Rozprawa dwudziesta druga, 27 lutego 2007, Sąd Rejonowy w Gdańsku, ul.Nowe Ogrody 30

Krytyka dresiarzy, a nie wiary i krzyża

Grzegorz Szaro, Gazeta Wyborcza ostatnia aktualizacja 2007-02-28 09:40

W Pasji Doroty Nieznalskiej nie ma kontekstu religijnego. Zarzut, że to próba obrażenia katolików, jest nadużyciem ze strony oskarżyciela - mówili we wtorek przed Sądem Rejonowym świadkowie w procesie gdańskiej artystki.

Łukasz Guzek, 43-letni historyk sztuki z Krakowa, i Przemysław Szubartowicz, 31-letni dziennikarz piszący o kulturze w "Przeglądzie" i "Trybunie", zostali powołani na świadków przez obrońcę Nieznalskiej mecenasa Wojciecha Cieślaka. Obaj znają oskarżoną osobiście i analizują jej twórczość. Mieli pomóc sądowi opowiedzieć na pytanie, co artystka miała na myśli, wieszając w galerii krzyż z umieszczonym na nim zdjęciem męskich genitaliów i wyświetlając na ekranie film, przedstawiający mężczyznę ćwiczącego w siłowni.

- Przed wykonaniem tego dzieła Dorota Nieznalska dokładnie obserwowała subkulturę dresiarzy. Doszła do wniosku, że za jej ukształtowanie odpowiedzialna jest m.in. religia - zeznawał Łukasz Guzek. - Świadczą o tym np. tatuaże o motywach religijnych na ciałach mężczyzn wyznających kult fizycznej siły i łańcuchy z krzyżami na ich szyjach. Jednak celem tego działa nie była krytyka religii, lecz mechanizmów kulturowych, które artystka opisała za pomocą symboli.

Zdaniem świadka, gdyby Nieznalska chciała wypowiedzieć się krytycznie na temat religii, wówczas użyłaby tradycyjnego krzyża - takiego jakie sprzedaje się w sklepach z dewocjonaliami - a nie krzyża równoramiennego.

Również według Przemysława Szubartowicza praca Nieznalskiej w żadnym stopniu nie obraża uczuć religijnych. - Wpisuje się w nurt sztuki krytycznej i mówi o pasji budowania fizyczności - powiedział świadek.

Przypomnijmy: "Pasję" można było oglądać w gdańskiej Galerii "Wyspa" na przełomie 2001 i 2002 roku. Po zamknięciu ekspozycji pomorscy posłowie LPR Gertruda Szumska i Robert Strąk, którzy zobaczyli kontrowersyjny fragment pracy w telewizji, zawiadomili prokuraturę. Po rocznym procesie gdański Sąd Rejonowy skazał artystkę na 120 godzin prac społecznych. Po apelacji oskarżonej Sąd Okręgowy uchylił wyrok niższej instancji. Nowy proces toczy się od ponad dwóch lat i potrwa jeszcze kilka miesięcy. Do przesłuchania pozostało kilkoro świadków, w tym eksperci z zakresu antropologii, historii sztuki i socjologii, którzy wypowiedzą się na temat istnienia w katolickiej tradycji kulturowej prac ukazujących cierpienie i nagość ludzkiego ciała. Przed wydaniem wyroku sędzia Marcin Kradziecki zamierza jeszcze przeprowadzić rekonstrukcję "Pasji", która zabezpieczona przez policję leży w sądowym magazynie.


fot. Dominik Sadowski / AG