Wasza Świątobliwość!

My niżej podpisani, studenci i wykładowcy Uniwersytetu w Białymstoku zwracamy się do Waszej Świątobliwości z prośbą o pozbawienie Tomasza z Akwinu tytułu świętego.
Prośba nasza wynika z refleksji nad wypowiedziami Tomasza z Akwinu na temat kobiet. Teolog ten powiedział, że kobieta jest „czymś, co nie jest w sobie zamierzone, lecz pochodzi z defektu (In II sent. 20, 2, 1, 1; De verit. 5, 9 ad 9), że jest “wtórnym zamierzeniem natury, jak wszelkie zepsucie, słabość czy starzenie się” (S. Th. Suppl. Q. 52 a. 1 ad 2). Jego zdaniem, “jeśli chodzi o indywidualną naturę, kobieta jest czymś wadliwym i powstałym przypadkowo (deficiens et occasionatus), gdyż aktywna siła w męskim nasieniu zmierza ku wytworzeniu doskonałego podobieństwa w formie płci męskiej; powstanie kobiety wynika z wady w aktywnej sile albo z jakiejś materialnej niedyspozycji, albo nawet z pewnego zewnętrznego wpływu, takiego jak wiatr południowy, który jest wilgotny, jak zauważa Filozof (De Gener. Animal. IV, 2)” (S. Th. Ia Q. 92, a.1, ad 1),; W ujęciu Tomasza z Akwinu mężczyzna ma “doskonalszy rozum” i „silniejszą cnotę” (S. Th. 2 – 2 Q. 151 a. 3 ad 2). W Contra Gentiles z kolei pisze: „Kobieta potrzebuje mężczyzny nie tylko po to, by płodzić, jak to jest u innych zwierząt, ale nawet, by rządzić sobą: gdyż samiec jest doskonalszy przez swój rozum i silniejszy w cnocie” (Contra Gentiles III, 123). Z powodu, jak Tomasz z Akwinu to nazywa, „defektu rozumu”, który „często daje się zauważyć także u dzieci i u osób chorych umysłowo” nie dopuszcza się, jego zdaniem, kobiet jako świadków w sprawach spadkowych (S. Th. 2 – 2 q. 70 a. 3).
Nie możemy się zgodzić, aby osoba, która, jak z tych wypowiedzi wynika, żywiła niechęć czy nienawiść do kobiet mogła uchodzić za osobę świętą. Nie możemy zgodzić się na to, aby była czczona przez wierzących chrześcijan. Czyż można bowiem kochać bliźniego i stawać się świętym, nienawidząc połowę ludzkości? Czy można być świętym, przejawiając szacunek jedynie dla godności osobowej mężczyzn?
Można by co prawda powiedzieć, że wypowiedzi Tomasza z Akwinu podyktowane zostały duchem czasu – że w jego czasach większość lub cała elita intelektualna myślała o kobietach podobnie. Wytłumaczenie takie nie jest niestety dobre, ponieważ zakłada relatywizm. Relatywizm natomiast, jak wiadomo, odbiera sens nie tylko obecnemu i dawnemu nauczaniu Kościoła, ale nauczaniu samego Chrystusa. Jeżeli zgodzilibyśmy się, że można być świętym i przejawiać moralnie złą postawę z powodu uwarunkowań kulturowych, to właściwie żaden kodeks etyczny nie musiałby nigdy nikogo obowiązywać.
Skoro, jak Wasza Świątobliwość wielokrotnie powtarza, święci mają być wzorem do naśladowania dla chrześcijan, nie sposób rzecz jasna – pomimo wszystkich niewątpliwych zasług intelektualnych – uznać Tomasza z Akwinu za wzór do naśladowania. Uważamy zatem, że przypisywanie mu nadal tytułu świętego byłoby wyrazem zafałszowania prawdy i rażącej niesprawiedliwości.
Mając w pamięci, wypowiedziane przez Waszą Świątobliwość słowa przeprosin za błędy Kościoła z przeszłości, liczymy więc na to, że Wasza Świątobliwość również w poruszanej przez nas kwestii zabierze głos, który odpowie prawdzie i sprawiedliwości. Prosimy zatem, aby Wasza Świątobliwość odebrała tytuł świętego Tomaszowi z Akwinu.
W załączniku przekazujemy listę studentów i wykładowców, którzy popierają nasz apel do Waszej Świątobliwości. (ok.500 nazwisk)

Białystok, kwiecień, 2002
> > > artykuły prasowe n/t listu (reakcja biskupa Pieronka) > > >




< < < do strony głównej < < <