Rozprawa siódma, 21 czerwca 2005 roku, godzina 8.30, sala 43, Sąd Rejonowy w Gdańsku, ul.Nowe Ogrody 30


Trwało przesłuchiwanie świadków oskarżenia (19 osób).


W Krakowie partia Zielonych po raz drugi zorganizowała w południe na Rynku Głównym akcję informacyjną polegającą na rozdawaniu ulotek z opisem sprawy Doroty Nieznalskiej. Celem akcji było przybliżenie problemu jak największej liczbie osób i dostarczenie bazowych informacji, faktów, tak aby mogli wyrobić sobie własne zdanie na temat procesu i działań LPR wraz z Młodzieżą Wszechpolską w tej sprawie oraz wobec sztuki i kultury współczesnej w Polsce.
Zostało rozdanych kilkaset ulotek (tekst ulotki znajduje się w miejscu realcji z rozprawy). Na płycie rynku stała sztaluga ze zdjęciem instalacji "Pasja" (zamkniętej w areszcie policyjnym).
Akcja pokazuje, że informacja jest niezwykle potrzebna, gdyż obraz tej sprawy przekazany społeczeństwu przez media i utrwalony w świadomości społecznej poprzez wielokrotne powtórzenie jest zafałszowany i - co najważniejsze - nie przybliża w najmniejszym stopniu zrozumienia całej sytuacji.

Informacja jest niezwykle potrzebna!!!
Nawet w informacji zamieszczonej w Gazecie Wyborczej (patrz niżej), choć zapewne nikt nie miał tu złej woli w redagowaniu tego tekstu, znajduje odzwierciedlenie to jak bardzo zostały utrwalone błędne przekonania i wyobrażenia na temat instalacji "Pasja" i całej sprawy.
Problem zaczyna się na poziomie prawidłowego opisu pracy. Prawidłowego, to znaczy zgodnego z logiką jej konstrukcji formalnej, która z kolei odzwierciedla logikę toku myśli artystki, co z kolei pozwala zinterpretować pracę.
Opis instalacji w Gazecie zaczyna się tak: "...na zawieszonym w powietrzu metalowym krzyżu umieściła fotografię genitaliów." Dopiero w następnej kolejności pojawia się opis drugiego elementu instalacji - projekcji wideo. "Instalacji towarzyszyła projekcja filmu przedstawiającego twarz ćwiczącego na siłowni mężczyzny." A gdyby opis brzmiał następująco: "Na tle wielkoekranowej projekcji wideo przedstawiającej twarz ćwiczącego na siłowni mężczyzny, wisi wykonany z metalu trójwymiarowy obiekt w kształcie krzyża (prawie) równoramiennego, z fotografią fragmentu nagiego ciała mężczyzny naklejoną nań w taki sposób, że genitalia znajdują się w punkcie przecięcia ramion krzyża."
Taki opis odzwierciedla konstrukcję instalacji, która jest strukturą przestrzenną, zbudowaną w przestrzeni rzeczywistej, składającą się właśnie z tych dwóch elementów - projekcji i obiektu - i dopiero, gdy rozpatrujemy je RAZEM zaczynamy mówić o dziele sztuki typu instalacja (o sztuce instalacji). Ponadto, dopiero przy takim opisie zaczynamy rozumieć dlaczego artystka upiera się, że tematem jej pracy była, jak mówi: "krytyka męskości" i nie odnosi się ona do religii, w związku z czym nie mogła chcieć obrazić uczuć religijnych katolików, co bezustannie wmawiają jej (i nam) politycy LPR. Genitalia w takim opisie tej instalacji w zrozumiały sposób są powiązane z obrazem mężczyzny na siłowni. Genitalia umieszczone w punkcie przecięcia ramion krzyża wskazują pewną istotę rzeczy, centrum problemu męskości czy mężczyzny w naszej kulturze. Wtedy interpretacja dość łatwo doprowadzi nas do pojęcia stereotypów, wzorców męskości funkcjonujących w naszej kulturze i zrozumiemy, że to je artystka poddaje krytyce. Sens owej "krytyki męskości" staje się zrozumiały.
Niewątpliwie na kulturę w Polsce kościół katolicki ma wpływ, także na kształt wyobrażeń o męskości i jest to część problemu. Ale daleko tu jeszcze do obrażania uczuć religijnych wiernych! Gdzie tu profanacja symboli religijnych! Tymczasem media piszą, że artystka przedstawiła "genitalia na krzyżu" i w ten sposób kreują skandal, którego tak na prawdę nie ma, albo jest gdzieś indziej - skandalem jest podtrzymywanie owego modelu męskości a wraz z nim kultury siły i przemocy.
Przedstawienie tej pracy jako "genitalia na krzyżu" a artystki jako osoby dążącej do skandalu jest bardzo po myśli LPR i Młodzieży Wszechpolskiej, gdyż oskarżając artystkę mogą przedstawić siebie jako obrońców kościoła i katolickich wyborców przed obrazą i szarganiem ich świętości oraz "prawdziwej" kultury polskiej - narodowej i chrześcijańskiej. Wystarczy tylko podtrzymywać takie wyobrażenie. Byle tylko nikt nic nic nie zrozumiał, nie zaczął myśleć samodzielnie - nie poznał faktów, choćby takich jak opis instalacji. Na tym polega manipulacja polityków i działaczy LPR - na podtrzymywaniu nieprawdziwego obrazu w celu zdobywania zaufania wyborców i gromadzenia punktów poparcia politycznego. Sztuka współczesna w Polsce i sama artystka jest tu ofiarą nieuczciwej, zakłamanej gry politycznej. Ale dla polityków LPR liczy się władza, a nie prawda i sprawiedliwość.
Przykład pokazuje jak ważny jest poprawny opis pracy. Nie jest to sprawa dowolna. Już tylko właściwy opis kształtuje optykę patrzenia na dzieło, a następnie kierunek rozumowania i sposób jego interpretowania. Dla historyka sztuki opis to podstawa metody pracy z dziełem sztuki. Oczywiście - nie każdy jest wykształconym historykiem sztuki, ale powinno się przynajmniej zaufać artyście, podążyć za jego tokiem myślenia, zamiast żywić się skandalem, fałszywymi wyobrażeniami. Wtedy zamiast skandalu będziemy mieli dyskusję, co na pewno przyniesie zysk naszej kulturze. Informacja jest podstawą dla podjęcia wysiłku samodzielnego myślenia. Na pewno nikomu nie pomogą w tym politycy LPR i Młodzieży Wszechpolskiej.

Zrób akcję informacyjną w swoim mieście!!!





Gazeta Wyborcza Kraków, 18.06.2005, s.5


***


















Kolejne terminy rozpraw:

22.06.05 godz 13.00 sala nr 43

24.06.05 godz 8.30 sala nr 43

28.06.05 godz 12.00 sala nr 43

29.06.05 godz 12.30 sala nr 43

05.07.05 godz 8.30 sala nr 43

06.07.05 godz 12.30 sala nr 43

08.07.05 godz 12.00 sala nr 43


  <   <   <