniejsze jest racjonalne i rozwazne postepowanie, cos zupelnie przeciwnego do skandalicznych wybrykow panow z LPR.

Pozdrawiam,
R.

Fri Aug 1 16:23:32 2003:
Do ZG.

Tu nawet nie o to idzie, by zmienic normy prawne, bo wejsciu do UE i tak bedziemy musieli zmienic prawo w tym zakresie automatycznie (proponuje zapoznac sie z tym, jak takie sprawy rozwiazywane sa w UE, a takze z prawnymi ustaleniami w tej materii), tylko stosowac to prawo majac oczy szeroko otwarte, wyzbyc sie klapek ograniczajach pole widzenia. Powiedzmy sobie jasno, art.196 k.k. jest tak sformulowany, ze wprowadza w blad i stanowi otwarta droge do naduzyc.

Co do dalszych wypowiedzi, drogi ZG, zakladasz ze N. miala na celu obrazenie kogos, nie zastanawiala sie nad tym, czy to moze kogos urazic czy nie. Nie wydaje mi sie, zwazywszy na dorobek artystyczny N., jest to teza tym bardziej watpliwa.

Co do reszty wypowiedzi, Twoja wizja historii przemian w sztuce jest jednostronna, wysoce subiektywna, jednak masz do tego prawo. Moim zdaniem rozumowanie Twoje jest obarczone bledem (mam na mysli sprawe N.), gdyz zakladasz bez zastanowienia, ze N. miala na celu obrazenie kogokolwiek.

Osobiscie, na miejscu N. skierowalbym te sprawe do Trybunał Sprawiedliwości.

Pozdrawiam,
R.

Fri Aug 1 16:07:55 2003:
Najmocniej przepraszam za powtarzanie się, ale coś mój komp się chyba ze spam.art nie lubi, bo wszystko dostaję z kilkugodzinnym opóźnieniem :-(((

Nie chciałbym oczywiście żyć w świecie, w którym nakazuje się artystom co i jak mają tworzyć. To nie jest żadna alternatywa, co doskonale wiemy choćby z historii XX wieku - żałosne pozostałości artystyczne po epoce "jedynie słusznych" trendów mówią same za siebie. Chiałbym natomiast żyć w świecie, w którym artysta, tworząc dzieło ma na uwadze również jego możliwy społeczny odbiór i nie kieruje się tylko wewnętrznym imperatywem kategorycznym każącym mu je stworzyć. Choćby dlatego, że gotowany aparat fotograficzny otrzymany w restauracji na talerzu zamiast homara świetnie wygląda w manifestach surrealistycznych, natomiast niestety nie nadaje się do jedzenia.

Nie idealizuję przeszłości, ale przez stulecia artyści skrępowani byli gustami swoich klientów – czy byli to ich arystokratyczni sponsorzy czy uwieczniająca się na portretach burżuazja, czy wreszcie po prostu publika kupująca landszafty na jarmarkach. Artyści zawsze mieli oczywiście wewnętrzne przekonanie o tym, że ich klienci nie mają pojęcia o sztuce, a ich talent marnuje się i rozmienia na drobne przy chałturach zamiast skupić się na tworzeniu dzieł epokowych; to oczywiste, że mieli takie przekonanie, gdyż w przeciwnym wypadku nie byliby przecież artystami. Tym niemniej wymuszony kompromis zawsze w jakiś sposób satysfakcjonował obie strony: artyści wprawdzie ograniczani byli w procesie twórczym wymaganiami klientów, ale za to mieli zapewniony zbyt na swój talent, zaś klienci nie do końca wprawdzie rozumieli to, co od nich dostają, ale przynajmniej łatwiej im było odróżnić prawdziwą sztukę od artystycznego szmelcu. Przełom nadszedł wraz z XX wiekiem. Wprawdzie już pod koniec XIX stulecia „fędesjeklowi” artyści po raz pierwszy odważyli się publicznie oznajmić, że nie to jest sztuką, co się podoba, ale to co oni tworzą, tym niemniej ten pierwszy okres wyzwolenia z okowów gustu odbiorców trwał bardzo krótko i zakończył się dokładnie w momencie, gdy filistrowie znudzili się ciągłym wysłuchiwaniem, że są filistrami i schowali portmonetki. Dopiero ubiegłe stulecie, na fali wielkich przemian ekonomicznych i społecznych wytworzyło zupełnie nowy stosunek między artystą i społeczeństwem. Przynajmniej od czasów impresjonistów wiadomo było już, że dzieła nie rozumiane w chwili powstania mogą po pewnym czasie okazać się epokowe, zaś nie doceniani przez współczesnych twórcy umierający z głodu wcale często pośmiertnie osiągają status zapoznanych geniuszy. Wytworzyło to niestety drugą skrajność: obecnie nie ma chyba „zawodowego” artysty zajmującego się sztuką wysoką, który żyłby ze swojej twórczości – normą jest mecenat, w naszych warunkach najczęściej publiczny, przy czym jest to mecenat bardzo specjalny, gdyż opiekunowi artysty w żadnym wypadku nie wolno wtrącić się do jego twórczości – gwałciłoby to wszak wolność twórczą, wystarczająco często gwałconą jeszcze nie tak dawno przez skrajne totalitaryzmy. Artyści znaleźli się, po raz pierwszy bodaj w historii, w sytuacji, w której mogą tworzyć co chcą i jak chcą, nie będąc zagrożonymi śmiercią głodową ani społecznym ostracyzmem. Stanęli tym samym przed nieodpartą pokusą zlekceważenia ograniczonych potrzeb estetycznych zjadaczy chleba i zajęcia się tworzeniem wyłącznie wielkich, ponadczasowych dzieł. Pokusie tej niestety ulegli.

Najważniejszym bodaj przejawem nowego myślenia o sztuce było twórcze rozwinięcie zasady nadrzędności twórcy nad odbiorcą sztuki: dziś już nie tylko tworzenie dzieła sztuki jest wyłącznym prawem artysty, ale też , jak pisałem, dziełem sztuki jest wszystko co artysta zrobi czy pomyśli. Zasada ta jest dla artystów skądinąd bardzo wygodna, gdyż uwalnia ich od trywialnej konieczności posiadania jakichkolwiek talentów czy umiejętności. Okazało się zatem, jak dotąd, że artystą można być obierając publicznie ziemniaki, masturbując się lalką Barbie czy sprzedając własne odchody zapakowane w konserwy. Jednym z najszerzej reklamowanych dzieł sztuki ostatnich lat był film śmiało i bez ogródek ujawniający, że ludzie siedzą w łaźni na golasa, zaś instalacja polegająca na pokryciu ścian korytarza szarym mydłem była wśród krytyki tematem na kilka sezonów. Niestety, każdy kij ma dwa końce: wolności twórców do tworzenia dzieł nieinteresujących towarzyszy wolność potencjalnych odbiorców sztuki do nie zachwycania się tymiż dziełami, z którego to prawa publiczność korzysta tyleż skwapliwie, co masowo. W końcu więc nawet najbardziej oderwanym od spraw przyziemnych twórcom zaczęło dokuczać pytanie, czy tworzenie sztuki, którą zainteresowane jest wyłącznie szczupłe grono krewnych i znajomych, tudzież kilkunastu recenzentów prasowych i telewizyjnych, w ogóle zasługuje na miano twórczości sensu stricto. Nie oznaczało to, broń Boże, zniżenia się do płytkich gustów publiczności, ale raczej logiczną konstatację, że skoro odbiorcy nie interesują się naszą sztuką dobrowolnie, to należy za wszelką cenę ich do tego zmusić. Innymi słowy, jeżeli nie umiemy skusić kogoś erotycznym masażem, to w zamian chociaż przylejmy mu możliwie mocno w gębę, żeby przynajmniej w ten sposób nawiązać kontakt fizyczny i wywołać jakąś reakcję. A że reakcja ta będzie negatywna? Nieważne; byle jak, byleby mówili. W ten sposób współczesna sztuka przeszła do trzeciego stadium w swym rozwoju – po etapach odpowiadania na potrzeby odbiorców i lekceważenia potrzeb odbiorców przyszła pora na etap świadomego tychże potrzeb gwałcenia.

Robienie wrażenia przez łamanie kolejnych uświęconych zasad jest jednak zajęciem dość jałowym, gdyż, jak wiadomo, nie ma nic bardziej nudniejszego niż ciągłe szokowanie. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat przełamano już chyba wszystkie możliwe artystyczne tabu, no ale cóż, publiczne obnażenie się czy pomalowanie spreparowanego ludzkiego trupa szokują tylko po raz pierwszy; następnych razów już nikt nie zauważy. Twórcy znaleźli się zatem w sytuacji już kilkadziesiąt lat temu przewidzianej niezależnie przez Stanisława Lema i Sławomira Mrożka: rozpaczliwie szukają jakiegoś zakazu, który można by jeszcze złamać i jakiegokolwiek pomysłu na zaszokowanie skołatanej i odpornej już chyba na wszystko publiczności. Dlatego tak wdzięcznym tematem staje się ostatnio religia, która spośród wszystkich sfer życia publicznego wciąż przez wielu ludzi na świecie traktowana jest jeszcze najpoważniej. Mieliśmy już zatem wspomnianą Madonnę z kupy, Jezusa w nocniku, cały zestaw irreligii, teraz możemy napawać się ukrzyżowanym penisem. Co się szykuje na przyszły rok? Jest przecież jeszcze tyle możliwości, powiedzmy onanizujący się papież, czy Ostatnia Wieczerza przedstawiona w postaci homoseksualnej orgii; z pewnością moja nieartystyczna wyobraźnia jest zresztą zbyt uboga by takie przewidywania snuć.

Niestety, artyści i ich sprzymierzeńcy - z całym szacunkiem dla redakcji spam.art - walczący o wolność do bezkarnego obrażania wszystkiego i wszystkich nie zdają sobie najwyraźniej sprawy z tego, że kręcą w ten sposób bat na własne pupy. Twórca nie odzyska w taki sposób rządu dusz, nie zrozumie też zapewne nigdy dlaczego publiczność coraz rzadziej dostrzega w nim artystę a coraz częściej niesfornego Dyzia na imieninach u cioci, który nie może znieść ani chwili gdy się o nim nie rozmawia, więc jak umie zwraca na siebie uwagę – a to akwarium rozbije, a to wujka w tyłek kopnie, a to do ponczu nasika. Natomiast zbliżające się wielkimi krokami zamknięcie ust wszelkiej krytyce sztuki, w imię dogmatu, że o jej wartości nie decydują dostarczane przezeń doznania estetyczne, a jedynie głębokie przekonanie jej twórców, jest niebezpieczne zarówno dla odbiorców sztuki, jak i dla samych artystów. Dla tych pierwszych dlatego, że twórcy nieuchronnie będą musieli stosować coraz dramatyczniejsze środki w celu skierowania na siebie uwagi. Dla tych drugich dlatego, że ktoś bez przerwy bity po gębie, choćby nie wiem jak długo przekonywany był o artystycznej wartości tegoż bicia, w końcu nie wytrzyma i odda.

Uff, przepraszam za zacietrzewienie (część powtarzam za inną dyskusją na GW), ale temperatura sięga u mnie już 36 celsjuszy, a klima dalej nie działa :-(((
Pozdrawiam
ZG

Fri Aug 1 15:40:50 2003:
C.d., mam nadzieję, następuje:

Znowu przesada? Bynajmniej. Gwałcenie praw, a nie tylko uczuć odbiorców sztuki (?) jest coraz częstszą, bo chyba już jedyną jako tako skuteczną metodą zwrócenia na siebie jakiejkolwiek uwagi odbiorców. Już nawet nie chodzi tylko o p. Nieznalską, Madonnę ze słoniowych kup (Chris Olifi), czy krucyfiks kąpany w moczu (Andres Serrano), bo skoro bluźnierstwo jest dozwoloną metodą sztuki, to ludzi faktycznie boleśnie nim dotkniętych łatwo stosunkowo zakrzyczeć i ośmieszyć wrzucając do jednego wora z Rydzyko-Giertychami. Ale np. mieszkańców Salzburga nikt nie pytał, czy mają ochotę, przechodząc codziennie jednym z głównych placów, oglądać monumentalną figurę wypiętego nagusa sikającego sobie do ust; wygląda jednak na to, że będą musieli. Podobnie mieszkańców Pragi nikt nie pytał czy chcą poświęcić czas i pieniądze na dojazd do szeroko reklamowanego w prasie, telewizji i na autobusach nowego hipermarketu, tylko po to, by na miejscu okazało się, że jest on atrapą z płótna i dykty, zaś całe przedsięwzięcie jest niejasnym happeningiem dwójki młodych filmowców, urządzonym za marne kilkaset tysięcy dolców z państwowej kasy. Już teraz młodzieńcy bazgrzący po cudzych ścianach i wagonach z reguły unikają odpowiedzialności, powołując się na swój twórczy status. Również już teraz, konsekwentnie, tyle że na większą skalę, Karl Heinz Stockhausen uznał zamachy z 11 września 2002 r. za „największe dzieło sztuki, jakie kiedykolwiek zaistniało”. Czy nie odnosicie wrażenia, że prowadzi to wszystko na jakieś przerażające manowce? Czy naprawdę nie boicie się wszechmocnych demiurgów z własnego nadania?

W tej sytuacji dziwi mnie trochę postępowanie chłopców-elpeerowców. Gdyby mieli krzynę rozsądku, zamiast ciągać p. Nieznalską po sądach powinni wynająć – dla bezpieczeństwa – magistra plastyki, który wymalowałby na ich siedzibie transparent: „Nieznalska jest głupia c...a”. Potem przed sądem wystarczyłoby wytłumaczyć, że:

a.) Dzieło nie było wymierzone przeciwko artystce Dorocie Nieznalskiej, tak osobisty jego odbiór zresztą dziwi, bo przecież Nieznalskich jest w Polsce mnóstwo.
b.) Dopatrywanie się w słowie "c...a" sensu wyłącznie negatywnego jest nieuprawnione, bo wypełnianie kropek akurat treścią wulgarną świadczy raczej o złej woli odbiorcy i jego prowulgarnym nastawieniu. Zresztą gdyby nawet chodziło o słowo wulgarne, to można je przecież rozmaicie interpretować, bo w niektórych sytuacjach używa się go wszak w znaczeniu pieszczotliwym. Pojawiało się poza tym często w kunsztownej poezji od czasów baroku aż do dziś, zaś w ogóle jest powszechnie używanym przed wojną w języku żydowskim zdrobnieniem od imienia Cypora.
c.) Dzieło miało na celu intelektualną prowokację przypadkowej, przechodzącej ulicą publiczności, było rodzajem katalizatora skłaniającego do wewnętrznych przemyśleń nad naturą wzajemnego zestawiania słów wieloznacznych i ich przełożenia na intuicyjny, bergsonowski sposób postrzegania estetycznego.
d.) A w ogóle to tylko szukało się w ten sposób własnej drogi twórczej.

Ciekawe ile uzbierałoby się listów protestacyjnych po ewentualnym wyroku?

Pozdrawiam i przepraszam za ton filipiczny, ale od rana nie działa mi klimatyzacja, a to sprzyja radykalizowaniu się poglądów L
ZG

Fri Aug 1 15:04:38 2003:
Kochani Przedmówcy!

Ponieważ nie dopuszczam do siebie myśli, że administrator mógłby pogwałcić świętą zasadę wolności słowa i ocenzurować moją odpowiedź, więc pozostanę przy przypuszczeniu, że mój post był po prostu za długi. No to go dzielę niniejszym.

Nie chcę uderzać w tony pompatyczne, ale najwyraźniej Twoje, Agato, przekonanie, że „artysta może wszystko” oraz Twoja, R., scholastyka logiczna (penis w miejscu Jezusa nie powinien być rozumiany jako „Jezus to penis”, lecz jest zbiorem elementów nadających nową jakość itp.) zmierzają do tego, by zawiesić – bezterminowo, jak sądzę? – cały obecnie obowiązujący system prawny, a więc de facto, zawiesić funkcjonowanie społeczeństwa.

Przesada? Skądże. Kto bowiem może być artystą? Oczywiście każdy, kto za takowego się uzna. „Bądź szczery – wystarczy być szczerym, by malować dobrze. Bądź naiwny – sztuka to bezmyślne robienie tego, co widzimy” (Morris Denis). Nie można wszak być na tyle małostkowym, by od każdego artysty wymagać jakichś papierków, skoro niekwestionowanych geniuszy-samouków mamy w historii sztuki na pęczki. Czymże, z kolei, jest dzieło sztuki? Przynajmniej od czasów Duchampa z jego „Fontanną” czy „Mona Lizą z wąsami” wiadomo, że jest nim wszystko, co artysta za takowe uzna; czasami zresztą takim dziełem bywa i sam artysta np. obierający kartofle. Z Waszych wypowiedzi wynika następnie, że niezależnie od faktycznego odbioru sztuki przez otoczenie, artysta powinien pozostać poza wszelką odpowiedzialnością prawną.

Faktycznie chodzi Wam zatem o to, by wyróżnić pewną grupę ludzi, którym z założenia wolno będzie bezkarnie łamać prawo. Będą oni mogli robić dowolne rzeczy, które nawet gdy ewidentnie naruszać będą prawa i wolności innych ludzi zawsze będą mogły zostać prosto i definitywnie wytłumaczone brakiem powszechnego zrozumienia dla zasad sztuki i procesu twórczego, czyli tym, że – mówiąc kolokwialnie – robaki nie zrozumieją orła szybującego w przestworzach. Oczywiście wszystko to imię szczytnych Idei (sztuka najwyższym prawem). Sęk w tym, że skoro każdy może być artystą, zaś każdy artysta może bezkarnie robić co mu się podoba, to – drogą prostego równania logicznego – każdy może naruszać prawo i nie ponosić za to odpowiedzialności. I nie sposób tu niestety postawić żadnych granic. Kiedyś szokowało realistyczne ukazanie śmierci na płótnie, później spreparowane trupy ludzkie jako rzeźby, teraz szokuje – jak w „Różańcu” Libery – śmierć staruszki filmowana bez jej zgody. Co dalej? Sfilmowane na żywo samobójstwo, a potem może zabójstwo, czy przynajmniej jakaś ciekawa amputacja?

C.d., mam nadzieję, n.
ZG

Fri Aug 1 14:21:25 2003:
PS.
A rzeczywiscie co do etyki w sztuce, o czym juz wspominalam, to jest b. wazna sprawa, ale wszystko jest kwaestia proporcji, no i rzetelnosci przekazu. Czesto protestuja nie osoby podobno 'wykorzystane' przez artyste, ale wlasnie media albo oszolomy chcace wywolac skandal. na pewno kazdy powinien miec prawnie zagwarantowana prywatnosc i nienaruszlanosc i nie ma powodu by czynic tu wyjatek dla sztuki, ale kazdemu nalezy pozostawic prywatna ocene tej nienaruszalnosci. Mimo wszystko uwazam ze kwestia symboli w sztuce i ich 'obrazania' jest o wiele bardziej plynna i nie nalezy tego porownywac z manipulacyjnym wykorzystaniem czyjejs prywatnosci bez zgody, to grube naciagnie.
M

Fri Aug 1 14:14:10 2003:
Wszystko fajnie i logicznie, tylko jak Pan sobie wyobraza prawnie usankcjonowana alternatywe do tego 'artystycznego bezprawia'? Czy naprawde chcialby Pan (jako chyba inteligentny i jak widac poinformowany czlowiek) zyc w swiecie w ktorym w zwiazku z kazda ekspresja artystyczna czy 'artystyczna' nalezy robic ogolnospoleczne referendum???
Zyjemy w takich czasach, w takich warunkach determinowanych postepem technologii i informacji, w ktorych nie jest juz mozliwe ograniczenie dostepu ludzi do czegokolwiek. Jestesmy zdani sami na siebie w ksztaltowaniu swoich pogladow na rzeczy i na wizje wlasnego zycia. Wiele jest rzeczy ktore bola, denerwuja, raza, zarazem podwazaja wciaz nasza rownowage, nie da sie od nich uciac, chyba ze zamkniemy sie w swoim wlasnym azylu niewiedzy, przestaniemy przyjmowac do wiadomosci. W przeciwnym razie lepszym chyba od 'obrazania sie' sposobem jest wlasna ocena, zycie wg. wlasnych zasad i pozwolenie zyc innym. Po prostu NIE MA LEPSZEGO WYJSCIA! A idealne jak wiemy nie istnieja, sa najwyzej srodki, mniej lub bardziej zlote, a faktycznie to ten kolor zalezy od nas.
Pozdrawiam
MB

Fri Aug 1 13:01:19 2003:
Kochani Przedmówcy!

Nie chcę uderzać w tony pompatyczne, ale najwyraźniej Twoje, Agato, przekonanie, że „artysta może wszystko” oraz Twoja, R., scholastyka logiczna (penis w miejscu Jezusa nie oznacza „Jezus to penis”, lecz jest zbiorem elementów nadających nową jakość itp.) zmierzają do tego, by zawiesić – bezterminowo, jak sądzę? – cały obecnie obowiązujący system prawny, a więc de facto, zawiesić funkcjonowanie społeczeństwa.

Przesada? Skądże. Kto bowiem może być artystą? Oczywiście każdy, kto za takowego się uzna. „Bądź szczery – wystarczy być szczerym, by malować dobrze. Bądź naiwny – sztuka to bezmyślne robienie tego, co widzimy” (Morris Denis). Nie można wszak być na tyle małostkowym, by od każdego artysty wymagać jakichś papierków, skoro niekwestionowanych geniuszy-samouków mamy w historii sztuki na pęczki. Czymże, z kolei, jest dzieło sztuki? Przynajmniej od czasów Duchampa z jego „Fontanną” czy „Mona Lizą z wąsami” wiadomo, że jest nim wszystko, co artysta za takowe uzna; czasami zresztą takim dziełem bywa i sam artysta np. obierający kartofle. Z Waszych wypowiedzi wynika następnie, że niezależnie od faktycznego odbioru sztuki przez otoczenie, artysta powinien pozostać poza wszelką odpowiedzialnością prawną.

Faktycznie chodzi Wam zatem o to, by wyróżnić pewną grupę ludzi, którym z założenia wolno będzie bezkarnie łamać prawo. Będą oni mogli robić dowolne rzeczy, które nawet gdy ewidentnie naruszać będą prawa i wolności innych ludzi zawsze będą mogły zostać prosto i definitywnie wytłumaczone brakiem powszechnego zrozumienia dla zasad sztuki i procesu twórczego, czyli tym, że – mówiąc kolokwialnie – robaki nie zrozumieją orła szybującego w przestworzach. Oczywiście wszystko to imię szczytnych Idei (sztuka najwyższym prawem). Sęk w tym, że skoro każdy może być artystą, zaś każdy artysta może bezkarnie robić co mu się podoba, to – drogą prostego równania logicznego – każdy może naruszać prawo i nie ponosić za to odpowiedzialności. I nie sposób tu niestety postawić żadnych granic. Kiedyś szokowało realistyczne ukazanie śmierci na płótnie, później spreparowane trupy ludzkie jako rzeźby, teraz szokuje – jak w „Różańcu” Libery – śmierć staruszki filmowana bez jej zgody. Co dalej? Sfilmowane na żywo samobójstwo, a potem może zabójstwo, czy przynajmniej jakaś ciekawa amputacja?

Znowu przesada? Bynajmniej. Gwałcenie praw, a nie tylko uczuć odbiorców sztuki (?) jest coraz częstszą, bo chyba już jedyną jako tako skuteczną metodą zwrócenia jakiejkolwiek uwagi odbiorców. Już nawet nie chodzi tylko o p. Nieznalską, Madonnę ze słoniowych kup (Chris Olifi), czy krucyfiks kąpany w moczu (Andres Serrano), bo skoro bluźnierstwo jest dzis oficjalnie dozwoloną metodą artystycznego wyrazu, to ludzi faktycznie boleśnie nim dotkniętych łatwo stosunkowo zakrzyczeć i ośmieszyć wrzucając do jednego wora z Rydzyko-Giertychami. Ale np. mieszkańców Salzburga nikt nie pytał, czy mają ochotę, przechodząc codziennie jednym z głównych placów, oglądać monumentalną figurę wypiętego nagusa sikającego sobie do ust; wygląda jednak na to, że będą musieli. Podobnie mieszkańców Pragi nikt nie pytał czy chcą poświęcić czas i pieniądze na dojazd do szeroko reklamowanego w prasie, telewizji i na autobusach nowego hipermarketu, tylko po to, by na miejscu okazało się, że jest on atrapą z płótna i dykty, zaś całe przedsięwzięcie jest niejasnym happeningiem dwójki młodych filmowców, urządzonym za marne kilkaset tysięcy dolców z państwowej kasy. Już teraz młodzieńcy bazgrzący po cudzych ścianach i wagonach z reguły unikają odpowiedzialności, powołując się na swój twórczy status. Również już teraz - konsekwentnie, tyle że na większą skalę - Karl Heinz Stockhausen uznał zamachy z 11 września 2002 r. za „największe dzieło sztuki, jakie kiedykolwiek zaistniało”. Czy nie odnosicie wrażenia, że prowadzi to wszystko na jakieś przerażające manowce? Czy naprawdę nie boicie się wszechmocnych demiurgów z własnego nadania?

W tej sytuacji dziwi mnie trochę postępowanie chłopców-elpeerowców. Gdyby mieli krzynę rozsądku, zamiast ciągać p. Nieznalską po sądach powinni wynająć – dla bezpieczeństwa – magistra plastyki, który wymalowałby na ich siedzibie transparent: „Nieznalska jest głupia cipa”. Potem przed sądem wystarczyłoby wytłumaczyć, że:

a.) Dzieło nie było wymierzone przeciwko artystce Dorocie Nieznalskiej, tak osobisty jego odbiór zresztą dziwi, bo przecież Nieznalskich jest w Polsce mnóstwo.
b.) Określenie „cipa” można rozmaicie interpretować, bo w niektórych sytuacjach używa się go wszak w znaczeniu pieszczotliwym. Pojawiało się poza tym często w kunsztownej poezji od czasów baroku aż do dziś, jest też powszechnie używanym przed wojną w języku żydowskim zdrobnieniem od imienia Cypora.
c.) Dzieło miało na celu intelektualną prowokację przypadkowej, przechodzącej ulicą publiczności, było rodzajem katalizatora skłaniającego do wewnętrznych przemyśleń nad naturą wzajemnego zestawiania słów wieloznacznych i ich przełożenia na intuicyjny, bergsonowski sposób postrzegania estetycznego.
d.) A w ogóle to tylko szukało się w ten sposób własnej drogi twórczej.

Ciekawe ile uzbierałoby się listów protestacyjnych po ewentualnym wyroku?

Pozdrawiam i przepraszam za ton filipiczny, ale od rana nie działa mi klimatyzacja, a to sprzyja radykalizowaniu się poglądów :-(((
ZG

Thu Jul 31 23:27:56 2003:
Moim zdaniem w sztuce nie ma mowy o jakiejkolwiek cenzurze...sztuka jest sztuką- najwyższą potęgą, a artysta może wszystko.
agata

Thu Jul 31 20:37:38 2003:
Do ZG:

Witam.

Prawo zostalo zlamane posrednio, poniewaz nalozono na nia sankcje, a prawo do wolnosci wypowiedzi nie podlega tego typu zabiegom. Wydaje mi sie tez, ze instalacja nie zostala stworzona przy wsparciu publicznych pieniedzy, nawet jesli, to w takim razie ktos sprzeniewierzyl moja czesc tych pieniedzy zakazujac dalszych wystaw i zamykajac galerie. Prawo do wolnosci jest niezbywalne, nie mozna tez oskarzac kogos za wyznawane poglady i wizje swiata, ktora przedstawia w swoim dziele. Tym bardziej, ze dzielo sztuki nie jest wypowiedzia taka, jak kazda inna wypowiedz, jest to konstrukcja bardziej zlozona, a absurdem i niewybaczalnym bledem jest przyjmowanie takiej wypowiedzi w taki sam sposob jak na przyklad znieslawienia. Artystka nie powiedziala na przyklad "Jezus to penis", ewentualnie "widze penisa w miejscu Jezusa", czy tez cos rownie niedorzecznego, tylko stworzyla instalacje, zbior pewnych elementow, ktore w calosci daja nowa jakosc, bedaca dzielem sztuki. Oskarzenie tego typu mozna wyprodukowac tylko i wylacznie przy spelnieniu nastepujacych zalozen:

1. Brak zrozumienia dla sztuki i artysty oraz procesu tworczego.
2. Brak zrozumienia podstawowych zasad prawa naturalnego.
3. Ignorancja.

Pozdrawiam,
R.
R.

Thu Jul 31 16:35:30 2003:
księga Wyjścia 20:3-17

3. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
4. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
5. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
6. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
7. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
8. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
9. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
10. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
11. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
12. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
13. Nie będziesz zabijał.
14. Nie będziesz cudzołożył.
15. Nie będziesz kradł.
16. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
17. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
(BT)

Thu Jul 31 16:34:13 2003:
księga Mądrości 13:1-19

1. Głupi już z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy,
2. lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem.
3. Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa - winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca, stworzył je bowiem Twórca piękności;
4. a jeśli ich moc i działanie wprawiły ich w podziw - winni byli z nich poznać, o ile jest potężniejszy Ten, kto je uczynił.
5. Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę.
6. Ci jednak na mniejszą zasługują naganę, bo wprawdzie błądzą, ale Boga szukają i pragną Go znaleźć.
7. Obracają się wśród Jego dzieł, badają, i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą.
8. Ale i oni nie są bez winy:
9. jeśli się bowiem zdobyli na tyle wiedzy, by móc ogarnąć wszechświat - jakże nie mogli rychlej znaleźć jego Pana?
10. A nieszczęśni i w rzeczach martwych zadufani ci, co bogami zwą dzieła rąk ludzkich: złoto i srebro - dzieła sztuki, wyobrażenia zwierząt lub bezużyteczny kamień, dzieło starożytnej ręki.
11. Oto jakiś cieśla wyciął odpowiednie drzewo, całą korę zdjął z niego umiejętnie i obrobiwszy ładnie sporządził sprzęt przydatny do codziennego użytku.
12. A odpadków z tej obróbki użył do przygotowania pokarmu i nasycił się.
13. Wziął spośród nich odpadek na nic już niezdatny, kloc kręty, poprzerastany sękami, rzeźbił, bawiąc się pracą dla odpoczynku, i przekształcał, próbując swych umiejętności. Odtworzył w nim obraz człowieka
14. lub uczynił coś podobnego do jakiegoś marnego zwierzęcia. Pociągnął minią, czerwienią jego powierzchnię zabarwił i zamalował na nim wszelką skazę.
15. Przygotował mu pomieszczenie stosowne: na ścianie umieścił, przytwierdzając gwoździem.
16. Zatroszczył się więc o niego, żeby czasem nie spadł, wiedząc, że sobie sam pomóc nie zdoła, bo jest tylko obrazem i potrzebuje pomocy.
17. Ale gdy się modli w sprawie swego mienia, w sprawie swych zaślubin i dzieci - nie wstydzi się mówić do bezdusznego. I bezsilnego prosi o zdrowie,
18. do martwego modli się o życie. Najbardziej bezradnego błaga o pomoc, a o drogę szczęśliwą - niezdolnego posłużyć się nogą.
19. O zarobek, o pracę, o rękę szczęśliwą, o siłę prosi tego, czyje ręce są jak najbardziej bezsilne.
(BT)

księga Mądrości 14:1-31

1. Inny znowu, żeglując i chcąc przepłynąć groźne fale, wzywa na pomoc drewno, bardziej kruche niż unoszący go statek.
2. Ten bowiem wymyśliła wprawdzie chęć zysków, a twórcza mądrość sporządziła,
3. ale steruje nim Opatrzność Twa, Ojcze! Bo i na morzu wytyczyłeś drogę, wśród bałwanów ścieżkę bezpieczną,
4. wskazując, że zewsząd możesz wybawić, by i niedoświadczony mógł wsiąść na okręt.
5. Chcesz, by dzieła Twej mądrości nie leżały odłogiem, więc i najlichszemu drewnu ludzie zawierzają życie, i przebywszy burzliwe fale, ratują się na tratwie.
6. Bo i w początkach, gdy ginęli wyniośli olbrzymi, nadzieja świata schroniła się w arce i pokierowana Twą ręką zostawiła światu zawiązki potomności.
7. Błogosławione drzewo, przez które dokonuje się sprawiedliwość,
8. ale tamto, ręką obrobione - przeklęte: i ono, i jego twórca! On, że je wykonał, ono zaś, że choć znikome, dostało miano boga.
9. Jednakowo Bogu są nienawistni i bezbożnik, i jego bezbożność,
10. i dzieło wraz z twórcą zostanie skarane.
11. Dlatego i na bożki pogańskie przyjdzie nawiedzenie, bo się stały obrzydliwością pośród stworzeń Bożych, zgorszeniem dla dusz ludzkich i potrzaskiem dla nóg ludzi głupich.
12. Wymyślenie bożków to źródło wiarołomstwa, wynalezienie ich to zatrata życia.
13. Nie było ich na początku i nie będą istniały na wieki:
14. zjawiły się na świecie przez ludzką głupotę, dlatego sądzony im rychły koniec.
15. Ojciec, w przedwczesnym żalu pogrążony, sporządził obraz młodo zabranego dziecka i odtąd jako boga czcił ongiś zmarłego człowieka, a dla poddanych ustanowił wtajemniczenia i obrzędy;
16. a z biegiem czasu ten zakorzeniony bezbożny obyczaj zaczęto zachowywać jako prawo.
17. I na rozkaz władców czczono posągi: nie mogąc z powodu odległego zamieszkania czcić ich osobiście, na odległość ludzie odtwarzali postać, sporządzając okazały wizerunek czczonego króla, by nieobecnemu schlebiać gorliwie, tak jak obecnemu.
18. Nawet tych, co go nie znali, do wzmożenia kultu skłaniała dążność do sławy u twórcy.
19. Ten bowiem, chcąc się może przypodobać władcy, sztuką swą doprowadził wizerunek do wielkiej piękności,
20. a tłum, zachwycony piękną robotą, uznał za bóstwo tego, którego dopiero co czczono jako człowieka.
21. I dla żyjących sidłem stało się to, że ludzie, ulegając nieszczęściu lub władzy, nadali nieprzekazywalne Imię kamieniom i drewnom.
22. I nie dość, że zbłądzili co do poznania Boga, ale ponadto żyjąc w wielkim zamęcie niewiedzy, to tak wielkie zło nazywają pokojem.
23. Bo gdy odprawiają dzieciobójcze obrzędy czy tajemne misteria albo szaleńcze pochody z dziwnymi śpiewami -
24. nie zachowują w czystości ni życia, nie małżeństw, lecz jeden drugiego podstępnie zabija lub cudzołóstwem zadręcza.
25. Wszędzie się wmieszały krew i morderstwo, kradzież i podstęp, zniszczenie, zdrada, gwałt, krzywoprzysięstwo,
26. ucisk dobrych, niepamięć dobrodziejstw, znieprawienie dusz, grzechy przeciwne naturze, rozprzężenie w małżeństwach, cudzołóstwo i bezwstyd.
27. Kult bożków, niegodnych nazwania - to początek, przyczyna i kres wszelkiego zła.
28. Albo szaleją w zabawie, albo prorokują fałszywie, albo niegodziwie żyją, albo przysięgają pochopnie:
29. zawierzyli bezdusznym bożkom i po krzywoprzysięstwie nie boją się nieszczęścia.
30. Ale przyjdzie na nich kara słuszna za jedno i drugie, że źle myśleli o Bogu, trzymając się bożków, i że gardząc uczciwością, przysięgali przewrotnie na kłamstwo.
31. Bo nie potęga bóstw, wzywanych w przysiędze, lecz kara, grzesznikom należna, przychodzi zawsze po przestępstwie bezbożnych.
(BT)

księga Mądrości 15:1-19

1. Ty zaś, Boże nasz, jesteś łaskawy i wierny, cierpliwy i miłosierny w rządach nad wszystkim.
2. Nawet gdy zgrzeszymy, Twoimi jesteśmy, skoro uznajemy moc Twoją; ale nie będziemy grzeszyć, bo wiemy, żeśmy za Twoich poczytani.
3. Ciebie znać - oto sprawiedliwość doskonała; pojąć Twą moc - oto źródło nieśmiertelności.
4. Nie zwiódł nas ani niecny ludzki wymysł, ani bezużyteczne dzieło malarzy - wizerunek, poplamiony różnymi barwami,
5. których widok roznamiętnia głupich, iż pożądają bezdusznej postaci z martwego obrazu.
6. W złych rzeczach się kochają, takich nadziei też są warci ich twórcy, miłośnicy, czciciele.
7. Bo i garncarz, ugniatając mozolnie miękką ziemię, lepi wszelakie naczynia do naszego użytku. I z tej samej gliny ulepił tak naczynia służące do celów szlachetnych, jak do przeciwnych - wszystkie podobnie. Jaki zaś będzie użytek jednego lub drugiego - ro
8. W niecnym trudzie lepi z tejże gliny marne bóstwo ten, co niedawno powstał z ziemi, i pójdzie niebawem do tej, z której został wzięty, wezwany do spłacenia długu duszy.
9. Ale on się nie troszczy o to, że niebawem umrze, ani o to, że życie ma krótkie, lecz idzie w zawody z tymi, co obrabiają złoto, odlewają srebro, naśladuje tych, co rzeźbią w brązie, i chlubi się, że lepi bałamuctwa.
10. Serce jego jak popiół, nadzieja jego marniejsza niż ziemia i życie nędzniejsze niż glina.
11. Bo nie poznał Tego, który go ulepił, tchnął w niego duszę działającą i napełnił duchem żywotnym.
12. Mniemał, że nasze życie jest zabawą, targiem zyskownym nasze bytowanie, bo mówi, że trzeba ze wszystkiego ciągnąć zyski, nawet z nieprawości.
13. Ten wie lepiej niż inni, że grzeszy, gdy z ziemskiej materii tworzy kruche naczynia i rzeźby.
14. Bardzo są niemądrzy i od duszy dziecięcej biedniejsi wszyscy wrogowie Twego ludu i jego ciemięzcy.
15. Wzięli bowiem za bóstwa wszelkie pogańskie posągi, które ni władzy wzroku nie mają, by spojrzeć, ni nozdrzy, aby powietrzem odetchnąć, ani uszu, by słyszeć, ani palców u rąk, żeby dotknąć, a nogi ich niezdatne do chodzenia.
16. Człowiek je bowiem uczynił, ulepił je ktoś, kto sam trzyma ducha w dzierżawie. Żaden człowiek nie zdoła ulepić bożka, choćby do siebie podobnego,
17. ale sam śmiertelny rzecz martwą tworzy niecnymi rękami. I sam jest możniejszy od swoich świętości: on bowiem żył, a tamte - nigdy.
18. Czczą nawet i najwstrętniejsze zwierzęta, które przez swą głupotę gorsze są od innych.
19. W ich zwierzęcym wyglądzie nie znajdzie się upragnionego piękna, a zatraciły one i uznanie, i błogosławieństwo Boże.
(BT)

Thu Jul 31 14:13:07 2003:
Do kol. R.
Prawo do wolności wypowiedzi nie zostało złamane, gdyż nikt przecież p. Nieznalskiej instalacji owej stworzyć ani wystawić nie zabronił; mało tego, powstała ona za pieniądze z publicznej dotacji. Jednak prawo do wolności wypowiedzi nie oznacza prawa do uchylenia się od wszelkiej odpowiedzialności za tę wypowiedź - to byłby przecież absurd, zarówno logiczny, jak i prawny.
Pzdr
ZG


Wed Jul 30 19:20:14 2003:
Wydaje mi się, że nie każdy "wytwór" jest dziełem, nie każdy autor jest "artystą".
Mnie osobiście śmieszy zarówno obsceniczność rzeczonej instalacji jak i głosy obrońców Pani Doroty N.Jeśli np. naukowiec stworzy jakieś opracowanie to wg obrońców genitalii na krzyżu jest to dzieło ze wszystkimi tego konsekwencjami. A przecież kwestionuje się niejednokrotnie opracowania jako plagiaty. itd.Argumentacja obrońców jako jedynie słuszna nie posunie naprzód naszej cywilizacji, potrzebne jest zrozumienie zarówno dla wolności artystów jak i dla wolności wyznania i kultu religijnego. Trochę więcej empatii i mniej agresywności wobec wyroków niezawisłego sądownictwa.
J, Świętochowska

Wed Jul 30 17:49:33 2003:
Dyskusja odeszla troche od tematu i przeszla w debate teologiczna niemal - no m.in. to ukazuje jaka sile moze miec sztuka, kiedy pobudza do myslenia. Narod nie moze pozwolic sobie na zniszczenie tej kulturotworczej roli sztuki. Pozostajac jednak przy teologii: Sentencja 'oko za oko, zab za zab' ktora jawnie wyznaje LPR i szeregi za nimi stojace pochodzi ze starego testamentu i ma niewiele wspolnego z Chrystusem i jego nuka, ktora kazala raczej 'nadstawic drugi policzek'. To na pewno juz 'wyzsza szkola jazdy' chrzescijanstwa i niewielu stac na taki gest, ale na pewno ohydne obelgi, ataki i potwarze jakie splynely na Dorote Nieznalska sa swiadectwem, ze dla tych ludzi wiara zatrzymala sie na szukaniu zemsty i sensacji. Czytajac niektore wypowiedzi ma sie wrazenie ze nasz narod sklada sie troglodytow, ktorych rozumienie Boga i wiary nie wykracza poza obrone jakiegos poletka z zatknietym na nim totemem. Czuje sie obrazona, ze tacy ludzie wystawiaja etykietke mojemu krajowi.
M

Wed Jul 30 15:54:55 2003:
Oczywiście każdy ma prawo wierzyć w co chce, ale powinien to być świadomy wybór?
Pasterze przed BOGIEM są odpowiedzialni za to czy sieją i co z tego wyrasta - pszenica, czy kąkol.
Nie wolno traktować ludzi prostych jako tylko parafian (wg. Encyklopedii katolickiej znaczy człowiek nieokiełznany, prostak, nieuk itp.:) i robić z nich sobie jaja. Bo jak takiemu Ksiądz powie, że ma żreć siano, bo w stajence było siano, to to zrobi bo będzie myślał, że tak trzeba. A jak ktoś mu powie, że siano żrą tylko konie to pójdzie do sądu, bo został obrażony.

Wed Jul 30 14:18:01 2003:
Do ZG:

>> Nieznalskiej obrażać nie musi, ale trzeba zrozumieć, że innych może.

I w tym rzecz, lecz problem w tym, ze miedzy zrozumieniem, ze kogos cos moglo urazic, a zrozumieniem, ze mozna kogos skazac za cos takiego, jest wielka przepasc. Cala ta sprawa to jest absurd w diamentowej postaci, do tej rozprawy powinno w ogole nie dojsc, bo efektem calego tego szumu jest nieodparte wrazenie, ze zostalo zlamane podstawowe prawo czlowieka do wolnosci wypowiedzi.

R.

Wed Jul 30 13:05:55 2003:
Ten obrazowy argument jest tu niezbyt odpowiedni. Można dyskutować długo i ogniście na temat czy katolicy czynią słusznie otaczając czcią symbol krzyża, czy też może jest to niezgodne z nakazami biblijnymi. Tyle, że nie ma to nic do rzeczy - ważne ŻE otaczają czcią, bo przedmiotem sporu nie jest wszakże właściwość lub niewłaściwość ikonoklazmu, ale fakt obrazy uczuć religijnych, której doznała część katolików na widok profanacji ich symbolu wiary. Gdyby, dajmy na to, plemię Naparama z Pantalonii oddawało cześć wyrzeźbionemu z baobabu posągowi Wielkiego Banitu, to prywatnie mógłbym to oczywiście uważać za idiotyzm, tym niemniej gdyby ktoś im owego Banitu sprofanował to chyba byłoby zupełnie zrozumiałe, gdyby się z tego powodu zdenerwowali.
Pzdr
ZG

Wed Jul 30 11:53:28 2003:
Którą postać byś wybrał?
Postać 1
Była pewna kobieta, która pewnego dnia wyszła przed ganek swojego mieszkania, skąd dobiegały przeraźliwe jęki. Przerażona zobaczyła martwego swojego małżonka leżącego z wbitym wielkim nożem prosto w serce. Bez namysłu wyciągnęła nóż, położyła przed sobą, uklękła przed nim, zrobiła ręką znak noża, ucałowała go, zmówiła modlitwę w intencji noża. Oto mąż mój dostąpił przdsię zbawienia. Później wzięła nóż, powiesiła nad drzwiami i odtąd był jej symbolem zbawienia.

Postać 2
Była inna kobieta, której także zabito męża, też miał wbity nóż prosto w serce. Nienawidziła tego, kto to zrobił. Wyciągnęła nóż z serca jego. Oto pokazała światu – to narzędzie zbrodni mego męża. Potem potłukła go młotem w drobny mak i z nienawiści do noża zbrodniczego wrzuciła do pieca kowalskiego, tam zamienił się w proch. Odtąd miała w nienawiści wszystko co służy do zabijania.


Wed Jul 30 10:46:52 2003:

Problem polega na tym, że gdy mordercy zabiją ci bliską tobie osobę, to nie będziesz wielbił, całował, czcił ich narzędzi zbrodni. Na tym polega poniżenie i upodlenie wszystkich, których rzuca się na kolana i te narzędzia zbrodni podkłada celem ich całowania i wielbienia. Skoro zaczyna się wielbić narzędzia zbrodni, to niewiele brakuje do powstania grup ludzi, które zaczną wielbić ich właścicieli, jako zbawców zbawionych.

Wed Jul 30 10:14:01 2003:
Wyrok jest słuszny. Profanacja symboli religijnych lub państwowych jest przestępstwem. Artysta pokazujący publicznie takie dzieła powinien liczyć się z takimi samymi konsekwencjami, jak każdy obywatel. A prywatnie - po obejrzeniu istalacji p. Nieznalskiej poczułem się dokładnie tak, jakby ktoś mi napluł w twarz. Autorce radzę pomyśleć, jak by się czuła, gdyby ktoś powiesił w galerii np. zdjęcia jej rodziców z genitaliami na czołach.
Tomasz Dajczak

Wed Jul 30 09:46:14 2003:
Drogi R.
Moich uczuć religijnych też nie uraziło, tym bardziej, że prawdopodobnie takowych nie posiadam. Natomiast wywołało niesmak i zrozumienie dla tych, którzy obrażeni się poczuli. A co do mnogości spojrzeń na chrześcijaństwo, to co w tym dziwnego? Wydaje mi się oczywiste, że ludzie różnią się inteligencją, poziomem wykształcenia, sposobem postrzegania świata, poglądami na sztukę, głębią przeżyć religijnych i stopniem zaangażowania w wiarę, podobnie jak różnią się np. wzrostem, czy poglądami politycznymi. Dlatego, według mnie, gombrowiczowska postawa typu "jak obraża, kiedy nie obraża" jest niewłaściwa, gdyż neguje istnienie subiektywizmu doznań. Innymi słowy, Ciebie dzieło p. Nieznalskiej obrażać nie musi, ale trzeba zrozumieć, że innych może.
Pozdrawiam
ZG

Tue Jul 29 21:54:24 2003:
Panie Gorecki,

Nie rozumiem jednej rzeczy. Jestem katolikiem, praktykujacym, jak to sie zwyklo mowic, zdolalem jedynie zobaczyc materialy archiwalne wystawy, a to co ujrzalem nie urazilo moich uczuc religijnych. I teraz mam problem z ktorym nie moge sobie poradzic - ja nie czuje sie ponizony ani opluty, natomiast fundamentalisci z LPR tak. I w takim razie jak to jest, mamy jakies odmiany chrzescijanstwa w kraju? A moze w zwiazku z tym, ze nie urazilo to moich uczyc religijnych mam powatpiewac w swoja milosc do Chystusa?

Roman z Warszawy.
Roman z Warszawy.

Tue Jul 29 20:19:57 2003:
jestem wierzacy. i znam tworczosc doroty. i w rzaden sposob mnie ona nie dotknęła. moze moja wiara po prostu jest głęboka. :|
marcin

Tue Jul 29 09:59:43 2003:
SENSACYJNA HISTORIA MORDERSTWA
JEZUSA Z NAZARETU

Jezus z Nazaretu – postać, która wywarła olbrzymi wpływ na dalsze losy ludzkości. Narodził się w 3 wieku p.n.e.Żył 33lata.
Życie na ziemi nie było jego jedyne. Kim był Jezus? Na podstawie przekazów Biblijnych był jako pierwszy stworzony przez samego BOGA. Później stał się współstworzycielem innych istot m.in. także ludzi, przez co stał się dla nich także Bogiem. W tym miejscu dla odróżnienia rangi w stosunku do najwyższego BOGA – piszę z dużej litery, a w stosunku do Boga- syna z małej litery. Z pośród pisarzy biblijnych Jan opisuje i identyfikuje go jako Syna Najwyższego BOGA.
Jana rozdz.1
1. Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.
2. Ono było na początku u Boga.
3. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.
4. W nim było życie, a życie było światłością ludzi.
-----------
9. Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
10. Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.
11. Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.-
-----------
14. A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.
15. Jan świadczył o nim i głośno wołał: Ten to był, o którym powiedziałem: Ten, który za mną idzie, był przede mną, bo pierwej był niż ja.
-----------
18. Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go.
-----------
29. Nazajutrz ujrzał Jezusa, idącego do niego, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.
30. To jest Ten, o którym powiedziałem: Za mną idzie mąż, który był przede mną, bo pierwej był niż ja.
(Biblia Warszawska)




Mat. 22:41-45
41. A gdy się zeszli faryzeusze, zapytał ich Jezus,
42. Mówiąc: Co sądzicie o Chrystusie? Czyim jest synem? Mówią mu: Dawidowym.
43. Rzecze im: Jakże więc Dawid w natchnieniu Ducha nazywa go Panem, gdy mówi:
44. Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich pod nogi twoje.
45. Jeśli więc Dawid nazywa go Panem, jakże może być synem jego?
(Biblia Warszawska)



Mt 21:33-46
33. Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
34. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny.
35. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali.
36. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili.
37. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.
38. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego
dziedzictwo.
39. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili.
40. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?
41. Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu
będą oddawali plon we właściwej porze.
42. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się
głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach.
43. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.
44. Kto upadnie na ten kamień, rozbije się, a na kogo on spadnie, zmiażdży go.
45. Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi.
46. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.
(Biblia Tysiąclecia)

Z tego co widać Bóg nie wysłał swojego Syna aby go zamordowali. To zrobili ludzie w w obawie o utratę władzy!, jednocześnie wydali na siebie wyrok za to co zrobili BOGU

Mon Jul 28 20:53:11 2003:
hm, tu by sie przydal jakis teolog z prawdziwego zdarzenia, ja nim nie jestem, ale...

o ile wiem Chrystus mial umrzec na krzyzu, miedzy innymi po to przyszedl na swiat - umarl jak kazdy czlowiek, i jego poswiecenie, poswiecenie cierpienia osoby niewinnej, odkupilo grzech pierworodny, dzieki jego ofierze kazdy z nas ma szanse na raj. chyba tlumacze to b. niezrecznie...

krzyz jest nie tylko symbolem tortur i smierci jakie zadali Chrystusowi Rzymianie, jest takze symbolem jego dobrowolnej ofiary.
Anna Iwaszuk

Mon Jul 28 20:08:02 2003:
Może dla katolików dobry Jezus to martwy Jezus, ale jest grupa ludzi, która jest za żywym Jezusem, Królem, zgodnie z jego posłaniem. Dlaczego uwłacza się ich uczuciom, gdy wszędzie w miejscach publicznych, urzędach, szkołach wystawia się narządzie jego poniżenia i upodlenia. Gdzie jest polskie prawo pozwalające na ten proceder.
Bóg nie jest sadystą. Nie wysłał swojego Syna na śmierć, którą dostąpił z rąk Rzymian, i nie wymaga od was tego samego. Sami się umartwiacie i przy okazji katujecie psychicznie innych.

Mon Jul 28 16:31:02 2003:
Argument ze artystka zlamala prawo tu nie przekonuje. Jesli prawo doprowadza do sytuacji absurdalnych to widac jest wadliwe i trzeba je zmienic, sprecyzowac, dookreslic. Moge sobie latwo wyobrazic sytuacje w ktorych zgodzilabym sie ze nastapila obraza czyichs uczuc religijnych lub jakichkolwiek innych, tu jednak doszlo do grubego naciagniecia prawa w celach calkiem innych niz obrona czyichs uczuc. Artysta nie stoi ponad prawem, ale poprzez swoje dzialania (lepiej jesli sa swiadome) ma m.in. mozliwosc demaskowania tych zjawisk w systemie spolecznym, ktore nalezy poddac rewizji. Taka mozliwosc ma zreszta kazdy myslacy obywatel, i powinien moc liczyc na to, ze znajda sie inni myslacy ludzie ktorzy to zauwaza i nie pozwola go skrzywdzic. Z takich ludzi powinni rekrutowac sie sedziowie. Jest to oczywiscie (naiwna?) wizja spoleczenstwa opartego na prawie tworzonym przez ludzi swiatlych, otwarcie i odwaznie myslacych, i, co wazne, odpowiedzialnych. Sad tu zachowal sie nieodpowiedzialnie, tchorzliwie i nierozwaznie. Jest w prawie mozliwosc zaistnienia precedensu, ktory ma moc zrewidowania istniejacego kodeksu, jest tez cos w rodzaju koncepcji 'common sense', zdrowego rozsadku, i jesli oskarzenie zachacza o paragraf ale jest naznaczona brakiem zdrowego rozsadku, nie powinna byc w ogole przedmiotem rozwazan sadu.
Nasze postrzeganie swiata ewoluuje i prawo musi to brac pod uwage.
W sytuacji tworzenia sie optymalnego prawa chroniacego wszystkich obywateli,
wlasciwie cala ta sprawa sprowadzic mozna do pytania: ktora wartosc jest etycznie i praktycznie wyzsza: wolnosc wypowiedzi czy prawo do czucia sie obrazonym. Pogwalcenie ktorej z nich wywoluje wieksze szkody i spustoszenia, zarowno 'fizyczne' jak kulturowe. Przyklady z historii (chocby inkwizycji i 'swietych' wojen, terroru ideologicznego i religijnego itp. itd...), jak i moja wlasna natura wolnomysliciela podpowiada, ze obrona wolnosci wypowiedzi jest tu NADRZEDNA. I to przesadza sprawe.
Mal B

Mon Jul 28 16:12:16 2003:
Bóg wspomniał prze swoich Proroków, że przyjdzie taki czas, gdzie kłamstwo będą nazywać prawdą, a prawdę kłamstwem.

Mon Jul 28 12:31:39 2003:
ciekaw jestem dlaczego wszyscy tak bronia wolnosci jezeli chodzi o obrazanie znaku krzyza. A jezeli by tak na gwiezdzie davida powiesic pyte? ... no tak ale wtedy sie jest antysemita, a juz na pewno nie zrobi sie kariery :-)

A ten paragraf z konstytucji jest wyrwany z kontekstu ... moze by tak dodac jeszcze ten kawalek o obrazaniu uczuc religijnych ?
R

Mon Jul 28 09:54:13 2003:
1. Mam oczywiście świadomość, że dzieła impresjonistów i Picassa początkowo były uznawane za bełkot i odmawiano ich wystawiania, zaś dopiero po upływie dłuższego czasu uznano je za genialne. Mam niestety również świadomość, że dziełu p. Nieznalskiej taki los nie grozi, podobnie jak 95 procentom współczesnych dzieł sztuki, z tej przyczyny, że bardzo często potrafią one jedynie szokować, będąc poza tym kompletnie pozbawionymi treści. Zaś nie ma chyba nic nudniejszego niż ciągłe szokowanie.
2. Oczywiście krzyż był narzędziem tortur, jednak dla chrześcijan katolickiego rytu oddawanie mu czci nie jest wyrazem jakiegoś masochizmu lecz wynika z uznania krzyża za narzędzie zbawienia ludzkości. Symbol jak symbol - równie dobrze można by wydziwiać nad godłem Polski, po przecież orły są zapchlone, żreją ścierwo i śmierdzi im z dzioba; co tu wzniosłego?. A co do destruktywnej symboliki krzyża, to akurat nasze społeczeństwo pod tym totemem funkcjonuje już od ponad dziesięciu stuleci i jakoś się specjalnie nie rozpada.
3. Prawo w Polsce nie zabrania wierzenia w to, że ziemia jest płaska, wypukła, kolorowa czy w ciapki. Zabrania natomiast publicznego obrażania uczuć religijnych, a ten zakaz p. Nieznalska - prawdopodobnie niechcący, tj. przez głupotę - złamała. Wynika to z prostego faktu, że genitalia były być może siedliskiem boskości w Biblii, ale teraz ich konotacje są zupełnie odmienne.
4. Nadal nie mogę pojąć dlaczego jakaś grupa społeczna - artyści w tym przypadku - ma z definicji stać ponad prawem. Takie myślenie jest dość niebezpieczne, bo jeżeli damy artystom prawo do bezkarnego obrażania w imię swoich poglądów, to konsekwentnie trzeba będzie w końcu przyznać to prawo wszystkim, bo wszak nie sposób ściśle zdefiniować kto jest artystą a kto nim nie jest i czy robiąc komuś kupę na wycieraczkę działa się w złej wierze, czy też może jest to happening.
Pozdrawiam ciepło (bo w biurze mam 36 celsjuszy :-(((
ZG

Mon Jul 28 08:15:54 2003:
Poprawka II
Bóg stworzył u człowieka genitalia męskie, aby dawały nowe życie.
Człowiek stworzyli Krzyż, aby mordować Syna Boga.
To nazywa się wdzięczność!!!!!!!!!

Mon Jul 28 08:10:29 2003:
Poprawka!
Bóg stworzył u człowieka genitalia męskie, aby dawały nowe życie.
Człowiek stworzyli Krzyż, aby mordować Syna Boga.

Mon Jul 28 08:00:26 2003:
Bóg stworzył u człowieka genitalia męskie, aby dawały nowe życie.
Człowiek stworzyli Krzyż, aby mordować Boga.

Sun Jul 27 22:40:33 2003:
Trzy krótkie rzeczy:

Po pierwsze: tak się przypadkiem składa, że w Biblii genitalia są siedliskiem boskości w człowieku (głowne błogosławieństwo brzmi: badźcie płodni, przysięgi składa się kładąc rękę na podbrzuszu (a nie na "biodrze" jak się tłumaczy), bezpłodnych nie wpuszcza się do świątyni... itp). Z tego punktu widzenia genitalia Chrystusa były o wiele ważniejsze niż jego głowa czy serce. Przez cała starożytnośc i średniowiecze palono na stosach tych, którzy twierdzili, że ich nie miał.
Gdyby Nieznalska wystąpiła jako ortodoksyjna obrończyni czystości biblijnego przekazu sama mogła by wsadzić posłów LPR-u do więzienia. Ale, że tego nie zrobiła to nie ma jej co żałować. Powoływanie się na kategorie liberalizmu po ataku na WTC nikogo już nie wzruszą. Do boju trzeba ruszać jako "fundamentalista religijny" a jakiś fundament zawsze się znajdzie.

Po drugie: co do obrazy uczuć religijnych to pamiętajmy, że w Polsce żyje jeszcze spora grupa "starowierów", którym religia zabrania wierzyć w kulistość Ziemi.Z tego powodu ich dzieci mają spore kłopoty na geografi, bo albo muszą kłamać, że Ziemia jest okrągła, albo powiedzą, iż jest płaska, a wtedy dostają jedynkę. Mamy więć ciekawą sytuację, bo jak podkreśla sąd "wystarczą dwie osoby" obrażone w swoich uczuciach religijnych by kogoś skazać. Proponuje Galerii Wyspa, by wystąpiła do sądu z zawiadomieniem o przestępstwie, a sąd, mocą swojego urzędu, skaże na prace publiczne 40 mln mieszkańców Polski przekonanych o tym, że Kopernik miał rację ( w tym także zapewne członków LPR ! )

Po trzecie: uważam wyrok na Nieznalską za całkowicie słuszny. Skoro czytamy w gazetach, że na Zachodzie planuje się przywrócić tortury w śledztwie i wprowadzić chłostę w elitarnych szkołach to jesteśmy na dobrej drodze by osiągnąć tzw. "standarty unijne" jeszcze przed przystąpieniem do Unii. Wyrok na Nieznalską pokazuje, że jesteśmy postępowi, ale też liościwi (mogliśmy zabić, a skazaliśmy jedynie na katorgę).

Życząc sądom kolejnych owocnych wyników, a Młodzierzy Wszechpolskiej większej czujnośći, wołam do redaktorów SPAM- złóżcie samokrytykę, żałujcie za błędy. Tylko uczciwe przyznanie się do winy oraz wyparcie się błędów "nieznalszczyzny" może uratować wasze dusze.

Maciej Miezian

Sun Jul 27 07:44:34 2003:
Po prostu fiut na krzyzu jest nieestetyczny, brzydki i do sztuki ma sie jak piesc do nosa. Nie twierdze, ze dzielo sztuki musi byc estetyczne i piekne ale na Boga, przeciez to jest wyraz hucpy.
gale

Sat Jul 26 19:39:11 2003:
o, to jest ladne pytanie!!! ;)

kto nam zrekompensuje poczucie wstydu za nasz kraj?

pani/ panie K.T.M., pozdrawiam! :)
Anna Iawszuk

Sat Jul 26 18:34:32 2003:
No dobrze, a co w takim razie ze zranionymi uczuciami Polakow, ktorzy czuja sie zazenowani i zawstydzeni ta pozalowania godna sytuacja? (Tym bardziej, ze mowi sie juz o tym za granica!) Wedlog uzytych wobec Nieznalskiej standardow, sedzia powinien rowniez popracowac spolecznie. Moze odniechcialoby mu sie wtedy wydawania glupich wyrokow.

K.T.M

Sat Jul 26 09:11:28 2003:
Sztuka ma zdolność demaskującą nienaturalnych, nielogicznych, destrukcyjnych zjawisk, zachowań ludzi, społeczeństw. Sztuka jest czymś stymulującym i zapobiegającym powstawaniu skostniałych szczególnie złych pojęć, dążeń i celów grup społecznych, a nawet społeczeństw, w rozumieniu często nawet globalnym.
Sztuka sama w sobie nie jest złem, często jest nawet zbawienna. Jest ona różnie interpretowana przez różnych ludzi i dobrze. Tylko w takich warunkach mogą powstać nowe wartości.
TŁUMIENIE SZTUKI, GDY ZAWARTE JEST W NIEJ PEWNE PRZESŁANIE, KTÓREGO CELEM JEST DOBRO, NAWET, GDY ONA KOGOŚ OBRAŻA I DYSKRYMINUJE JEST WIELKIM ZŁEM.
SZTUKA JEST JAKBY ZAWOREM BEZPIECZEŃSTWA W SYTUACJI, GDY DOCHODZI DO SPOŁECZNYCH WYPACZEŃ, ZBOCZEŃ, DYSKRYMINACJI I INNYCH ZJAWISK NAGANNYCH.

W przypadku wystawy Nieznalskiej interpretowanie krzyża jako coś destruktywnego jest nadzwyczaj prawidłowe. Przecież krzyż był narzędziem tortur Jezusa, i tak należy go odbierać. Odbieranie krzyża inaczej jest wypaczeniem świadomego pojmowania.
Genitalia męskie są symbolem „życia” - to od nich bierzemy wszyscy swój początek i tak należy je pojmować. Pojmowanie w sposób inny, a także wulgarny jest naganne.

Jeszcze jedno skoro jesteśmy przy symbolu krzyża. Funkcjonowanie społeczeństw pod symbolem narzędzia mordu SYNA BOŻEGO nie daje przyszłości takiemu społeczeństwu. Krzyż sam w sobie jest destruktywny, niszczący życie, niszczący przejawy aktywności, wyniszczający życie w tym jak i pojedyncze osoby, tak i społeczeństwa. Społeczeństwo pod takim totemem czeka podobny los. To działa w podobny sposób jak narzucenie klątwy na czyjeś życie. Spójrzcie na społeczeństwo polskie. Od czasu przyjęcia tego totemu popada w destrukcje. Na wszystkich szczeblach społecznych i władzy, a także najniższym na poziomie zwykłych obywateli jest ciągła walka o byt. Mają się dobrze tylko ci co krzyżują. Reszta coraz bardziej popada w destrukcję i większą biedę.
PZY OKAZJI WYSTAWY NIEZNALSKIEJ WYSZŁY NA JAW PEWNE MECHANIZMY DESTRUKTYWNE. POWINNA ZA TO DOSTAĆ NAGRODĘ, A NIE KARĘ.



Sat Jul 26 00:06:06 2003:
drogi panie Zbigniewie Gorecki,

dziela impresjonistow i Picassa tez w pierwszej chwili byly uznane za bezbozne i oburzajace, zadano usuniecia ich z wystaw itp. .

ja akurat "Pasja" pani Doroty Nieznalskiej nie jestem zachwycona, nie podoba mi sie, nie budzi we mnie refleksji nad losem mezczyzny we wspolczesnym swiecie, a obraz genitaliow na krzyzu... no coz, jestem staroswiecka, w jakims sensie mnie urazil, zasmucil.

ALE NA LITOSC BOSKA KARAC ZA TO ZE KTOS MNIE URAZIL I ZASMUCIL?

KUNDERA I CANETTI POWINNI ISC PIERWSI DO WIEZIENIA, BO PO PRZECZYTANIU NIEKTORYCH ICH DZIEL CZLOWIEK MA OCHOTE OD RAZU ODEJSC OD GOWNA JAKIM JEST TEN SWIAT I PODCIAC SOBIE ZYLY.

to oczywiscie hiperbola, wiem ;) ale mam nadzieje ze rozumie Pan o co mi chodzi?
Anna Iwaszuk

Fri Jul 25 22:22:29 2003:
Jest Pan bardzo skrupulatnym mierniczym. Czy wszystko Pan zmierzyl na tym obrazku tak dokladnie??? To zart oczywiscie, trudno bylo sie powstrzymac ;-))) A moze byla to taka delikatna prowokacja wlasnie??
No i wlasnie, jak to z ta prowokacja. Prowokacja w sztuce to temat z dluga broda, ale coraz bardziej siwa bo coraz mniej jest w stanie nas sprowokowac, uodparniamy sie stopniowo (moze to szkoda, nie wiem...). Jakby nikt nie dal sie juz prowokowac to nie byloby sprawy i w ogole cala wielka galaz sztuki by zwiedla. Bo wlasnie zaistnienie faktu 'prowokacji' jest w tej samej mierze udzialem prowokatora co sprowokowanego, trzeba dac sie sprowokowac. Ogolnie kazde takie zdarzenie jest ciekawe, tworzy nowa sytuacje ktora odzwierciedla istnienie pewnego napiecia, demaskuje wiele nieoczekiwanych rzeczy, czesto wiecej niz mozna sie spodziewac, tak jak w tym przypadku. Prowokacje roznego 'kalibru' wlasnie sa czescia zycia, wlasciwie na kazdym kroku, i nie nalezy ich tak demonizowac. Trzeba je zauwazac, moze oswajac, a czasem wystarczy poczucie humoru.
No to jak z tym mierzeniem...
M

Fri Jul 25 16:16:35 2003:
Po pierwsze, dziwna sprawa z tym krzyżem - zwolennicy p. Nieznalskiej patrzą nań i widzą krzyż grecki, przeciwnicy patrzą na te same zdjęcia i widzą katolicki... Skoro tak, to postanowiłem uciec się do metod śledczych i z pomoca linijki zmierzyłem go na zdjęciu zamieszczonym w tym serwisie na stronie z dokumentacją "Pasji" (zdjęcie otwierające). Oto wyniki dochodzenia: górne ramię - 1,5 cm, lewe ramię - 1,35 cm, prawe ramię 1,45 cm, dolne ramię 1,85 cm. Symbole oczywiście podlegają ewolucji, ale akurat ten na razie jeszcze chyba nie podległ.
Po drugie, oczywiście nie porównuję skali odpowiedzialności za obrazę uczuć religijnych ze skalą odpowiedzialności za uszkodzenie ciała. Wspólna jest tu przyczyna odpowiedzialności, czyli przekroczenie prawa. Kaliber zaś odpowiedzialności jest inny i dlatego też p. Nieznalska nie została skierowana do paki tylko do zamiatania ulic w skali 20 godzin miesięcznie. Decydując się na prowokację artystyczną powinna liczyć się zresztą z konsekwencjami, bo w końcu czy prowokację za którą nic nie grozi można w ogóle nazwać prowokacją?
Po trzecie - podpisuję się obiema ręcami: żadne myślenie nie jest jałowe ;-)
Pzdr
ZG

Fri Jul 25 16:14:46 2003:
Od wielu lat nie mieszkam w Polsce, ale wciaz czuje sie Polka i sprawy Polski sa mi bliskie. Sprawa Doroty Nieznalskiej bardzo mnie oburzyla i zmartwila. Zmartwila mnie dlatego, ze swiadczy to o nie poszanowaniu praw czlowieka w Polsce. Prawo do wolnosci slowa jest gwarantowane konstytucyjnie we wszystkich krajach prawdziwej demokracji. Sad nad Nieznalska swiadczy o tym, ze Polska krajem demokratycznym nie jest. Wstyd dla nas wszystkich, Polakow zyjacych w Kraju i zagranica.
Teresa Malecki

Fri Jul 25 16:11:11 2003:
Pan Górecki powołuje się tutaj na argument o „ograniczaniu wolności wolnością drugiego“, ale ja nijak nie mogę zrozumić, w jaki sposób p. Nieznalska tą czyjąś wolność naruszyła. Mam jednak niepokojące wrażenie, że ktoś rzeczywiście może tu poczuć się ograniczony w swojej wolności. I jeśli mnie rozum nie zwodzi, to tym kimś jest właśnie p. Dorota. Zdaje się, że, w świetle wyżej wymienionej zasady, posługując się mocno wątpliwym artykułem prawnym, ktoś poważnie nadużył tu swojej wolności. Chyba, że reguła ta działa tylko w jedną stronę... W tą, po której JA jestem i po której MOIM interesom służy.
Andrzej Norek

Fri Jul 25 15:49:46 2003:
Po pierwsze, krzyz byl rownoramienny, nie zauwazyl Pan?? To ma pewne znaczenie, bo taki wlasnie krzyz grecki jest uzywany dosc powszechnie jako symbol np. pomocy, empatii itd, zreszta sporo o tym juz napisano. Symbole tez podlegaja ewolucji...
Po drugie - ciezar gatunkowy przejechania i obrazenia jest nieco inny. Mozna by tu mowic o morderstwie w afekcie lub z premedytacja, ale to juz ciezki kaliber. A to jest dyskusja o lekkich rzeczach, prawda:-))? Za przejechanie tez nie zawsze jest sie winnym, to juz sa niuanse. Obrazanie to wg. mnie dosc abstrakcyjne uczucie, obrazony jest (zwykle) ten kto tej obrazy szuka, a w tym konkretnym przypadku jest to ewidentne. Mysle ze silna wiara w cokolwiek jest dosc mocna emocja by nie przejmowac sie symbolami, byc ponad prowokacjami.
Po trzecie - zadne myslenie nie jest jalowe, gleboko w to wierze.
Pozdrawiam rowniez
M

Fri Jul 25 15:20:49 2003:
Z całym szacunkiem dla p. Duchampa, ale z faktu, że to MY mamy zdolność nazywania obrazów i nadawania znaczeń słowom nic, obiektywnie rzecz biorąc, nie wynika. Pewne słowa i obrazy są na tyle głęboko zakorzenione w kulturze, że rozważanie ich znaczenia byłoby zajęciem cokolwiek jałowym. Tak więc jednoznaczne, choć niejednakowe konotacje mają zarówno wizerunek i nazwa męskich genitaliów, jak i krzyż z przedłużonym dolnym ramieniem, podpisany "Pasja". To, czy artystka potrafiłaby przekonać sąd o tym, że nie było jej intencją obrażenie kogokolwiek ma znaczenie drugorzędne. Gdyby np. ktoś potrącił Cię na pasach, to poszedłby do więzienia, nawet gdyby ewidentnie nie było jego intencją nikogo przejechać.
Pozdrawiam
ZG

Fri Jul 25 14:53:39 2003:
PS. Poruszona zostala jednak bardzo wazna kwestia odpowiedzialnosci artysty i etyki uprawiania sztuki. Moze juz nie na tym forum, bo pole tego tematu jest bardzo szerokie, ale warto byloby taka dyskusje otworzyc, to taka delikatna sugestia...np. w spam art.
M

Fri Jul 25 14:25:32 2003:
Owszem. Ale Pan mowi o wyzwiskach, o intencjonalnym obrazaniu ludzi umownie przyjetymi znaczeniami przypisanymi (na drodze jakichs procesow kulturowo-jezykowych)narzadom plciowym. Sama tez nie lubie tych slow w tym nacechowaniu. Ale w pracy Nieznalskiej nic takiego nie bylo, nie bylo obrazliwych gestow ani slow. Byl obraz. Mowie o tym, ze to my sami mamy moc nazywania obrazow, i nadawania znaczen slowom, a umysl mamy po to by nie godzic sie na wszystko co 'ogolnie' przyjete. M.in. sztuka wizualna wlasnie na tym polega, by poszerzac nasze mozliwosci interpretacji obrazow, zastanawiac sie nad nimi. Szkoda moze, ze artystka sama nie wyjasnila przed sadem dlaczego uzyla takiego obrazu w takim kontekscie, nie pokazala ze byla to jej swiadoma decyzja i ze potrafi ja obronic.
MB

Fri Jul 25 14:08:45 2003:
Przepraszam Małgosię B. (poniżej), ale wydaje mi się, że zwrócenie się do kogoś per "ty penisie" nie jest o wiele mniej wulgarne niż "ty ch..." i odpowiada mniej więcej rangą zwrócenie się do kobiety per "ty ci...o" (jakoś głupio mi to pisać pełnymi słowami). Być może dla Ciebie przyrównanie kogoś do genitaliów nie jest obraźliwe, przyjmij jednak do wiadomości, że wiekszość ludzi nacechowuje to pojęcie inaczej i w sposób zupełnie jednoznaczny.
Ukłony
Zbigniew Górecki

Fri Jul 25 13:24:09 2003:
Przepraszam, ale nie rozumiem dlaczego mezczyzna (ponizej) sam o wlasnej czesci ciala wypowiada sie tak haniebnie. Nie kazdy penis to chuj, a obraz ludzkich genitaliow nie jest z zalozenia wulgarny czy obrazliwy, to czlowiek sam, wedle wlasnego uznania nacechowuje je tak badz inaczej. Mezczyzni tak przejmuja sie swoim sexem a jednoczesnie widok tych narzadow automatycznie kojarzy im sie z obraza!? To jakas paranoja.
Malgosia b

Fri Jul 25 11:15:52 2003:
Wolności nie ma przede wszystkim bez odpowiedzialności. Artysta jest takim
samym członkiem społeczeństwa jak inni, a jego wolność kończy się w tym samym
miejscu gdzie wszystkie inne wolności, czyli dokładnie tam, gdzie zaczyna się
wolność innych. A umieszczenie penisa w miejscu w którym tradycyjnie umieszcza
się wizerunek cierpiącego Chrystusa nawet dla osoby tak areligijnej jak ja
jest ewidentnym złamaniem prawa, gdyż obraża uczucia religijne w sensie jak
najbardziej obiektywnym. Stawianie artysty ponad prawem jest niezrozumiałe - w
myśl takiego założenia wyrostek piszący sprayem na scianie "Jezus ch...j" byłby
ewidentnym przestępcą, zaś dyplomowana artystka robiąc w istocie to samo
dopuszczała by się jedynie śmiałej prowokacji intelektualnej. I bardzo proszę
nie tłumaczyć, że nie o to p. Nieznalskiej chodziło - nie dostrzeganie w jej dziele obrazy uczuć religijnych może być spowodowane jedynie ślepotą lub brakiem wyobraźni; jedno i drugie dla artysty-plastyka zabójcze.
Nie rozumiem poza tym pojawiających się przy tej okazji poddrwiwań z sądu,
który sam o sobie stwierdził, że nie zna się na sztuce. Sędzia orzekający w
sprawie o znęcanie się nad psem nie musi być przecież doktorem kynologii, zaś
od skazującego na więzienie za wyłudzenie kredytu nie wymaga się praktyki w
bankowości - sąd po prostu nie od tego jest; rolą jego powinno być natomiast
ocena czy i w jakim stopniu złamano prawo. Wyrok ten, wbrew histerycznym
pokrzykiwaniom o totalitarnej cenzurze, przywraca mi wiarę w przyszły świat, w
którym nie będę musiał obawiać się, że ktoś narobi mi na wycieraczkę, przyłoży
w gębę lub porysuje gwoździem samochód i ujdzie mu to bezkarnie, pod warunkiem
że wylegitymuje się magisterium z plastyki i oświadczy, że wszystko to było w
ramach performance.
Pzdr
Zbigniew Górecki

Fri Jul 25 11:03:26 2003:
Przedmiotem mojego wyznania jest głębokie przekonanie, ba, wiara w nienaruszalność prawa do wolności wypowiedzi, nawet, a może tym bardziej, jeżeli mają one prowokacyjny charakter. Oskarżam LPR, (p)osła Strąka, Młodzież Wszechpolską, Sąd Rejonowy w Gdańsku i wszystkich, którzy zaatakowali Dorotę Nieznalską i, posługując się prawem, które sami sobie uchwalili, przyczynili się do wydania tego skandalicznego wyroku, o popełnienie przestępstwa przeciwko mojemu wyznaniu!
Andrzej Norek

Thu Jul 24 15:13:16 2003:
Ty od sexistowskich świń - do ciebie piszę! Nie wierz że od krzyża w pochwie dzieci by nie było! prędzej krzyż by wypuścił liście, niż ją zapłodnił! Ciebie też by nie było, ale widać jesteś zbyt ograniczony aby to zrozumieć!!!!!!!!!!!

Thu Jul 24 15:08:09 2003:
I think, that it's good to have judges, who know something about ethics and moral. Earning money by shocking poor men with such "art" is not the sort of job, that I would regard as honourable. Anyway it will be better for the artist to have the sentence felt here on earth than anywere else - furthermore it shouldn't be a problem for such a warmharded and delicate women to aid people by doing social-work (especially when having earned a lot of money by doing art close to heresy).
It's good to have such judges

Thu Jul 24 14:35:29 2003:
I think, that it's good to have judges, who know something about ethics and moral. Earning money by shocking poor men with such "art" is not the sort of job, that I would regard as honourable. Anyway it will be better for the artist to have the sentence felt here on earth than anywere else - furthermore it shouldn't be a problem for such a warmharded and delicate women to aid people by doing social-work (especially when having earned a lot of money by doing art close to heresy).
It's good to have such judges

Thu Jul 24 14:26:28 2003:
Nieznalska to zwykla seksistowska swinia XXI wieku. Dlaczego uzywa do swojej sztuki wyeksponowanych genitaliow meskich? Dlaczego nie zrobila sobie zdjecia wlasnej pochwy i nie umiescila go na krzyzu? Albo nie sfotografowala sie z krzyzem w odbycie? Czyz to nie bylaby wspaniale dzielo sztuki?
Imie Nazwisko

Thu Jul 24 13:40:36 2003:
kiedys bylam gleboko wierzaca, pozniej stracilam wiare. nie zbuntowalam sie, to nie bylo zadne "intelektualne" odrzucenie wiary, po prostu nagle poczulam ze nie wierze ze jakakolwiek wyzsza sila moze istniec. ale do Chrystusa, jako do czlowieka ktory mial odwage zginac za to w co wierzyl, i byl bezgranicznie dobry, pozostal mi ogromny szacunek.

dzielo pani Doroty Nieznalskiej nie wydalo mi sie ani piekne, ani glebokie, ani madre. a takie wykorzystanie symbolu krzyza w jakis sposob, choc juz jestem niewierzaca, zabolalo, sprawilo mi przykrosc. ale NIGDY by mi nie przyszlo do glowy wytaczac komus procesu o ranienie moich uczuc! wlasnie po to potrzebna jest nam wolnosc slowa - ze to, co mnie rani, moze okazac sie prawdziwe i glebokie,a ja moge tkwic w bledzie.

gdybym miala mozliwosc skazywania na prace spoleczne dlatego ze ktos swoimi slowami (lub inna forma ekspresji) zranil moje uczucia to jakies 90% ludzkosci by chyba siedzialo w wiezieniu.

jak powiedzial Wolter, "moge sie nie zgadzac z tym co mowisz, ale na smierc i zycie bede walczyl o twoje prawo do mowienia tego". w tym sporze, wydaje mi sie, nie chodzi o to zeby udowodnic ze "Pasja" nie rani niczyich uczuc - bo na pewno czyjes rani, badzmy szczerzy - ale o to ze o obraze uczuc nikt, nikogo, nigdy nie ma prawa skazac na zadna, zadna kare.

pozdrawiam pania Dorote Nieznalska serdecznie i trzymam za nia kciuki
Anna Iwaszuk, oddział wrocławski Amnesty International

Thu Jul 24 11:59:36 2003:
Hello, I'm writing from Austria.
First: It would be helpful to see some informations (not all of course because of the costs) in englisch.
Second:
I'm very very angry. As I read in the Austrian broadcasting-news online (www.orf.at), you were jugded by the Polish Law for the picture of the penis on the cross.

Every pupil has rights. Poland actually is going to become a member of the European Union. So I suggest to go to the International Council. It's a shame, that extreme groups in Poland can make it possible that you are being judged for your work in that way.

Good luck!
Siegmund
Siegmund

Thu Jul 24 10:59:07 2003:
Jestem wstrząśnięty tym co się stało. Wyrażam jedyniue poparcie dla Artysty i Sztuki. Przekroczono tu granicę, która drogo będzie kosztowała RP.
Krzysztof Baranowski

Thu Jul 24 10:58:46 2003:
Jestem wstrząśnięty tym co się stało. Wyrażam jedyniue poparcie dla Artysty i Sztuki. Przekroczono tu granicę, która drogo będzie kosztowała RP.
Krzysztof Baranowski

Thu Jul 24 09:18:04 2003:
Zgodnie z kodeksem wykroczeń. Wszyscy, którzy trzymają narzędzie zbrodni w wyniku którego następuje śmierć człowieka, są winni tej zbrodni. Powinni być sądzeni za współudział w zbrodni.
Ci którzy wielbią narzędzie mordu JEZUSA –SYNA BOŻEGO mają duchowy współudział w zbrodni, jednocząc się w narzędziu zbrodni.
Niezłą pułapkę wymyślili na was wasi pasterze. Antychryst nie zaprzecza istnieniu Syna BOŻEGO! Antychryst zwalcza Syna BOŻEGO w niezwykle perfidny sposób!

Thu Jul 24 05:24:20 2003:
No comment

Thu Jul 24 01:52:38 2003:
Now I know where the holy inqisition has gone to - at least the LPR (hopefully this shortcut is correct) seem to think that they are! I just read an article about the scandalous court order in the online-newspaper http://religion.orf.at and I'm really shocked.

I remeber a scandal in my country (Autria). An artist painted a very ordinary picture, where besides other motives Mother-Theresa did a blowjob for the pope - or did they "just" have sex? I can't clearly remember. There has been a large-scaled rumour and someone threw red colour at the picture. The only one who came to the court of justice was the activist who "nitsched" the picture with red colour. He had to pay a fine for damaging the painture I think. And by the way I mentioned an other controverial artist. Hermann Nitsch. For booth it would be impossible that they could sentenced to a fine of a kind like Dorota Niesznalska's just because of their arts. And I'm happy about this. BUT what will happen to them if they visit Poland or even put an exhibition? Are they searched by INTERPOL then?

In addition I can't follow the argumentation that this cruz and video are a defamation of religious feelings. It's an exagerated critic but no defamation at all. Critics (in various forms) are very important for art. Especially in a world where you have to roar to be heard. What would be art without critic? Not nothing but for sure it couldn't even be the half of what it is now.

I knew, that Poland still has to go a long way to become a mental member of the European Union - but I had no idea that this way is still this long.
My best wishes especially to you Dorota Niesznalska, your friends but also to every other pole.

Martin Dauser
student, Salzburg(Austria)
Martin Dauser

Wed Jul 23 21:17:38 2003:
Nie pojme dlaczego jakakolwiek czesc ludzkiego ciala przedstawiona po prostu taka jaka jest na jakimkolwiek tle mialaby obrazac czyjekolwiek uczucia. Ale wiem na pewno - nie chcialabym zobaczyc mozgu posla Straka i jemu podobnych nawet i bez tla -bo miejsce gdzie legnie sie podobna hipokryzja to prawdziwa obraza rodzaju ludzkiego. Zreszta kto tam wie czym mysli posel Strak (choc pewnie nigdy tam sobie nie zaglada bo jeszcze by 'sie' obrazil)...i czlowiek w ogole...ale to juz calkiem inna dyskusja...Niezamierzona zapewne sila tej pracy okazalo sie zdemaskowanie wielu takich absurdow w naszym spoleczenstwie, nie mowiac juz nawet o kompletnym braku zrozumienia kontekstu sztuki.
Ten proces i jego wynik to jeden wielki wstyd. Oby jego konsekwencja nie stalo sie zastraszenie polskiej sztuki lub, co byloby rownie szkodliwe, tendencja do rozumienia roli sztuki jako 'obrazania' sobie roznych 'wartosci' i pojscie w uproszczenia i tandete. To bardzo wazny moment dla srodowisk tworczych i wiele moze zalezec od tego jak ta sprawa sie dalej potoczy. Np. jest dla mnie zagadka, dlaczego nie znalazlo sie wiecej swiadkow obrony??? Drukowanie koszulek z podobizna artystki i robienie z niej meczennicy/gwiazdy (jeszcze przed ogloszeniem wyroku) nie wydaje mi sie dobra taktyka, raczej traci tanim populizmem ...choc mozna wyobrazic sobie akcje/projekt pt: 'ratujmy Nieznalska!' ktora wykorzystuje te same chwyty, ktore najlepiej rozumie strona oskarzycieli. Tylko ze tu chodzi o ratowanie czegos wiecej, przy czym na pewno nie mozna pozwolic by artystka odbyla wyrok!
mb

Wed Jul 23 16:20:42 2003:
drodzy poslowie LPR, dzialacze Mlodziezy Wszechpolskiej, sluchacze Radia Maryja i inni, pozwolcie ze po sprawie pani Doroty Nieznalskiej przypomne wam slowa Nowego Testamentu:

"COKOLWIEK UCZYNILISCIE NAJMNIEJSZEMU Z BRACI MOICH, MNIESCIE UCZYNILI."

a takze (tu biore pod uwage wasz stosunek do Zydow i judaizmu):

"Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem."
i
"Szukasz drzazgi w oku blizniego swego, a nie dostrzegasz belki w swoim oku."

refleksje/komentarz do slow Jezusa, ktorego bronicie, pozostawiam wam samym.
Anna Iwaszuk

Wed Jul 23 16:02:54 2003:
"Wiedza,jaką człowiek zdobywa o świecie,zależna jest w znacznej mierze od budowy jego umysłu, nie zaś wyłącznie od budowy świata". Kant( Krytyka władzy sądzenia )
kamil

Wed Jul 23 15:23:24 2003:
zabrońmy jeszcze słuchania muzyki innej niz kościelna i nakażmy wszyskim chodzenie w komżach!! krytykujemy islam za jego fanatyzm religijny a samim co??
anna plaszczyk

Mon Jul 21 23:47:08 2003:
Monsieur de la Barre za to, że nie zdjął kapelusza przed procesją został skazany na obcięcie rąk i śmierć.
Niedługo w SLD-owskiej Polsce wrócimy do tamtych czasów.
Nie wiem co napisać... takie czuję oburzenie i wstyd przed Europą, i hańbę.
Chyba tylko napiszę:
- precz z ministrantem Millerem!
- precz z janczarem Wojtyłą!
- precz z Michnikami, Kwaśniewskimi, Glempami, Rydzykami.
NIECH NARÓD POLSKI WRESZCIE OBUDZI SIĘ I ZRZUCI WATYKAŃSKIE JARZMO!
1000 lat niewoli to aż za dużo.

Liberte! Egalite! Fraternite!
abangel666

Mon Jul 21 21:45:08 2003:
OTO POLSKIE PRAWO STANEŁO PO STRONIE CZCICIELI NARZĘDZIA EGZEKUCJI - MORDU SYNA BOŻEGO WYWYŻSZAJĄC SYMBOL ŚMIERCI NAD ŻYCIE.
HAŃBA DLA TAKIEGO PRAWA. NIEWIELE CZASU POTRZEBOWALI W TYM KRAJU ABY POKRZYŻOWAĆ WSZYSTKO CO SIĘ DA. PSYCHICZNIE TEN NARÓD JEST JUŻ UKRZYŻOWANY. POWSTAŃ Z KOLAN LUDU TEJ ZIEMI. CO ONI Z WAMI ZROBILI?!

Mon Jul 21 15:51:08 2003:
Droga Doroto! To ci Cię spotkało jest straszne. Wydając wyrok na Ciebie stworzono bardzo groźny precedens prawny. Teraz ŻADEN artysta nie jest już w Polsce bezpieczny. Uprawianie sztuki uznane zostało za przestępstwo ! Jako pierwsza padłaś ofiarą nowej cenzury. Wg. nas przedstawiciele prawa, w majestacie tegoż, złamali de facto prawo naruszając art. 73 Konstytucji! Całkowicie Cię popieramy i życzymy siły i pogody ducha (mimo wszystko). Uważamy, że powinnaś odwołać się od tego oburzającego wyroku do Trybunału w Sztrasburgu.
J.E. Jarzymowska i M. Poćwiardowski

Mon Jul 21 14:16:41 2003:
Cala afera z p. Dorota jest przerazajaca. Od 23 lat mieszkam poza Polska, troche sledze co sie w polsce dzieje i niestety najsmutniejsze jest, balwochwalstwo kosciola, rosnacy brak tolerancji w stosunku do innych religii i ras i postepujacy brak rownouprawnienia kobiet. Nie moge uwierzyc by w XXI wieku skazano artyske za " Pasje" !??? Smutne jest jak polskie sadownictwo, politycy, rzad siedza w kieszeni kosciola... Trzeba sobie uswiadomic ze ta cala afera nie ma nic wspolnego z wiara. Wiara jest rzecza osobista, nikt kto naprawde jest religijny, niezaleznie od religii, nie obraza drugiego czlowieka ! To co sie dzieje wokol doroty jest najzwyklejsza prymitywna polityka i walka kosciola (instytucji) o wladze.

Pani Doroto, przede wszystkim prosze sie nie zalamywac i nie zniechecac,artysci, ludzie tacy jak pani sa potrzebni niezbedni tym bardziej w dzisiejszej polskiej rzeczywistosci.

Dla mnie "Pasja" jest wspaniala, switna, skondensowana mysl, sama esencja i sedno sprawy. Mozna patrzec na nia i myslec o sprawie ktore porusza z ironicznym usmiechem, mozna tez zadumac sie z bolem nad sila i balwochwalstwem, zaklamaniem, ukrywaniem, pozadaniem...

Gratuluje umyslu, ostrosci spojrzenia, kojarzenia i umiejetnosci przekazania tego wizualnie i dzwiekowo...

Serdeczne pozdrowienia ze slonecznej Australii
Margaret

Mon Jul 21 13:18:47 2003:
Droga Doroto! Cóż byłby świat wart bez głupców?! Być może dołączę do Ciebie
jako bluźnierca, bowiem katoliccy fundamentaliści odgrażaja mi się
procesem zaksiążkę pt. "Jezus zwany Chrystusem", której jestem autorem. We dwóch
będzie nam raźniej.

Serdecznie pozdrawiam, Bogdan Motyl
www.alternatywa.com
Bogdan Motyl

Mon Jul 21 12:08:31 2003:
Z ksiąg czarnej magi:
Żeby komuś zaszkodzić, albo go zniszczyć, należy zrobić jego kukłę następnie nabić szpilkami, albo gwoździami.

Mon Jul 21 11:59:13 2003:
W związku z wyrokiem sądu chciałem wyrazić swoje poparcie dla Doroty Nieznalskiej i oświadczam, że instalacja Pasja oraz inne dzieła artystki NIE obraziły moich uczuć religijnych. Jestem osobą wierzącą.
Sławomir Czarnecki
slawekczarnecki@wp.pl
Sławomir Czarnecki

Mon Jul 21 10:00:07 2003:
Jak mówili Templariusze -
KTO CZCI SZUBIENICĘ NA KTÓREJ POWIESZONO CI BLISKĄ OSOBĘ?
Być może to było powodem wymordowania ich!

Mon Jul 21 08:42:19 2003:
„PASJA”
Wystawa Doroty Nieznalskiej

Stanęła przed sądem oskarżona o popełnienie przestępstwa z art. 196 kk, czyli dopuściła się obrazy uczuć religijnych.

Przesłanie wystawy jest niezwykle trafne i nie widzę w jej wystawie niczego, co mogłoby obrazić światłego, wykształconego człowieka.

Przyjmijmy jednak na chwilę wersję oskarżycieli Doroty Nieznalskiej w celu przeanalizowania wersji oskarżenia, czyli obrazy uczuć religijnych.


Wieszając narządy męskie na krzyżu, czy na pewno obraziła tu krzyż, czy może te narządy!

1- Czym jest krzyż i do czego służy, czy może pochodzić od Boga, a jeżeli nie od Boga, to może od kogo!
- na pewno jest narzędziem służącym do zabijania, którym posługiwali się Rzymianie, jest to narzędzie zbrodni zabijające życie.
- od Boga pochodzi życie, natomiast od przeciwnika pochodzi śmierć!

2 – Czym są narządy męskie?
- Są narządami życia i pochodzą od Boga. One dają życie w odróżnieniu do krzyża, który daje śmierć.

3 – Wszyscy ludzie żyją dzięki narządom życia, czyż nie piękne i niewinne są nasze ukochane dzieci, które swój początek biorą z miłości dwoje kochających się osób. Te narządy dające nowe życie pochodzą od BOGA i służą jemu w napełnianiu życiem ziemi zgodnie z jego błogosławieństwem.
Wszyscy ludzie mają taki początek.

4 – krzyż natomiast nie służy niczemu dobremu, zgodnie z przykazaniem BOGA – NIE ZABIJAJ!

5 – Czy ci obrońcy krzyża zdają sobie sprawę co bronią?

Jezus przybył do Jerozolimy jako KRÓL, miał objąć władzę w celu doprowadzenia do porządku tego, co aniołowie z Lucyferem na czele na ziemi zniszczyli. Nie miał zamiaru skończyć jako wyniszczony asceta na schodach jakiegoś kościoła, ani przybity do narzędzia egzekucji – nie taki przyświęcał mu cel.
To Rzymianie przybili go do krzyża i trzymają go nadal już tak 2000 lat.

Przypomnę jeszcze jedno. Lucyfer był gwiazdą wschodzącą od wschodu słońca – najpiękniejszy w swej postaci. Kiedyś budowano katedry zgodnie z astronomicznymi kierunkami wszechświata, jakby podkreślając jedność z nim i jego stworzycielem. Od czasu krzyżaków – przynajmniej na terenie Polski buduje się kościoły z ołtarzami na wschód słońca.
Gdyby w rzeczywistości przyjąć, że Lucyfer zamieszkiwał część nieba od wschodu słońca, to wyobraźcie sobie skierowane w tym kierunku ołtarze z wiszącym przybitym do narzędzia tortur i egzekucji Jezusem. TO JAK ZWYCIĘSTWO ZŁA NAD DOBREM – TRIUMF LUCYFERA NAD JEZUSEM.
BYŁOBY TO COŚ STRASZNEGO, PRZERAŻAJĄCEGO. SĄDZĘ, ŻE NALEŻAŁOBY TO SPRAWDZIĆ!

Sun Jul 20 17:30:04 2003:
Wyrok w sprawie Doroty Nieznalskiej jest jawna nauczka dla wszystkich ludzi, ba, dla wszystkich debili, ktorym wydawalo sie ze zyja w wolnym i praworzadnym panstwie. Do tej pory moglismy tylko sie domniemywac, ze Polska jest panstwem wyznaniowym. Wiadomo - oddawanie mienia za darmo, finansowanie Funduszu Koscielnego, wypuszczanie ksiezy prowadzacych po pijaku czy lekcje katolicyzmu oplacane przez panstwo. Dzieki precedensowi Doroty Nieznalskiej mamy wreszcie 100%, niepodwazalny dowod na to, iz Polska nie jest Rzeczpospolita lecz zwyczajnym lennem Watykanu. Ze Polska jest bananaowa republika w ktorej sady podlegaja kleszym kacykom. Wyrok ten pokazuje rowniez jak bardzo zarobaczony jest polski wymiar sprawiedliwosci. Pedofile, zlodzieje, mordercy - oni moga spac spokojnie. Artysta zas musi chowac sie po katach.
No i tytulowa obraza - chodzilo o tego penisa, prawda? Ze za maly? DzejSi mial wiekszego? A moze wogole nie mial? I o to tyle halasu?

Reasumujac :
Chcialbym podziekowac Dorocie Nieznalskiej za jej dzielo artystyczne,
oraz za (nieswiadome) pokazanie w jak zdegenerowanym panstwie wyznaniowym
zyjemy
Ten_Ktory_Przybyl

Sun Jul 20 02:20:58 2003:
Męski członek na krzyżu to nie jest zadna sztuka, tylko męski członek na krzyżu. Sztuka to jest Dawid Michelangelo lub Bitwa Pod Grunwaldem Matejki.
Ale fakt, że żyję w rzeczywistości, w której można postawić człowieka przed sądem za (nawet świadomą) tzw. obrazę uczuć związanych ze zbiorem wierzeń - nie faktów, ale wierzeń, przesądów - przeraża mnie. To jest po prostu straszne.
Brite

Sun Jul 20 02:20:54 2003:

Nu sztoz Wadim.. staryj ty a durak... ,"Bij żida spassij rassiju???"..
nie powiem nawet:"jebał pies cię ,gdyz to mezalians byłby dla psa"...
Smutny,cerkiewny, i wyjatkowo omszały antysemityzm...a mówie to ja ..prawnuk osadników germańskich w Galicyji .... efekt krzyzówek Polsko-Niemieckich.
Patrzę i płaczę, i wyje ze smiechu na przemian... nad tym biednym kraikiem na skraju Europy..... ,kiedys miałem kolege ..,losy sprawiły ze nasze drogi sie rozeszły... nazywał sie Rem... a był w linii prostej prawnukiem pewnego goscia mieszkajacego po drugiej stronie Odry...tylko że miał spolszczone nazwisko.,jego(pra) dziadunio nazywał się Rohm... taaa ten od SA..........,ale potrafił być Polakiem ponad historyczne podziały.. ponad zło jakie wyrzadziła Jego rodzina..,wolał handel zapiekankami w wawce (lata80)..niz powrót do Niemiec glorii i sławie...
Polacy nie potrafia otrząsnąć się od hagiografii, od przeszłości... a zwłaszcza od doszukiwania sie zródła niepowodzeń w żydowskich spiskach..:((((
Jesteś tego klinicznym przykładem....
Wojtek T.

Sat Jul 19 20:04:43 2003:
Po pierwsze to, że ktoś dostał kiedyś papier nie czyni go artystą. To prawdopodobnie dotyczy również Nieznalskiej. Wygląda na to, że Nieznalska aby nie pozostać, nomen omen nieznaną, udaje kretynkę coś tworzącą. Obrażę, nie obrażę - zawsze będę mogła STRUGAĆ IDIOTKĘ. W pewnym wieku to już wypada wiedzieć, że się kogoś obraża . Tak się składa, że jedyną osobą ją broniącą był jej kreator. Mój komentaż wobec tej osoby a szczególnie jej nazwiska jest następujący: Pożądny Żyd nie powinien ani sam kogoś obrażać ani uczyć tego innych, no niestety Tych przedstawiciele tego narodu którzy wiedzieli o co dobro a co zło już w Polsce niewielu zostało. Nie należy do nich kreator i obrońca Nieznalskiej. Te słowa nigdy by z pod mojej ręki nie wyszły gdybym JA TEŻ NIE CZUŁ SIĘ BARDZO OBRAŻONY WYCZYNAMI NIEZNALSKIEJ. Dwa razy życie zawdzięczam profesorom medycyny z Tego Narodu i myślałem, że nigdy nie popełnie antysemityzmu - w dalszym ciągu będę świadomy tego co "nasi starsi bracia w wierze" dokonali dla Polski i jej kultury. Tak się składa, że "połowa mojej krwi" jest rosyjska ale stryj mojego ojca senator II Rzeczpospolitej uczył go słowami "Wadim, ty będziesz w tym kraju żyć i masz być godnym odywatelstwa polskiego". Na marginesie jestem zwykłym praktykującym katolikiem, członkiem UW (od ROADu) więc z LPRem mi bardzo nie po drodze. akuromentarz.
Piotr Własow


Sat Jul 19 15:05:16 2003:
to jest HANBA!!

polskie sadownictow powinno sie wstydzic
m


< < < komentarze_nadesłane < < <