Rozprawa czwarta, 16 marca 2005 roku, godzina 9.00, sala 43, Sąd Rejonowy w Gdańsku, ul.Nowe Ogrody 30

Kolejna rozprawa w procesie przeciwko Dorocie Nieznalskiej:
Tym razem aktywność sympatyków LPR i Młodzieży Wszechpolskiej była zdecydowanie mniejsza. Na tej rozprawie została podjęta problematyka wystawy indywidualnej Doroty Nieznalskiej w galerii Arsenał w Białymstoku. Jest to kwestia dość problematyczna, zważywszy, że właśnie wtedy artystka zgodziła się na interwencję kuratorki, Moniki Szewczyk, i zasłonięcie części instalacji "Pasja", która była pracą tytułową tej wystawy z 2001 roku. Akt przysłonięcia genitaliów na krzyżu może przecież świadczyć o obawach, także ze strony artystki, czy przypadkiem ktoś się nie obrazi. A przypomnę, że cały ten proces poapelacyjny jest konstruowany w taki sposób, aby sprawdzić, czy artystka miała obawy, a tym samym, czy użyła tego zestawienia w sposób świadomy, czy też nie zdawała sobie sprawy z możliwości urażenia uczuć religijnych.
Jednak po odwołaniu się do wystawy, która miała miejsce również w galerii Arsenał w Białymstoku "Relaks", kuratorem był Łukasz Gorczyca, szybko się okazało, że poczucie moralności i możliwość urażenia ze strony posłów LPR jest zdecydowanie rozbieżna z powszechnymi odczuciami. Kiedy Dorota Nieznalska opisała na rozprawie fotografię autorstwa Zbyszka Rogalskiego, która wzburzyła moralnością LPR-u - nikt włącznie z Sądem nie mógł w to uwierzyć (uniesiona sukienka odsłaniająca do połowy kobiece udo, obok odkurzacz)?!?! W kolejnej części rozprawy Sąd bardzo wnikliwie przeanalizował twórczość Doroty Nieznalskiej jaka powstawała przed "Pasją", tak by rozjaśnić kontekst całego procesu twórczego. W efekcie padło pytanie o nurt sztuki współczesnej, w jakim tworzy Nieznalska. W odpowiedzi padł termin sztuka krytyczna, zaangażowana, podejmująca trudne społeczne tematy. Jednak cecha podana przez artystkę jako jedna z charakteryzujących sztukę krytyczną - radykalizm - okazała się nie do końca szczęśliwą definicją, zwłaszcza, jeśli idzie o tłumaczenie przez jej pryzmat realizacji "Pasja".
Na koniec kilka pytań zadał jeden z ławników i po wyjaśnieniu kilku rozbieżnych kwestii w zeznaniach Nieznalskiej i szeregu pytań ze strony obrońcy zakończono tą sesję.

Termin następnej rozprawy został wyznaczony na 6 kwietnia 2005, godzinę 9.00, sala 129, oraz kolejny 13 kwietnia 2005, godzina 9.00 sala 129.
Na kolejnej rozprawie zostaną odczytane zeznania Doroty Nieznalskiej, oraz wezwani pierwsi świadkowie - cztery osoby ze strony poszkodowanych.
Być może Sąd wezwie również na świadków Zbyszka Rogalskiego i Łukasza Gorczycę w związku z wystawą "Relaks" jaka miała miejsce w galerii Arsenał w Białymstoku w 2001 roku.

Relacja: Agata Rogoś

16 marca - Zielony Dzień Wolności Wypowiedzi - po raz drugi

KRAKÓW




POZNAŃ





GDAŃSK



Relacja z Gdańska:
Krótko: totalna porażka Wszecholski. Było nas 3 razy wiecej, chociaż i tak nie wiecej niż 25-30 osób. Oni nie zorganizowani, powolni, całkowicie zbici z tropu nasza obecnościa. My z zielonymi plakatami, częśc osób z zakrejonymi ustami. Było już 15 minut po 9.00 a oni stoją z kijkami do transparentów i nic. Jako zwolenniczka porządku zachęcałam ich żeby wreszcie zaczęli demonstrować, bo czas ucieka :))
Na pierwsze chasło jakie wykrzyczeli: Zielone pedały, wszyscy wybuchlismy smiechem. Potem znowu coś krzyczeli, ale sami przestawali, jakby rozumieli, że to głupie. Ponieważ nie mieli weny twórczej, a część z nas miała zaklejone usta, to szczerze mówiąc było trochę nudno :))))
Pod koniec tego przemiłego spotkania skadnowalismy dla nich: "Wszechpolska młodzież ma niemodą odież", a gdy oni zaskandowali: zaśpiewajcie coś po polsku, to zaśpiewaliśmy naszą znaną już spod gdańskiego sądu piosenkę: "Szła dzieweczka do laseczka, do zielonego". Szczerze mówiąc, uważam, że to powinien być nasz manifowy hymn :))
Były też groźby: pamiętajcie 8 marca - to w odniesieniu do gdańskiej Manify, na której roił się tłum dzikich kiboli i MW. Było wtedy naprawdę niebezpiecznie. Do nas dołączyły dwie kuratorki sztuki z Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia w Gdańsku.
Reasumując: w styczniu w sądzie kłębiły się tłumy agresywnych moherowych beretów. Tylko ich było widać.
W lutym (pierwszy ZDWW): staliśmy przed sądem w dwóch grupach - każda równie silna i widoczna.
W marcu (drugi ZDWW): pod sąd przyszli zwolennicy Doroty Nieznalskiej i garstka przeciwkników. Widziałam Dorote jak spokojnie, bez obstawy weszła sobie do sądu :)))
Rzeczywistość da się przesunąć!
Beata Maciejewska

Stanowisko partii Zielonych z 16 marca oraz lista osób popierających Zielony Dzień Wolności Wypowiedzi.






  <   <   <