Nieznalska: nie chciałam wisieć nago na krzyżu

rozmawiał Grzegorz Szaro 20-04-2006, ostatnia aktualizacja 20-04-2006 09:21

Artystka Dorota Nieznalska znów stała się bohaterką skandalu. Tym razem w Austrii, gdzie w Wielki Piątek miała zostać ukrzyżowana nago

Trwa proces o obrazę uczuć religijnych za wystawienie przez artystkę w Gdańsku "Pasji" z krzyżem, w który wmontowała zdjęcie męskich genitaliów. Tym razem sama miała zostać ukrzyżowana. Nago. I to w Wielki Piątek w austriackim Salzburgu. Zaprotestowali arcybiskup Salzburga, organizacje katolickie i lokalne władze. Ostatecznie organizatorzy odwołali imprezę, bo przestraszyli się gróźb kierowanych pod adresem swoim i gdańskiej artystki.


Grzegorz Szaro: Czemu Pani znów czepia się krzyża?

Dorota Nieznalska: Ja w to zostałam wmanewrowana, wykorzystana! To wszystko przez niemieckiego organizatora performance'u Markusa Hanka, który uknuł niecny plan, żeby zrobić szum wokół siebie.

Mamy uwierzyć, że to spisek?

- To nie ja wymyśliłam ten performance. Organizatorzy poinformowali mnie, że będzie procesja przez miasto z udziałem ok. 40 osób, w tym tancerzy i DJ-ów. Miało być pomieszanie nowoczesności z tradycją Wielkiego Piątku. Organizatorem była agencja Arge Kultur z Salzburga. Faktycznie miałam na koniec zostać przywiązana do krzyża, ale to nie prawda, że miałam być naga. Stanowczo odmówiłam. Uzgodniliśmy, że będę przewiązana białą szatą jak Jezus. Nie zgodziłam się także na zawieszenie mi na szyi tabliczki z napisem ofiara.

Ale jednak chciała się Pani dać ukrzyżować?

- Już wcześniej zostałam ukrzyżowana - mentalnie. Młodzież Wszechpolska nawoływała przez internet, żeby ogolić mi głowę i mnie ukrzyżować za moją "Pasję" wystawioną w gdańskiej galerii Wyspa. Zgadzając się na udział w przedstawieniu w Salzburgu, w gruncie rzeczy chciałam zrealizować ich fantazję. I sama doświadczyć emocji z tym związanych.

Ale oczywiście nikogo nie obchodziło, o co tak naprawdę mi chodzi. Do mediów przedostała się nieprawdziwa informacja, że skandalizująca artystka z Polski zostanie ukrzyżowana nago. Potem otrzymywałam od Austriaków maile i telefony, w których grożono mi śmiercią. Nie zamierzałam jednak rezygnować pod presją. Byłam gotowa wystąpić w tym projekcie. Jednak Markus Hank ogłosił wówczas za pośrednictwem mediów, że odwołuje performance, bo nie chce mnie narażać. Wyszedł dzięki temu na bohatera, który ratuje życie artystce z Polski. To z jego strony przemyślana manipulacja. Mam do niego ogromny żal.

Dlaczego to zrobił?

- Zależało mu na rozgłosie. Ja byłam do tego doskonałym narzędziem. Moja wcześniejsza historia z Gdańska i proces o moją "Pasję" zostały wykorzystane do zrobienia szumu wokół imprezy. Wynajęłam już niemieckiego adwokata i złożyłam sprawę do sądu przeciwko Hankowi o naruszenie dóbr osobistych.

A czy Pani na rozgłosie nie zależało? Nieznalska na krzyżu to przecież murowany skandal.

- Żaden skandal. To po prostu reakcja na to, co mnie spotkało po wystawieniu "Pasji". Przecież proces przeciwko mnie toczy się od ponad trzech lat!

Wychodzi Pani z założenia: skoro wyzywają mnie od pornoartystek, to ja im pokażę.

- Nie do końca tak. To bardziej osobista, psychiczna reakcja. I samoobrona - jestem atakowana, ale nie podkulam uszu, tylko idę dalej.

I wpędzam się w kolejne kłopoty...

- Ja buntuję się, gdy ktoś mi czegoś zabrania!

27 kwietnia w Poznańskiej galerii Stary Browar pokaże Pani 44 korony cierniowe odlane z brązu.

- Trudno nie odnosić się w katolickiej Polsce do katolickich symboli. Choć już nie praktykuję, to doskonale znam religię. Wychowałam się w niej. Wiem też, jak religia jest ważna dla Polaków. Jednocześnie nie podoba mi się, że ludzie mówiący o miłości do bliźniego zioną nienawiścią do takich osób jak ja.

Ale to dzięki nim Nieznalska jest dziś sławna. Proces wytoczony Pani przez obrażonych "Pasją" posłów LPR zareklamował Panią na cały kraj. Niewiele teraz musi Pani zrobić, żeby o Pani mówiono.

- Nie na takiej "sławie" mi zależało. Ja przez ten proces nie miałam w Polsce wystawy przez trzy lata, bo wszyscy bali się mnie zapraszać. Zrodził się taki stereotyp, że tam gdzie Nieznalska, tam są protesty.

Kiedy więc Nieznalska odczepi się od krzyża?

- Nie zamierzam sama się cenzurować, ograniczać wyboru przyszłych tematów. Jeśli będzie uzasadniona potrzeba, to nadal będę wykorzystywała symbole religijne.

Inne teksty z GW na ten temat:
http://serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,3278339.html



< < < do strony głównej < < <