Rozprawa trzecia, 13 stycznia 2003 , Sąd Rejonowy w Gdańsku, ul. Nowe Ogrody 30, sala nr.243, godz. 12.00

Trzecia rozprawa to dalsze przesłuchania świadków oskarżenia. Niestety, stawiają się oni w sądzie niechętnie co przedłuża proces. Na tej rozprawie stawił się tylko Robert Strąk, legitymujący się legitymacja poselską. Jak stwierdził, przybył mimo, że nie otrzymał wezwania. Jednak wezwanie było wysłane prawidłowo na jego adres zamieszkania w Słupsku. Cuda się zdarzają, rozkłada ręce poseł Strąk. Nie stawił się b.rektor ASP Gdańsk, Jerzy Krechowicz, (sąd zapowiedział doprowadzenie przez Policję), oraz Grzegorz Sielatycki i Jerzy Głowacz. Dwaj ostatni to dobrzy znajomi i bliscy współpracownicy Strąka, który też poinformował sąd jak ich znaleźć, a nie jest to trudne bo obaj zajmują stanowiska polityczne. Np. Sielatycki, szef lokalnej bojówki Młodzieży Wszechpolskiej, organizacji która szczyci się tym, że jest starsza od Hitler-Jugend, jest radnym miasta Gdańska.

Co ciekawego zeznał Strąk: wystawę widział w Faktach. Wraz z Szumską przygotowali doniesienie do prokuratury na wniosek wyborców rzymsko-katolickich. Chciał położyć kres ich obrażaniu bo oni płacą podatki i stanowią większość w tym kraju. Wielokrotnie podkreślał, że on tę większość reprezentuje. Popatrzmy więc na arytmetykę wyborczą: poparcie LPR oscyluje w granicach 10%. I można śmiało przyjąć, że są to tylko rzymscy katolicy. Pozostaje 90% wyborców rzymsko-katolickich których Strąk NIE reprezentuje, bo wybrali sobie inną reprezentację. Np. w ostatnich wyborach na prezydentów miast większość Słupska NIE chciała by rządził nimi Strąk. Strąk to typowy mównicowy, który oprócz mielenia słów, nie ma nic merytorycznego do zaproponowania. Zauważył to sędzia prowadzący rozprawę, przywracając Strąka na drogę konkretu. Strąk sformułował także sądy n/t sztuki: Nieznalska jak duża część artystów przez skandal szuka popularności. Sztuka jest darem od Boga, dlatego powinna łączyć, mieć przesłanie pozytywne. Tylko że ten proces najjaśniej udowodnił, że popularności przez skandal szukają politycy jak Strąk i kompani, a darem od Boga zapewne jest też mandat poselski, którego również warto używać pozytywnie. Ciekawostką jest jeszcze inny argument: gołe genitalia są skandalem, bo w naszej kulturze się zakrywamy... Nie przepuścił okazji, by dołożyć prezydentowi Gdańska, przypominając, że to miasto sfinansowało pracę Nieznalskiej. Nie omieszkał też wspomnieć Gwiazdy Dawida.


Na rozprawie ujawnił się po raz drugi policjant Tomasz Pączek ze Słupska, który rozpaczliwie chce zaistnieć wsadzając Nieznalską do więzienia. Czyżby marzył o karierze politycznej? Sam się zgłosił do roli oskarżyciela posiłkowego i nawet dostąpił zaszczytu zasiadania na ławie obok prokuratora. Zadał pytanie ile telefonów od wyborców miał Strąk, oraz wnosił o powołanie biegłego z socjologii religii który miałby rozpoznać czy praca Nieznalskiej mogła obrazić uczucia religijne rzymskich katolików. Jednak prokurator najwyraźniej nie był zachwycony tą pomocą, gdyż decyzje w tej sprawie zostawił do uznania sądu.


Dający się zauważyć dalszy spadek zainteresowania mediów procesem.







  <   <   <