Rozprawa druga, 19 stycznia 2005 roku, godzina 12.00, sala43, Sąd Rejonowy w Gdańsku, ul.Nowe Ogrody 30

Tym razem artystka była przesłuchiwana przez obrońcę i Sąd - jednak ten etap procesu wciąż pozostaje niezakończony. Ten etap procesu okazał się o tyle istotny, iż padły na sali rozpraw istotne stwierdzenia i wyjaśnienia ze strony Doroty Nieznalskiej.

PYTANIA OBROŃCY

Jaką ideę wyraża instalacja "Pasja"?
Jest to krytyka idei męskości w największym skrócie. Instalacja składa się z dwóch części. Formy stalowego krzyża i filmu wideo.
Czy tematyka tej pracy była wyborem przypadkowym, czy była determinowana innymi czynnikami, jeżeli tak to jakimi?
Tematyka nie była przypadkowa.
Co panią skłoniło do zajęcia się tą tematyką?
Doświadczenia osobiste, wcześniejsze relacje i tematyka poprzednich prac, które dotyczyły przemocy, zła, niesprawiedliwości.
Czy może pani rozwinąć twierdzenie "wcześniejsze doświadczenia, relacje"?
Mogę tylko powiedzieć, że moje dzieciństwo i wpływ ojca miał znaczny skutek na to, jak reaguję obecnie na pewne sytuacje i to, co mnie spotyka. Zwłaszcza przemoc jest tutaj czołowym tematem, który przewija się w pracach.
Przemoc w instalacji "Pasja" przeciwko komu jest zwrócona i od kogo pochodzi?
"Pasja" jest krytyką kulturowego wzorca męskości, typu zachowań młodych mężczyzn, gdzie sami sobie narzucają przemoc, katując swoje ciało.
Co jest skutkiem tej samoprzemocy zdaniem pani w wymiarze tej pracy?
Skutkiem są ekstremalne ćwiczenia fizyczne na siłowni oraz cierpienie.
Czy taka tematyka pracy wpłynęła i w jaki sposób na jej formę?
Oczywiście. Właśnie cierpienie zostało przyrównane z formą krzyża.
Czy można powiedzieć, że każdy z elementów instalacji ma określone znaczenie, czy jest symbolem określonego pojęcia?
Każdy element tłumaczy jedno drugie. Jedno bez drugiego nie istnieje i wypacza sens mojego przekazu, jeżeli jest pokazywane oddzielnie.
Czym miał być krzyż, czego symbolem? Symbolem cierpienia.
Czego symbolem była fotografia genitaliów męskich?
Symbolem męskości.
Jaką treść niesie ze sobą element instalacji, w którym jest odtwarzany film, co przedstawia?
Film ukazuje twarz męską w dużym zbliżeniu, ukazany jest na niej ekstremalny wysiłek mężczyzny, który ćwiczy w siłowni. Dodatkowym efektem wysiłku jest podkreślenie, dzięki temu, że jest zwolnione tempo filmu. Stanowi przywołanie tej istoty cierpienia.
Czy tworząc tę instalację dopuszczała pani, chciała osiągnąć efekt w postaci urażenia uczuć religijnych osób, które widziały lub będą oglądać tę instalację?
Moim celem nigdy nie jest urażenie czyichkolwiek uczuć.
Czy ktoś widział przed wystawieniem skończoną instalację składającą się ze wszystkich elementów, lub słyszał jak ona wygląda?

Tak był to mój brat. Również Grzegorz Klaman, mój były profesor.
Czy którakolwiek z tych osób w pani ocenie jest członkiem kościoła katolickiego?
Mój brat.
Czy któraś z tych osób cechuje wyczucie pewnych wartości funkcjonujących w społeczeństwie, czy tez są to osoby niewrażliwe na te kwestie?
Jestem pewna, że oboje są osobami wrażliwymi, znającymi się na sztuce współczesnej.
Czy któraś z tych osób wyrażała dezaprobatę dla tematyki, formy pracy?
Żadna z tych osób.
Czy któraś ostrzegała?
Nie.
Gdzie wystawiała pani tą instalację?
W galerii Arsenał w Białymstoku, a potem w galerii Wyspa w Gdańsku.
Czy sposób eksponowania różnił się, jeżeli tak to czym?
W Białymstoku praca została przysłonięta. W galerii Wyspa została pokazana w całości.
Jakie względy o tym zadecydowały?
Gdybym nie zgodziła się na przysłonięcie, dyrektorka galerii Arsenał mogłaby stracić pracę.
Dlaczego?
Wcześniej miała złe doświadczenia z działaczami LPR-u, którzy skutecznie utrudniali jej pracę jako dyrektora galerii. Ingerowali w plan wystaw.
Czy tego rodzaju zastrzeżenia były przed wystawieniem pracy w galerii Wyspa?
Nie, nie było.
Kto był kuratorem wystawy?
Kuratorem był Grzegorz Klaman.
To galerie podobnego charakteru, czy też różnią się między sobą?
Jeżeli chodzi o koncepcje i idee wystawiania sztuki współczesnej SĄ podobne. Różnica polega na tym, że galeria Arsenał jest galerią miejską, a Wyspa była galerią studencką, ASP. Wyspa ustalała swój program bez ingerencji ze strony miasta.
Jak długo eksponowano tam "Pasję"?
Wystawa była zaplanowana na 1,5 miesiąca i tak długo trwała ekspozycja.
Czy przez ten czas miała pani sygnały, że praca jest kontrowersyjna?
Nie miałam żadnych. A siedziałam osobiście w galerii i pilnowałam wystawy.
Czy było wielu zwiedzających?
Przychodziło wielu ludzi, jednak nie spotykałam się z atakami.
A komentarzami, wątpliwościami?
Czasem spotykałam się z tym i to mnie cieszyło, ponieważ mogłam porozmawiać z osobą zainteresowaną i odpowiedzieć na jej pytania.
Jakie uwagi powtarzały się?
Pytano o zestawienie elementu krzyża i wideo. Dyskutowano na ten temat ze mną.
Czy w pani ocenie to oskarżenie to rezultat czegoś, co jest przyczyną tych doświadczeń, iż wiele osób czuje, ze naruszyła pani ich przekonania religijne?
To przede wszystkim niezrozumienie przekazu i intencji mojej pracy. Łączy się z tym to, że wiele osób nie widziało tej pracy w całości. Jedynie z migawek telewizyjnych. Praca nie jest pracą religijną, w żaden sposób nie dotyczy religii. Krzyż, który zrobiłam nie jest obiektem kultu religijnego. Nie miałam na celu nikogo obrazić.

PYTANIA SĄDU

Dlaczego jako jeden z elementów instalacji użyła pani krzyża?
Ponieważ moja prac dotyczy kulturowego wzorca męskości i traktowania wlasnego ciała jako sacrum. Dlatego powołany został krzyż.
Dlaczego krzyż równoramienny?
Dlatego, że brałam również pod uwagę krzyż PCK, który jest równoramienny i nawiązuje również do idei tej pracy.
Gdyby pani dookreśliła jak nawiązuje?
Ponieważ ten krzyż jest symbolem opieki i dlatego w formie krzyż znalazły się właśnie męskie genitalia.
Czy krzyż był symbolem cierpienia, czy opieki?
Przede wszystkim cierpienia.
W jakiej części opieki?
To jest to, że ja to zrobiłam. Osoba, która współczuje tym mężczyznom.
Pani jest artystką, skończyła wyższą szkołę artystyczną. Jaką symbolikę niesie ze sobą krzyż? Dla pani prywatnie, oraz dla społeczeństwa polskiego?
Dla mnie jest to przede wszystkim symbol cierpienia, jak również krzyż PCK jako symbol opieki. Z przeszłości są to krzyże związane z wierzeniami ludzi pierwotnych i są to także znaki solarne. W społeczeństwie także znaczenie cierpienia, symbolem męczeńskiej śmierci Chrystusa.
Czy użyty symbol krzyża był symbolem religii chrześcijańskiej, czy kultów i wierzeń pierwotnych?
W tym wypadku symbolem chrześcijańskim.
Czy tworząc tę instalację i wystawiając ją w galeriach miała pani świadomość, że krzyż w chrześcijaństwie jest symbolem religijnym, któremu oddaje się kult?
Tak, z tym że obaw tych nie miałam podczas pokazywania, ponieważ praca nie dotyczy religii. A krzyż nie był obiektem kultu religijnego. Celowo go tak zrealizowałam, że tylko nawiązywał symbolicznie do cierpienia i nie przedstawiał krzyża kościelnego.
Co to jest krzyż kościelny, jaka jest różnica?
Krzyż kościelny jest na ogół wykonany z drewna i jego część pionowa jest dłuższa od części poziomej. Jest zwykle poświęcony, nie przypomina w formie stalowego pudełka i nie jest zawieszony na łańcuchach, tak jak moja praca.
Czy znane są pani kształty krzyży używanych w symbolice chrześcijańskiej jako przedmioty kultu religijnego?
Jeżeli chodzi o chrześcijańskie, to nie.
Zna pani krzyż grecki, proszę go opisać?
Jest to krzyż symetryczny.
Czy tworząc tą instalacje brała pani pod uwagę, że krzyż grecki jest również symbolem kultu religijnego?
Nie.
Jak to się stałao, że się pani nad tym nie zastanawiała?
Symbolika chrześcijańska i symbolika PCK zostały przekształcone na ten krzyż stalowy. Ten krzyż nie jest dokładnie równoramienny. Nie miałam na celu stworzenie konkretnego symbolu krzyża. Inspirację czerpałam z wielu wątków, dlatego nawiązałam do PCK. Moim celem było to, żeby on się nie kojarzył jednoznacznie z danym krzyżem. Jest tylko formą przypominającą krzyż.
Czy ta forma jaką pani przyjęła odwoływała się do symboliki chrześcijańskiej, czy była formą przypadkową?
Forma nie była przypadkowa, była do końca przemyślana. Była zainspirowana krzyżami, jakie znam. Znaczenie nie było religijne, jak już powiedziałam, ideą pracy była krytyka ideału męskości. Podtrzymuję, że krzyż był symbolem cierpienia.
Czy pani uważa siebie za chrześcijankę, czy za osobę obojętną religijnie?
W dzieciństwie zostałam przemocą uświadomiona, w wieku 13 lat ochrzczona i przyjęłam komunię, od tego momentu jest to sprawa, która wpłynęła na mój negatywny odbiór. W chwili obecnej nie identyfikuję się z chrześcijaństwem.
Co pani miała na myśli mówiąc, że odbiór wiary i religii jest negatywny?
Obserwacja zachowań, jakich mieliśmy tu przykład i krytyczne ustosunkowanie się do tego.
Na czym polega krytyczny stosunek?
To jest wiara, którą obserwuję wokół siebie na co dzień, która przejawia się właśnie w dewocji, nienawiści do bliźniego. Reaguję w taki sposób, że tworzę pracę. Mogę dać przykład. Po ukończeniu studiów w 1999 roku realizowałam jako pracę dyplomową instalację "Absolucja", która dotyczyła krytyki sakramentu spowiedzi.
Czy pracą krytyczną była "Pasja"?
Tak była.
Czy pani również krytykowała role religii chrześcijańskiej w stereotypie kulturowym mężczyzny, bądź jej wpływ na możliwość rozwoju jednostki płci męskiej?
Moja praca nie dotyczyła krytyki religii.
Dlaczego w temacie obojętnym religijnie posłużyła się pani symboliką religijną?
Żeby przywołać odpowiednie skojarzenia musiałam przywołać symbol krzyża.
Czy nie widziała pani w czasie tworzenia innej możliwości wprowadzenia do niej innej symboliki cierpienia?
Nie przychodził mi wtedy żaden inny symbol do głowy.
A teraz wciąż uważa pani, że krzyż jest jedynym symbolem?
Wykonałam wcześnie pracę, w której bezpośrednio nagrywałam odgłosy z siłowni, jęku, cierpienia i wysiłku. Ten dźwięk posłużył mi do realizacji "Wszechmoc. Rodzaj męski". Dlatego po tej pracy chciałam zrealizować coś, co by bardziej symbolizowało to cierpienie, niż tylko te realne odgłosy.
Czy pani jest świadoma, że w przeważającej mierze społeczeństwo polskie deklaruje swój związek z chrześcijaństwem?
Wiem o tym.
Czy użycie symbolu religijnego nie nawiązywało do tej świadomości i czy w efekcie w ten sposób nie zwracała się pani do odbiorcy kultury chrześcijańskiej?
Tak, nie robię dla siebie tych prac, ale dla ludzi którzy są zainteresowani sztuką.
Czy wiadomo pani, że wśród odbiorców znajdują się ludzie związani z kulturą chrześcijańską?
Np. moja rodzina.
Jak ocenili tę instalację?
Mój brat nie miał zastrzeżeń. Mama pytała o krzyż, dlaczego tak zestawiłam go w swojej pracy.
Czy pani ją przekonała?
Ona się sama przekonała.

Proces Doroty Nieznalskiej wydaje się przebiegać dobrze. Na razie, poza tym, że wszystko trwa bardzo długo, nie ma powodów do rozczarowań. Przeraża nie tyle fakt, że środowisko artystyczne zostało skonfrontowane z sytuacją konfliktu państwo/artysta, bo z tym przypuszczam jakoś powoli się oswajamy... Cóż jednak zrobić z tą czarną refleksją nad społeczeństwem, które współtworzymy?
W dzień poprzedzający rozprawę w gazecie "Nasz Dziennik" pojawiło się ogłoszenie biura poselskiego Gertrudy Szumskiej nawołujące do stawienia się w Sądzie w imię obrony Krzyża. Stąd na rozprawie stawiła się wyjątkowo duża liczba czytelników "Naszego Dziennika", słuchaczy Radia Maryja i widzów Telewizji Trwam. Bardzo agresywny tłum okupował wejście na salę rozpraw i uniemożliwiał nawet oskarżonej i sędziom dostęp do sali. Pomiędzy nimi stali mocno ściśnięci dziennikarze. W stronę grupki znajomych i osób sprzyjających artystce padały okrzyki: "Pedały", "Lesbijki", "Zboczeńcy". Pojawiła się również partia Zielonych, jednak relatywnie w mniejszym składzie, niż "przeciwnik". Młodzi działacze Zielonych demonstrowali swoje stanowisko hasłami: "Nie happeningom LPR w galeriach!", "Tak wolności artystów!".
Podczas rozprawy znowu pojawiła się manifestacja symboliki religijnej - dwie kobiety z grona sympatyków LPR-u trzymały uniesione krucyfiksy podczas rozprawy. Sędzia jednak wykazywał ogromną poprawność polityczną podczas trwania całego procesu, wystosował zapytanie do kobiet - co to za przedmiot, który trzymają w rękach, kiedy jednak nie chciały odłożyć krucyfiksów zostały poproszone o opuszczenie sali. Jedna z kobiet natomiast wbrew zakazowi fotografowania przebiegu rozprawy wykonała zdjęcie sędziom, z trzymanym krzyżem na pierwszym planie, za co została zatrzymana przez policję.
Kolejnym impulsem, który przeszkodził w prowadzeniu rozprawy były dochodzące zza drzwi śpiewy pieśni religijnych w wykonaniu sympatyków LPR-u. Sąd nakazał uciszenie tłumu na korytarzu i tym razem nie obyło się bez komentarza - gdyby "międzynarodówkę" śpiewali to byłoby dobrze!
Kiedy wreszcie doszło do wznowienia toku rozprawy pojawił się kolejny problem z tyłu sali dały słyszeć się okrzyki - "specjalnie cicho jest mówione!" Sąd zatem zwiększył natężenie głosu, aby wszyscy słyszeli. Komentarz był następujący: "ten Sąd jest parodią, nie Sądem!"
Parodią, a raczej farsą okazuje się sytuacja, w którą zostaliśmy wciągnięci. Sytuacja, która jest z góry przegraną, a przecież należy walczyć w obronie wolności słowa. Problem jednak leży gdzieś pomiędzy wadliwością systemu, a wolą i specyfiką społeczeństwa.

Relacja i komentarz: Agata Rogoś




Te hasła trzymane przez przedstawicieli partii Zielonych zostały podarte przez wściekły tłum katolików.

fot. Marek Frankowski
List Anety Szyłak wzywający do solidarności wobec nagonki na artystkę.

Udzielmy wsparcia Dorocie Nieznalskiej!

Szanowni Państwo,
Jutro 19 stycznia o 12.00 w sali nr 43 odbędzie sie kolejna rozprawa procesu o obrazę uczuć religijnych przeciwko Dorocie Nieznalskiej. Dzisiaj posłanka LPR Gertruda Szumska umieściła w Naszym Dzienniku ogłoszenie, którego zadaniem jest ściągnięcie wrogoch tłumów na proces. Wszyscy jesteśmy bardzo zajęci, ale zróbmy ten mały wysiłek, aby udzielić Dorociej moralnego wsparcia i pojawmy się jutro w Sądzie w Gdańsku. Nie chodzi o demonstarcje, chodzi o obecność i o to, żeby tak zwyczajnie i po ludzku nie była sama.
Dorota będzie jutro przesłuchiwana, nie pozwólmy jej zaszczuć i pogrzebać tym samym sprawę nas wszystkich. To mogłby być każdy z nas.
Aneta Szyłak


  <   <   <